04/06/2026
690 680 960

Jedni chcą jego utworzenia, inni się sprzeciwiają. Poseł zajął się sprawą Sobiborskiego Parku Narodowego

Plany utworzenia Sobiborskiego Parku Narodowego wywołały burzę. Do premiera trafiła obszerna interpelacja z szeregiem ostrych pytań o podstawy prawne projektu, realne konsultacje z mieszkańcami, koszty dla budżetu państwa, ryzyko wyludnienia regionu oraz możliwe zagrożenia dla bezpieczeństwa w rejonie przygranicznym. Autor domaga się jednoznacznych deklaracji i pełnej transparentności działań rządu.

Sprawa planowanego utworzenia Sobiborskiego Parku Narodowego budzi szereg emocji, szczególnie wśród mieszkańców terenów, które miałyby stać się obszarem chronionym. Podczas organizowanych w tej sprawie spotkań wyraźnie można było dostrzec więcej przeciwników takiego rozwiązania niż jego zwolenników. Wskazują oni, iż utworzenie parku narodowego znacznie wpłynie na zlokalizowane na jego terenie oraz w okolicach miejscowości. Mieszkańcy mają mieć ograniczone możliwości inwestycji, a władze gminy wszystkie decyzje związane z planowaniem przestrzennym będą musiały uzgadniać z dyrekcją parku.

Zagrożeń ma być jednak znacznie więcej. Wymieniono m.in. zakaz zbierania grzybów, malin, poziomek czy ziół, co od pokoleń stanowi część życia dla lokalnego społeczeństwa; problemy dla rolników w postaci zakazu koszenia łąk i ograniczenia w gospodarowaniu ziemią; mieszkańcy mają też stracić wpływ na to, co dzieje się na ich własnej ziemi.

To jeden z najbogatszych przyrodniczo zakątków Polski

Z obawami społeczeństwa nie zgadzają się jednak inicjatorzy powstania parku oraz organizacje przyrodnicze. Przypominają one, że pierwsze oficjalne pomysły związane z objęciem Lasów Sobiborskich ochroną w ramach parku narodowego pojawiały się w latach 70. XX. Jak zaznacza lubelskie Towarzystwo dla Natury i Człowieka, w świetle badań jest to jeden z najbogatszych przyrodniczo zakątków Polski. Największym walorem jest ogromna różnorodność środowisk podmokłych i jezior otoczonych przez zróżnicowane tereny leśne i otwarte. Pod względem liczby rzadkich gatunków oraz ich zagęszczenia teren ten nie ustępuje istniejącym parkom narodowym.

Sprawą postanowił zająć się poseł Sławomir Zawiślak. Skierował do Prezesa Rady Ministrów trafiła obszerną interpelację, w której domaga się jednoznacznych odpowiedzi w sprawie podstaw prawnych projektu, skutków społeczno-gospodarczych dla mieszkańców oraz realnych gwarancji ochrony ich praw. Sprawa dotyczy gmin Hańsk, Włodawa, Wola Uhruska i Wyryki w powiecie włodawskim, w bezpośrednim sąsiedztwie granicy z Ukrainą i Białorusią.

Decyzja nie jest neutralna

W interpelacji podkreślono, że park narodowy to najbardziej restrykcyjna forma ochrony przyrody w polskim porządku prawnym. Jego utworzenie oznacza głęboką i długotrwałą ingerencję w życie lokalnych społeczności, w tym w prawo własności, możliwość prowadzenia działalności gospodarczej czy realizacji inwestycji. Zawiślak zwraca uwagę, że w przestrzeni publicznej pojawiły się informacje o spotkaniach przedstawicieli organizacji pozarządowych i środowisk naukowych z samorządami, podczas których prezentowano koncepcję nowego parku. Jednocześnie – według relacji mieszkańców – konsultacje miały być spóźnione lub pozorne, a decyzje przygotowywane bez rzeczywistego udziału lokalnej społeczności.

Jednym z kluczowych wątków interpelacji jest ustalenie, czy Rada Ministrów, Ministerstwo Klimatu i Środowiska lub inny organ administracji rządowej prowadzi formalne bądź nieformalne prace nad utworzeniem parku. Poseł domaga się wskazania: podstawy prawnej działań, aktualnego etapu prac, autorów i dat sporządzenia dokumentów (analiz, ekspertyz, notatek służbowych), informacji, czy dokumenty zostaną udostępnione opinii publicznej.

W przypadku braku takich prac autor oczekuje jednoznacznej deklaracji, że w obecnej kadencji rządu decyzje w tym zakresie nie będą podejmowane.

Skutki społeczno-gospodarcze pod lupą

Szczególne miejsce w interpelacji zajmuje kwestia analizy skutków społeczno-gospodarczych. Zawiślak pyta wprost, czy przeprowadzono kompleksowy bilans kosztów i korzyści, obejmujący m.in.: rolnictwo i gospodarkę leśną, rybactwo i wędkarstwo, rynek pracy, wartość nieruchomości, możliwości realizacji inwestycji publicznych i prywatnych.

W przypadku braku takiej analizy poseł domaga się wyjaśnienia, dlaczego rozważana jest tak daleko idąca ingerencja bez rzetelnej oceny jej konsekwencji. W dokumencie pojawia się również pytanie o wiążące, ustawowe gwarancje rekompensat dla mieszkańców i samorządów, które mogłyby ponieść straty w wyniku utworzenia parku narodowego.

Poseł chce wiedzieć: jakie konkretne przepisy regulowałyby wypłatę rekompensat, jakie byłyby ich źródła finansowania, czy miałyby charakter trwały czy czasowy, czy obejmowałyby także utracone korzyści. Podniesiono również problem tzw. subwencji ekologicznej dla samorządów, której wysokość jest ustalana centralnie i – zdaniem autora – w praktyce często okazuje się niewystarczająca.

Ryzyko wyludnienia i „zamrożenia” rozwoju

Interpelacja wskazuje na obawy związane z możliwym „zamrożeniem” potencjału inwestycyjnego gmin oraz ryzykiem wyludniania się regionu. Poseł pyta, czy rząd analizował zagrożenie degradacji społecznej i gospodarczej obszaru objętego restrykcyjną ochroną. W tym kontekście przywołano fakt, że w jednym z najbiedniejszych powiatów w Polsce – powiecie włodawskim – funkcjonuje już Poleski Park Narodowy. Zawiślak pyta o roczny koszt jego utrzymania dla budżetu państwa oraz o logikę tworzenia kolejnego parku narodowego w tym samym, marginalizowanym ekonomicznie regionie.

Szczególne kontrowersje budzi informacja o możliwości pozyskania zagranicznego sponsora na sfinansowanie projektu. Obszar planowanego parku bezpośrednio przylega do granicy z Ukrainą i Białorusią. Dlatego wśród pytań znalazło się: czy premier może potwierdzić lub zaprzeczyć tym doniesieniom, z jakiego kraju miałby pochodzić sponsor i na jakich warunkach miałaby odbywać się współpraca, czy analizowano zgodność takich działań z prawem oraz potencjalne zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego, czy służby specjalne monitorują kontakty inicjatorów projektu z podmiotami zagranicznymi.

Zasoby naturalne i suwerenność energetyczna

W interpelacji pojawia się również pytanie o zasoby naturalne znajdujące się na terenie planowanego parku i w jego sąsiedztwie – w tym ewentualne złoża gazu, węgla czy innych surowców strategicznych. Autor domaga się informacji, czy rząd dysponuje wiedzą na temat takich złóż oraz jak ocenia potencjalne, trwałe wyłączenie ich spod możliwości wydobycia.

Interpelacja zawiera także pytanie, czy rząd rozważa mniej restrykcyjne formy ochrony przyrody, które pozwoliłyby zachować walory środowiskowe bez naruszania podstawowych praw mieszkańców. W przypadku braku takich rozważań autor oczekuje uzasadnienia odrzucenia rozwiązań kompromisowych.

Przyszłość przejść granicznych

Na zakończenie dokumentu pojawia się kwestia potencjalnej kolizji z planami otwarcia przejść drogowych, kolejowych i pieszo-rowerowych z Białorusią – o które od lat zabiegają lokalne samorządy. Autor pyta, czy powstanie parku nie zablokuje takich inwestycji w przyszłości. Odpowiedź rządu na postawione pytania może przesądzić o dalszym kierunku debaty wokół Sobiborskiego Parku Narodowego – jednej z najbardziej dyskutowanych obecnie koncepcji w regionie przygranicznym.

10 komentarzy

  1. Trzeba się trochę naczytać żeby się dowiedzieć co to był za poseł . Nie można dać tego wyżej w tekście ?

    • ciężko pracujący (na zaległym urlopie)
      Ocena: 2

      Odnośnie Sco-paku było jeszcze coś co mnie wkurzało. Jako operator wózka (z uprawnieniami) miałem taką samą stawkę jak chłopaki z ekipy sprzątającej. Dodatkowo (czasami) obsługiwałem ładowarkę i ciągnik z przyczepą. Większa odpowiedzialność a pieniądze takie same. Niestety w wielu firmach tak jest.
      Jeśli chodzi o Januszexy. Na wsi czy małym miasteczku (np. Włodawa) wielkiego wyboru nie ma. Ostatnio czytałem w internecie że w sieci Dino są łamane prawa pracowników. Łatwo powiedzieć że zamiast narzekać mogą zmienić pracę. Tylko że w takich rejonach wyboru wielkiego nie ma. A za coś trzeba żyć, kupić jedzenie, opłacić rachunki. Wielu pracodawców wykorzystuję tę sytuację. Sam od wielu lat składam CV do państwowych firm. Wiem że się nie dostanę mimo to próbuję. Fajnie by było. W sumie z końcem roku stwierdziłem że odpuszczam. Jest jedno kryterium którego nie spełniam.

  2. ciężko pracujący
    Ocena: 6

    Włodawa. Wysokie bezrobocie, w ubiegłym (kwiecień 2025) roku zamknięta została huta szkła w Dubecznie, chyba największy prawodawca w powiecie. W 2019 czy 2020 zamknięto Sco-pak, też spory pracodawca (może około 100 pracowało? – zgaduję)… Niech utworzą park narodowy przez to zamknął się lokalne zakłady drzewne bo przecież skąd będą brać materiał? Jeszcze niech zamknął kopalnię w Bogdance, bezrobocie wystrzeli i będziemy się wszyscy bawić. Będzie wesoło. Gratuluję pomysłu. Chyba jednak nie tędy droga. Dobrze że posłowie w eleganckich garniturkach mówią w mediach jak dobrze mi się żyje. Bo ja osobiście tego nie widzę.

    • Ocena: 10

      PS. Bogdanka i krety, które chcą 17stą, 18stą i 60tą coroczną pensję i znowu wzrost emerytury? 😂 Najlepiej dokładać do czegoś co się nie opłaca.

    • Sco-Pak? Czy to ten Januszex, który ludziom nie placil? 😂
      Lepiej, żebyś sam się ZAMKNĄŁ ze słownikiem języka polskiego. Oni co najwyżej zamnkną.

      • ciężko pracujący (na zaległym urlopie)
        Ocena: 1

        Pracowałem w Sco-paku przez około rok (2016-2017) jako operator wózka widłowego. Jeździłem też ładowarką. Zwolniłem się ponieważ miałem umowę zlecenie. Nocki, weekendy, święta – jeżeli coś się popsuło to zmiany mieliśmy odwoływane więc zarabiałem mało. Załadunki i rozładunki były tylko w godzinach 6-22 w tygodniu i 6-14 w soboty. Znam kilka osób które pracowały tam do końca i każdy z nich mówił że dostał pieniądze. Pod koniec działalności firmy słyszałem że były opóźnienia w wypłatach. ps: Do czasu gdy jakaś firma nie kupiła maszyn na złom, paru znajomych liczyło że znowu firmę otworzą bo byli zadowoleni z pracy.
        Ogólnie na końcu pierwszego komentarza myślałem tuska nie zacytować ale może lepiej nie.

        • Znam osobiscie 2ch pracownikow. Moi wieloletni znajomi. Niestety nie dostali pełnej kasy. Tym bardziej tak jak piszesz umowy były śmieciowe. Ale zaklad szczycił się byciem „premium” i „wilkiem” na Włodawskim rynku pracy. Dzięki za wypowiedź z sensem, a nie wyzywanie matki czy ojca. Pozdro

          • ciężko pracujący (na zaległym urlopie)
            Ocena: 2

            Odnośnie Sco-paku było jeszcze coś co mnie wkurzało. Jako operator wózka (z uprawnieniami) miałem taką samą stawkę jak chłopaki z ekipy sprzątającej. Dodatkowo (czasami) obsługiwałem ładowarkę i ciągnik z przyczepą. Większa odpowiedzialność a pieniądze takie same. Niestety w wielu firmach tak jest.
            Jeśli chodzi o Januszexy. Na wsi czy małym miasteczku (np. Włodawa) wielkiego wyboru nie ma. Ostatnio czytałem w internecie że w sieci Dino są łamane prawa pracowników. Łatwo powiedzieć że zamiast narzekać mogą zmienić pracę. Tylko że w takich rejonach wyboru wielkiego nie ma. A za coś trzeba żyć, kupić jedzenie, opłacić rachunki. Wielu pracodawców wykorzystuję tę sytuację. Sam od wielu lat składam CV do państwowych firm. Wiem że się nie dostanę mimo to próbuję. Fajnie by było. W sumie z końcem roku stwierdziłem że odpuszczam. Jest jedno kryterium którego nie spełniam.

  3. Znowu jacyś obcy będą miejscowym życie utrudniać. Utwórzcie sobie w Warszawie Stołeczny Park Narodowy i tam się bawcie w zakazy.

  4. Osoba komentująca J
    Ocena: -3

    Jak ministerswo pragnie skansenu cywilizacyjnego,to niech zrobi w tej swojej wielkiej murowanej wsi,tam gdzie ma swoje gniazdo.

Dodaj komentarz