31/07/2026
690 680 960

Jacek Pałubicki dopłynął do Lubelszczyzny. „To był niesamowity dzień”

Jacek Pałubicki, który podjął się ekstremalnego wyzwania przepłynięcia wpław całej Wisły, ma za sobą jeden z najbardziej wyjątkowych etapów wyprawy. Na Lubelszczyźnie nie tylko zachwyciły go widoki Kazimierza Dolnego, ale przede wszystkim wzruszyła gościnność mieszkańców, którzy witali go jedzeniem, wsparciem i eskortą na wodzie, pomagając mu w drodze do Gdańska.

W środę, 29 lipca, Jacek Pałubicki, który realizuje niezwykłe wyzwanie polegające na przepłynięciu wpław całej Wisły – od jej źródeł aż do Gdańska – dotarł do województwa lubelskiego. Dzień spędzony na lubelskim odcinku królowej polskich rzek określił jako „niesamowity”, podkreślając nie tylko piękno krajobrazów, ale przede wszystkim wyjątkową gościnność mieszkańców.

W swojej relacji szczególną uwagę zwrócił na widok Kazimierza Dolnego oglądanego z perspektywy Wisły. Jak przyznał, malownicza panorama miasta, historyczna zabudowa i otaczające ją lessowe wzgórza stworzyły wręcz baśniowy krajobraz. To właśnie z poziomu rzeki można dostrzec zupełnie inne oblicze jednego z najpiękniejszych miast nad Wisłą.

Podczas przeprawy przez region nie zabrakło ciepłego przyjęcia ze strony mieszkańców. Pływak wspominał, że był witany ma.in. pysznymi naleśnikami i domowym kompotem, a życzliwość spotykanych osób dodawała mu sił do dalszej drogi.

Szczególnie serdeczne powitanie czekało na niego w Puławach. Tam z zaskoczenia pojawiła się Drużyna WOPR Puławy, której członkowie przywitali Jacka na wodzie, wykonali pamiątkowe zdjęcia i eskortowali go aż za most. Na tym jednak niespodzianki się nie skończyły – na dalszym odcinku czekała już kolejna osoba z przygotowaną gorącą zupą. Od Puław do Dęblina Pałubickiemu towarzyszył także jeden z lokalnych pływaków, który postanowił dołączyć do wyprawy i wspólnie z nim pokonać fragment trasy.

Równie ciepłe przyjęcie zorganizowano w Dęblinie. Na miejscu podróżnika powitali zastępca burmistrza, druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Zosinie oraz przedstawiciele Miejskiego Domu Kultury w Dęblinie. Organizatorzy zadbali o to, by po całym dniu spędzonym w wodzie mógł odpocząć i przygotować się do kolejnego etapu wyprawy. Udostępniono mu prysznic, pralkę, lodówkę, możliwość naładowania sprzętu elektronicznego oraz nocleg pod dachem. Mieszkańcy przygotowali również kolację.

Wyprawa Jacka Pałubickiego należy do najbardziej wymagających przedsięwzięć pływackich w Polsce. Jej celem jest przepłynięcie wpław całego biegu Wisły – najdłuższej rzeki w kraju. Każdego dnia sportowiec pokonuje kilkadziesiąt kilometrów, zmagając się z nurtem, zmiennymi warunkami pogodowymi, niską temperaturą wody oraz intensywnym ruchem jednostek pływających. Nad bezpieczeństwem wyprawy czuwa zespół wsparcia płynący łodzią, który odpowiada za logistykę, wyżywienie i zabezpieczenie trasy.

Przepłynięcie Wisły to nie tylko ogromny wysiłek fizyczny, ale także okazja do promowania aktywnego stylu życia, poznawania Polski z zupełnie innej perspektywy oraz spotkań z mieszkańcami miejscowości położonych nad rzeką. Jak pokazuje pobyt na Lubelszczyźnie, to właśnie życzliwość i wsparcie lokalnych społeczności stają się jednym z najważniejszych elementów tej niezwykłej podróży.

Sam Jacek Pałubicki nie krył wzruszenia po zakończeniu etapu prowadzącego przez województwo lubelskie. W mediach społecznościowych podsumował go krótko: „To był niesamowity dzień”, dziękując wszystkim osobom, które kibicowały mu na trasie i pomogły w dalszej realizacji ambitnego celu – dopłynięcia wpław do Gdańska.

Co warto podkreślić, cała inicjatywa ma szczególny wymiar. Pływak swoją wyprawą chce zwrócić uwagę na sytuację dzieci z FAS i FASD oraz rodzin, które każdego dnia pomagają im mierzyć się z konsekwencjami prenatalnej ekspozycji na alkohol.

Dodaj komentarz