Groźny wypadek kierującego quadem w Tarnawie Kolonii. 33-latek w ciężkim stanie trafił do szpitala
09:02 30-03-2026 | Autor: redakcja
Policjanci ustalają szczegółowe okoliczności i przyczyny wypadku, do którego doszło w niedzielę, 29 marca, po godzinie 15:00 w lesie na terenie miejscowości Tarnawa Kolonia w gminie Turobin w powiecie biłgorajskim. Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy wynika, że 33-letni mieszkaniec gminy Wysokie poruszał się quadem po leśnym terenie. W trakcie zjazdu ze stromego wzniesienia doszło do wywrócenia pojazdu. W wyniku tego mężczyzna został przygnieciony przez quada.
Na miejsce zdarzenia skierowano służby ratunkowe. Ze względu na poważny stan poszkodowanego podjęto decyzję o wezwaniu Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. 33-latek został przetransportowany śmigłowcem do jednego z lubelskich szpitali. Policjanci pobrali od mężczyzny krew do badań, które mają wykazać, czy w chwili zdarzenia znajdował się pod wpływem alkoholu. Postępowanie w tej sprawie jest w toku.
Funkcjonariusze apelują o zachowanie szczególnej ostrożności podczas poruszania się pojazdami typu quad, zwłaszcza w trudnym, leśnym terenie oraz na stromych odcinkach.

fot. Policja Biłgoraj
było go przetransportować kładem jak widzę co ci idioci wyprawiają na drogach gruntowych to mi ich poprostu nie żal
Warto dodać, że zdaniem tego forum, gdy taki idiota przesiada się z czterokołowca albo roweru do samochodu przestaje być idiotą. Przypomina sobie wszystkie przepisy drogowe i zaczyna ich przestrzegać.
Każdego, który jeździ czterokołowcem nazywasz idiotą?
Przecież pisze o kierujących quadami zgadzam się z twierdzeniem że quady są dla ludzi mądrych..!!
Wszystko jest dla mądrych, bo głupi to i resorakiem krzywdę wyrządzi.
Dostrzegajmy pozytywne aspekty tego zdarzenia: koleś pofruwał se helikopterem, w stanie stabilnym nie zagrażającym jego marnemu życiu poleży se w łóżeczku, jakieś tam odszkodowanie weźmie…
O tym, że kilkadziesiąt osób miało przy nim zajęcie, nawet nie wspomnę.
A tak w ogóle: po jaki „cha” się on tam pchał ?!
No i na same święta jajka podrapane, schaby i szynka obite.
Dlatego trzeba mu życzyć wesołych świąt !
Jakie odszkodowanie?
Wypadek z własnej winy, odszkodowania żadnego nie będzie.
Do tego powinien ponieść 100% kosztów akcji ratowniczej.
Za głupotę płaci się z własnej kieszeni..
Zapomniałeś dodać – i grosza za te wszystkie atrakcje nie zapłaci.
Powinno się traktować jazdę quadem po bezdrożach jak sporty ekstremalne w niektórych krajach – czyli wyłączyć z objęcia darmową opieką medyczną w razie wypadku.
Chcesz w Słowackie Tatry jechać bez ubezpieczenia – jak wrócisz helikopterem, to zapłacisz.
Chcesz w Alpach uprawiać kajakarstwo górskie – to samo.
Chcesz quadem jeździć po lesie, albo serwisować maszynę rolniczą bez odłączenia WOM – proszę bardzo, ty płacisz w razie „W”.
Jeszcze jeden,jeszcze jeden! I do tego przynajmniej z pięciu crossowców!
„Funkcjonariusze apelują o zachowanie szczególnej ostrożności podczas poruszania się pojazdami typu quad, zwłaszcza w trudnym, LEŚNYM TERENIE oraz na stromych odcinkach.” – ciekawe, ale nie wspomniano, że pojazdem silnikowym nie można poruszać się po LESIE?
Skoro w języku polskim (oraz w PoRD) wprowadzono słowo/definicję czterokołowiec, to może by z niego korzystać.
PILNE: kolejny quado-głupek stał się warzywem na własne życzenie ale przynajmniej miał pasję.
Kolejny wpis bez uzasadnienia.
Wjedziesz samochodem w drzewo – tragedia i winne drzewo.
Wjedziesz czterokołowcem w drzewo – głupek.
No chyba, że potrafisz to jakoś uzasadnić.
Matka natura się broni
Dzięki bogu.Amen.
Łatwiej jest pokonywać wzniesienie w dół, niż pod górę. Do mojego quada (Suzuki, LTA700) producent załączył instrukcję. Było w niej napisane: Jeśli wzniesienie wydaje ci się zbyt strome, żebyś na nie wjechał – z pewnością tak jest. Zgadzam się z instrukcją. Wzniesienia szybko nie zmieniają się, doświadczenie użytkownika wzrasta. W Krężnicy są pozostałości po kopalni. Miejsce urocze, ludzie bawią się tam w paint ball. Kiedyś ćwiczyliśmy tam umiejętności na czterokołowcach. Jest tam wzniesienie, przy którym miałem „brązowe spodnie”, żeby zjechać. Rok później – wielokrotnie pokonywałem pod górę.
Przy takich zabawach trzeba znać swoje możliwości, nie sprawdzać na granicy ryzyka.