Fałszywy alarm bombowy w szpitalu i szyba zrzucona na policjanta. 42-latek trafił do aresztu
11:17 16-09-2026 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w sobotę, 12 września, w Białej Podlaskiej. Z ustaleń prokuratury wynika, że 42-latek za pośrednictwem telefonu zawiadomił pracownika ochrony Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego o rzekomym podłożeniu ładunku wybuchowego na terenie placówki. Mężczyzna miał również wskazać na konieczność ewakuacji pacjentów i pracowników.
Fałszywa informacja uruchomiła działania służb. Na miejsce skierowano policjantów i inne służby odpowiedzialne za reagowanie na tego rodzaju zagrożenia. Na tym jednak interwencja się nie zakończyła.
Podczas próby zatrzymania 42-latek miał stawiać gwałtowny opór. Prokuratura zarzuca mu między innymi próbę spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu funkcjonariusza. Według śledczych mężczyzna zrzucił z okna strychowego na przechodzącego wzdłuż budynku policjanta szklaną taflę o wymiarach około 40 na 60 centymetrów.
Policjant uniknął uderzenia dzięki reakcji innego funkcjonariusza, który w porę ostrzegł kolegę. Dzięki temu zdołał odskoczyć, a szyba rozbiła się zaledwie kilka centymetrów od niego. 42-latek miał również próbować zmusić funkcjonariuszy do odstąpienia od jego zatrzymania. W kierunku interweniujących policjantów rzucał różnymi przedmiotami oraz kierował wobec nich groźby.
Mężczyzna usłyszał cztery zarzuty. Dotyczą one wywołania fałszywego alarmu, usiłowania spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, czynnej napaści i wywierania wpływu na czynności policjantów oraz ich znieważenia. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Skorzystał również z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Podał jedynie, że z uwagi na chorobę nie pamięta zdarzenia.
Przemysław H. nie był wcześniej karany. Prokurator wystąpił do Sądu Rejonowego w Białej Podlaskiej o zastosowanie tymczasowego aresztowania. Sąd przychylił się do tego wniosku i zdecydował o trzymiesięcznej izolacji 42-latka. W ocenie sądu zgromadzony materiał dowodowy wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanych czynów, a zastosowanie aresztu ma zabezpieczyć prawidłowy tok postępowania.
Śledztwo prowadzi Komenda Miejska Policji w Białej Podlaskiej pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Białej Podlaskiej. Za zarzucane czyny mężczyźnie grozi kara od 3 do 20 lat pozbawienia wolności.
Widzi jak się zachowują władze pisu jak są agresywni i bezkarni to robi to samo