09/06/2026
690 680 960

Dziadek nie poznał wnuka i odebrał z przedszkola obce dziecko. Chłopca szukało kilkudziesięciu policjantów

Przez godzinę kilkudziesięciu policjantów szukało 4-latka, który został zabrany przez starszego mężczyznę z przedszkola. Jak się okazało, dziadek nie poznał swojego wnuka i odebrał inne dziecko. Chłopiec w międzyczasie zjadł zupę i obejrzał bajkę.

40 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Dajcie spokój przedszkolankom, tam i tak majty były do zmiany.

  2. Ocena: 0

    Ale teraz to już wszyscy dziadkowie będa znanii.

  3. Kolejny przekręt „na wnuczka”

  4. Zjadł zupe i obejrzał bajke:) Panie dziadku dziekujemy:)

  5. Człowiek Nowej Ery
    Ocena: 0

    Ciekawe kto poniesie koszty związane ze zjedzeniem zupy nie przez prawdziwego wnuka oraz z pokryciem kosztów prądu zużytego na obejrzenie bajki. I czy abonament dziadzia płaci. Komisja śledcza złożona z radnych miasta Lubartów to minimum w tej sprawie.

  6. Konsekwencje dla przedszkolanek, które nie sprawdziły tożsamości dziadka, niestety. Na miejscu matki tak bym im wygarnęła, że by im w pięty poszło. Godzina martwienia się, że ktoś porwał dziecko.

    • Ocena: 0

      dziadek był przecież dobrze znany przedszkolankom…dlatego wydały mu dziecko…to nie był ktoś obcy…tylko wziął nie swojego wnuka…i przyszedł w dobrej wierze…
      każdy kto ma prawo do odbioru dziecka jest wcześniej spisywany…podawane dane z dowodu…nikt przypadkowy nie wchodzi do przedszkola…wiem, bo odbierałam nieraz chrześnicę

    • przedszkolanka to dziewczynka uczęszczająca do przedszkola

  7. Ocena: 0

    no i potem taki „ktoś” ma takze prawa wybierać władzę w tym chorym kraju.

  8. To, że dziadek 80- letni nie rozpoznał wnuka to mnie aż tak nie dziwi. Dziwi mnie jednak fakt, że godzinę zajęło sprawdzenie monitoringu i ustalenie kto odebrał dziecko. A wisienką na torcie jest, że w międzyczasie w przedszkolu został chłopiec podobnie ubrany a nikt się po niego nie zgłosił. To w końcu przedszkolanka skojarzyła komu wydała dziecko czy o wyjaśnieniu sytuacji przesądził nieodebrany chłopiec. Może to właśnie on powiedział, że dziadek po niego nie przyszedł. A tu 50 policjantów postawionych na nogi.