Duży pożar lasu w koło Warszawy, w akcji samoloty i śmigłowiec. Dym dotarł już nad Lubelszczyznę
19:53 28-05-2026 | Autor: redakcja
W miejscowości Międzyleś w powiecie wołomińskim doszło do rozległego pożaru terenów leśnych. Jak poinformowała Państwowa Straż Pożarna, do działań zadysponowano liczne siły i środki PSP, Ochotniczych Straży Pożarnych oraz służb współpracujących. W akcji biorą udział między innymi cztery kompanie gaśnicze, do tego grupa operacyjna mazowieckiego komendanta wojewódzkiego PSP, grupa dronowa Komendy Głównej PSP oraz strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 7 w Warszawie. Prace sztabu wspiera również funkcjonariusz modułu GFFF Poznań, specjalizującego się w gaszeniu pożarów lasów z ziemi.
Akcję z powietrza wspierają samoloty gaśnicze Dromader zadysponowane przez Lasy Państwowe, a także policyjny śmigłowiec Black Hawk, który pomaga w koordynacji działań i zrzutach wody na objęte ogniem obszary.
Strażacy podkreślają, że sytuację znacząco utrudniają warunki atmosferyczne – wysoka temperatura, susza oraz porywisty wiatr powodują szybkie rozprzestrzenianie się pożaru. Służby prowadzą intensywne działania, aby ograniczyć rozwój ognia i zabezpieczyć zagrożone tereny leśne. W działania zaangażowane są liczne jednostki z powiatu wołomińskiego oraz sąsiednich regionów. Akcja gaśnicza trwa, a teren pożaru jest stale monitorowany zarówno z ziemi, jak i z powietrza.
Mieszkańcy północnej części województwa lubelskiego informują nas, że dym dotarł już nad nasz region. Rzeczywiście zdjęcia satelitarne potwierdzają ich relacje. Otrzymaliśmy również zdjęcia wykonane w Parczewie za pomocą drona, jak też kolejne, z powiatu lubartowskiego. Niektórzy wskazują również, że czuć jest swąd spalenizny.

fot. nadesłane – Zdjęcie z powiatu lubartowskiego

fot. nadesłane – Zdjęcie z powiatu lubartowskiego

fot. Policja – Pożar lasu w Międzylesiu
Działania grup dywersyjnych. Jak nie tory to lasy.
Coś za dużo tych przypadkowych pożarów. Jak płonęło jakieś osiedle to jeden zza buga się odgrażał,że będą palić cóż za przypadek
Na Roztocze jeden dromader z wielką łaską, a jak warszowioki zagrożone to pełen arsenał w ruch.
Jak dobrze pójdzie to dostaniemy pomoc z Anglii i Niemiec.
To dlatego, że lubelskie naczalstwo, na własne życzenie, nie dysponowało Dromaderami. Na Roztoczu jeden Dromader rozbił się na początku akcji, a później działały chyba jeszcze cztery, korzystając z lotniska w Mokrem.
Przyszło i nad powiat puławski, też widać. Silny wiatr, więc przywiało.
Chyba dym dotarł już do Lublina. Nawet księżyc zrobił się pomarańczowy
Spokoju nie ma ,dopiero co lasy naszej puszczy Solskiej teraz koło Warszawy, ktoś musi to podpalać
Pewnie dostali prikaz : wykurzyć naczalstwo z Warsiawki i tych wszystkich ze zrytymi beretami