Drony nad Hrubieszowem. Burmistrz: „Brak podstawowej komunikacji jest niedopuszczalny”, szef MON: „My przekazujemy informacje”
11:31 20-05-2026 | Autor: redakcja
We wtorek, 19 maja, nad Hrubieszowem pojawiły się drony, które wzbudziły zaniepokojenie mieszkańców. W obliczu napiętej sytuacji międzynarodowej oraz przygranicznego położenia miasta wiele osób próbowało ustalić, co dzieje się w przestrzeni powietrznej.
Do urzędu zaczęły wpływać liczne telefony od mieszkańców pytających o bezpieczeństwo i charakter prowadzonych działań. Jak wynika z przekazanych informacji, miasto nie posiadało wcześniej wiedzy o ćwiczeniach.
Burmistrz Hrubieszowa: mieszkańcy mieli prawo wiedzieć
Do sprawy odniosła się wczoraj Marta Majewska, Burmistrz Miasta Hrubieszowa, która w stanowczych słowach skrytykowała brak wcześniejszej informacji przekazanej samorządowi.
— Szanowni Państwo, dzisiejsza sytuacja związana z pojawieniem się bezzałogowych statków powietrznych nad Hrubieszowem wywołała uzasadniony niepokój mieszkańców. Chcę bardzo jasno podkreślić: Miasto Hrubieszów ani Miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego nie otrzymały wcześniej żadnej informacji o prowadzonych ćwiczeniach od nikogo — przekazała burmistrz.
Jak dodała, skala reakcji mieszkańców pokazała, że brak wyprzedzającej komunikacji może prowadzić do chaosu informacyjnego.
— Do urzędu wpływały liczne telefony od zaniepokojonych mieszkańców, którzy pytali, co dzieje się nad miastem. W sytuacji przygranicznej, przy napiętej sytuacji międzynarodowej, brak podstawowej komunikacji z samorządem i mieszkańcami jest po prostu niedopuszczalny — podkreśliła Marta Majewska.
Informacja trafiła do miasta dopiero po interwencji
Według relacji burmistrz, dopiero na wyraźną prośbę miasta wyjaśnienia przekazała Komenda Powiatowa Policji w Hrubieszowie. Informacja miała zostać przekazana o godzinie 13:50.
— Wynika z niej jednoznacznie, że Starosta Hrubieszowski posiadał wiedzę o planowanych działaniach na podstawie pisma otrzymanego wcześniej z Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych RP. Mimo tego mieszkańcy Hrubieszowa, Miasto oraz miejskie służby kryzysowe nie zostały poinformowane — poinformowała burmistrz.
W związku z tą sytuacją Marta Majewska skierowała oficjalne pismo do Starosty Hrubieszowskiego. Jak zaznaczyła, celem nie jest eskalowanie sporu, lecz zapewnienie odpowiednich standardów bezpieczeństwa i komunikacji.
— To właśnie dlatego skierowałam oficjalne pismo do Starosty Hrubieszowskiego. Nie po to, by wywoływać polityczny spór, ale dlatego, że bezpieczeństwo mieszkańców i rzetelna komunikacja muszą być absolutnym standardem — wskazała.
Wojsko: to były zaplanowane ćwiczenia
Do sprawy odniósł się także minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Podczas środowej konferencji prasowej podkreślił, że informacje o ćwiczeniach były przekazywane przez wojsko.
— My przekazujemy informacje — powiedział dzisiaj Władysław Kosiniak-Kamysz.
Minister dodał również:
— Jeśli chodzi o ćwiczenia w okolicach Hrubieszowa, my przekazujemy informacje. Wojsko poinformowało o tym. Oczywiście też informacje trafiały wcześniej do RCB.
Przedstawiciel wojska przekazał natomiast, że działania nie miały związku z naruszeniem polskiej granicy.
— Uspokajamy. To zaplanowane ćwiczenia wojskowe z systemów obrony przeciwpowietrznej. Nie ma to związku z przekroczeniem przez jakiś obiekt polskiej granicy — poinformowano we wtorek po południu.
Starostwo opublikowało komunikat po pojawieniu się informacji wojska
Starostwo przekazało mieszkańcom komunikat dotyczący działań w przestrzeni powietrznej dopiero w godzinach popołudniowych, po pojawieniu się informacji ze strony wojska.
W komunikacie wskazano, że we wschodniej części Polski odbywa się zaplanowane ćwiczenie systemu obrony powietrznej, które potrwa do środy, 20 maja. Udział w nim biorą wydzielone jednostki Sił Powietrznych i Wojsk Lądowych, a celem działań jest weryfikacja procedur oraz sprawdzenie gotowości bojowej.
Przekazano również, że w północnej części kraju trwa ćwiczenie taktyczno-specjalne COMMON SAREX-26, dotyczące działań poszukiwawczo-ratowniczych na lądzie i morzu.
Oburzenie w mediach społecznościowych
Brak wcześniejszej informacji wywołał reakcje mieszkańców w mediach społecznościowych. W komentarzach pojawiały się głosy oburzenia oraz zarzuty dotyczące chaosu informacyjnego. Mieszkańcy wskazywali, że w regionie przygranicznym tego typu działania powinny być poprzedzone jasnym komunikatem, aby ograniczyć niepokój i ryzyko dezinformacji.
Marta Majewska podkreśliła, że mieszkańcy mają prawo do wiedzy o działaniach mogących wywołać społeczne poruszenie.
— Mieszkańcy mają prawo wiedzieć o działaniach, które mogą wywoływać niepokój społeczny. Samorząd nie może dowiadywać się o takich sytuacjach dopiero wtedy, gdy nad miastem latają drony, a telefony alarmowe zaczynają się urywać — zaznaczyła burmistrz.
Na zakończenie wyraziła nadzieję, że podobna sytuacja nie powtórzy się w przyszłości.
— Mam nadzieję, że podobna sytuacja już się nie powtórzy i w przyszłości współpraca oraz przepływ informacji między instytucjami będą wyglądały tak, jak oczekują tego mieszkańcy — odpowiedzialnie, spokojnie i z odpowiednim wyprzedzeniem — przekazała Marta Majewska.
jakie wnioski z tego bałaganu ?
Kiedy ten starosta wyleci ?
Szefie MON, istotne informacje przekazuje się właściwym ludziom.
Tygrysek jak zwykle nic nie wie. Jak mu rudy nie powie co ma mówić siedzi cicho. Państwo z tektury się rozpada.
To jest zamach na Putina, który padnie trupem ze śmiechu jak widzi te przygotowanie do wojny.
Co to jest ta Putina?
…To samo co pu*tana.
Kosiniak weź się za robotę
Ale cyrk. Ludzie czy wy wreszcie zmądrzejecie i logicznie myśleć zaczniecie. Nie widzicie, że to państwo to kamieni kupa, dykta i śmieci.
państwo ?
raczej samorząd ….
Kto im wybrał tego starostę ?
jest demokracja
a ze więcej jest i****tów to reszta cierpi .,..
ale nawet w USA nie ma szans na zmiany ….
Amerykanie są wściekli, że obce państwo ma taki wpływ na wybory w USA.
Przewiduję, że na jesień podczas wyborów parlamentarnych większość prawdziwych patriotów nie pójdzie do głosowania, na co liczą demokraci.
To jakiś absurd. Gdyby to wydarzyło się w mojej okolicy pewnie zaczął bym strzelać do tych obiektów
wicepremier Kamysz przekazał informację ministrowi Kamyszowi i utkwiło to na ministerialnym biurku.
Napiszę krótko NIEUDACZNICY.
Siniak sramysz co oni trenują jeśli od ruskich wlatuje wszystko co możliwe? Gdzie Twoja tarcza antyrakietowa co prezytent du pa załatwiał ?
Gdzie w końcu te bezpieczne granice , ?