Droga w Piotrowicach nadal nieprzejezdna po wczorajszym wypadku
15:44 01-09-2018 | Autor: redakcja
Do wypadku doszło w piątek po południu w Piotrowicach w gminie Nałęczów, na drodze wojewódzkiej nr 826. Jak ustalili policjanci kierowca pojazdu ciężarowego marki Man, jadąc od strony Nałęczowa, nie opuścił części ładunkowej pojazdu, przez co uderzył nią w wiadukt kolejowy biegnący nad ulicą.
Siła zderzenia była na tyle duża, że kabina pojazdu uderzyła w wiadukt i została zgnieciona. Strażacy musieli używać sprzętu hydraulicznego, aby wydobyć poszkodowanego z rozbitej kabiny. 50-latek z obrażeniami ciała został przewieziony do szpitala. Mężczyzna był trzeźwy.
W związku z uszkodzeniem wiaduktu, droga nadal jest nieprzejezdna, trwają prace naprawcze. Kierowcy muszą korzystać z objazdu przez miejscowość Drzewce.
2018-09-01 15:41:46
(fot. Policja Puławy)
Co trzeba mieć we łbie aby nie wiedzieć że to z tyłu jest podniesione ? Kuwa przecież to widać i lusterku i czuć na aucie
Rutyna
Patelniarze zazwyczaj niewiele albo nic nie mają w głowach .
HAHAHAHAHA To tak to odczuwasz ???? Nie to żebym czepiał się tego czym się kręci w rowerze xD
Spróbuj przejechać nawet lekki zakręt z taką podniesioną skrzynią – albo solidnie poczujesz, że cię przechyla, albo od razu wylądujesz na boku.
No ale jaja ……nie opuścił mu się,,,,,,
Pewnie jechał po braweranie a to według reklamy trzyma parę godzin 😉
Te drogę powinno się zamknąć dla samochodów. To jest piękny szlak który może być wykorzystany do rekreacji rowerowej a nie ciągły szum samochodów.
lol tuman
TYPOWY PSEUDOZAWODOWY KIEROWCA – KRETYN CO KUPIŁ PRAWO JAZDY – PRAWO JAZDY POWINIEN STRACIĆ DOŻYWOTNIO – PRZYGŁUP NIE MOŻE PROWADZIĆ POJAZDÓW
Na szczęście nie ty decydujesz kto może prowadzić pojazdy.
Śmiać mi się chce z tych waszych komentarzy. Każdy kużwa mądrala, poszperajcie w główkach jakie głupoty robiliście z powodu gapiostwa czy zapominalstwa. Każdy od…bał jakiś numer tylko nie każdy numer był taki w skutkach.
tak to jest jak gumofilce robią lejce na duże a potem zgroza na drodze
Rutyna nie pierwszy i nie ostatni.coś o tym wiem szybko szybko jak szef goni sam zapomniałem agregatu złożyć to pól blachy z garazu zdjołem
Nie on pierwszy, a na pewno ostatni, wiadukt w rozbiórce .
ale jaka rutyna ? to co się stało to brak typowego dla kazdego kierowcy takiego pojazdu odruchowego częstego patrzenia w lusterka wsteczne …przecież taka podniesiona patelnia ,od razu da się wyczuć podczas jazdy ,bo bardziej „buja ” autem z takim przemieszczonym środkiem cieżkości …nie zauważyć tego to trzeba mieć naprawdę jakieś upośledzenie reakcji na to co się dzieje wokoło