Donald Tusk: „Nie wyślemy w każde miejsce na świecie samolotu”. Polska organizuje ewakuację obywateli z Bliskiego Wschodu
12:29 04-03-2026 | Autor: redakcja
Rząd prowadzi szeroko zakrojoną akcję pomocy Polakom, którzy w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie znaleźli się w trudnej sytuacji w różnych krajach regionu. Podczas specjalnego spotkania zespołu koordynującego działania pomocowe premier Donald Tusk podkreślił, że priorytetem państwa jest bezpieczeństwo obywateli oraz skuteczna organizacja ich powrotu do kraju. Jednocześnie zaapelował do Polaków, aby – jeśli nie jest to konieczne – nie podróżowali do państw objętych konfliktem.
Szef rządu zaznaczył, że działania pomocowe rozpoczęły się już w pierwszych dniach po wybuchu napięć w regionie i są prowadzone przez liczne instytucje państwowe we współpracy z wojskiem, dyplomacją oraz sektorem transportowym. Jak wskazał, od soboty trwa intensywna praca zespołu odpowiedzialnego za minimalizowanie skutków wojny dla polskich obywateli.
Premier podziękował wszystkim zaangażowanym w akcję służbom i urzędnikom, podkreślając, że ich zadaniem jest reagowanie na dynamiczną i trudną sytuację międzynarodową. Zwrócił jednocześnie uwagę, że praca zespołu odbywa się pod dużą presją czasu i emocji, ponieważ wielu Polaków przebywających w regionie oczekuje szybkiej pomocy.
– Naszym obowiązkiem jest pomóc wszystkim obywatelom bez wyjątku, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji. Nie ma znaczenia, z jakiego powodu ktoś przebywa w tym regionie – każdy może liczyć na wsparcie państwa – podkreślił premier.
Trudna operacja logistyczna
Władze podkreślają, że organizacja ewakuacji z obszaru objętego konfliktem jest niezwykle skomplikowana. Nie wszystkie lotniska w regionie działają, a część przestrzeni powietrznej pozostaje ograniczona ze względów bezpieczeństwa. W praktyce oznacza to konieczność ścisłej współpracy z władzami innych państw, liniami lotniczymi oraz służbami odpowiedzialnymi za kontrolę ruchu lotniczego.
Premier zwrócił uwagę, że rząd nie jest w stanie wysłać samolotu w każde miejsce, w którym znajdują się Polacy. Kluczowe znaczenie ma możliwość bezpiecznego lądowania oraz startu.
– Bezpieczeństwo musi być absolutnym priorytetem. Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której piloci lub pasażerowie zostaną narażeni na niepotrzebne ryzyko – zaznaczył.
Jednym z elementów akcji jest przygotowanie specjalnego transportu medycznego. Samolot ma wylądować w Omanie, gdzie na ewakuację oczekują osoby wymagające pilnej pomocy zdrowotnej, w tym poważnie chora Polka. W miarę możliwości wolne miejsca w samolocie mają zostać wykorzystane również dla innych obywateli.
Wojsko i dyplomacja w gotowości
W działania zaangażowane są także polskie siły zbrojne. Ponad 400 żołnierzy służących w polskich kontyngentach w regionie – między innymi w Iraku, Libanie oraz Turcji – działa obecnie w najwyższym stanie gotowości bezpieczeństwa. W razie potrzeby mogą oni wesprzeć operację ewakuacyjną na miejscu.
Przedstawiciele rządu informują, że część obywateli została już bezpiecznie wyprowadzona z terenów szczególnie zagrożonych. Kilkaset osób opuściło Izrael i Jordanię drogą lądową, docierając do Egiptu, skąd możliwy jest dalszy transport lotniczy do Polski.
Największe skupisko Polaków w regionie znajduje się obecnie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Tam, według danych rządowych, przebywa wielu turystów oraz osób podróżujących służbowo. Władze prowadzą rozmowy z lokalnymi instytucjami oraz liniami lotniczymi, aby umożliwić organizację dodatkowych lotów.
Setki Polaków już wróciły do kraju
Minister odpowiedzialny za koordynację działań poinformował, że tylko w ostatniej dobie do Polski wróciło 574 obywateli. W najbliższym czasie planowane są kolejne transporty, przede wszystkim z Omanu, dokąd wcześniej przewożeni są Polacy z Emiratów.
Pierwsza grupa 191 osób została już przetransportowana autobusami na lotnisko w Omanie, skąd rozpoczną podróż do kraju. Na najbliższe dni zaplanowano sześć połączeń lotniczych z tego kierunku, dzięki którym do Polski może wrócić około tysiąca osób.
Rząd zakłada, że jeśli sytuacja bezpieczeństwa pozwoli na kontynuowanie operacji, w ciągu kilku dni do kraju powróci nawet około 1800 obywateli.
Współpraca z liniami lotniczymi i branżą turystyczną
Kluczową rolę w operacji odgrywa współpraca z przewoźnikami cywilnymi i biurami podróży. Polskie Linie Lotnicze LOT oraz inne podmioty branży turystycznej pomagają w organizacji dodatkowych rejsów oraz w transporcie pasażerów pomiędzy państwami regionu.
Polski narodowy przewoźnik wspiera również mniejsze biura podróży, które nie dysponują własnymi możliwościami transportowymi. W najbliższych dniach planowane są także dodatkowe loty z innych kierunków, między innymi z Azji Południowej, gdzie przebywają polscy turyści.
Apel o rozwagę
Premier podkreślił, że rząd nie może zakazać obywatelom podróży do regionów objętych konfliktem. Decyzje o wyjazdach pozostają w gestii samych podróżnych. Jednocześnie zaapelował o rozsądek i dokładne rozważenie ryzyka.
– Nikt nie jest dziś w stanie przewidzieć, jak długo potrwa konflikt ani jak będzie się rozwijał. Każda podróż w ten region może oznaczać później konieczność ewakuacji – powiedział.
Rząd zwrócił się również z prośbą do Polaków przebywających już w regionie, aby w miarę możliwości pozostawali w bezpiecznych miejscach, na przykład w hotelach, dopóki nie otrzymają konkretnych informacji dotyczących transportu. Pozwoli to służbom sprawniej koordynować działania i uniknąć chaosu organizacyjnego.
Globalne wyzwanie
Polskie władze podkreślają, że trudności logistyczne dotyczą wszystkich państw. W samych Zjednoczonych Emiratach Arabskich przebywa około 400 tysięcy obywateli Unii Europejskiej, a w różnych częściach regionu na możliwość ewakuacji czeka ponad 10 tysięcy Amerykanów.
Jak zaznaczył premier, Polska w wielu aspektach jest przygotowana do działań szybciej niż część państw bezpośrednio zaangażowanych w konflikt. Nie zmienia to jednak faktu, że skala operacji oraz warunki bezpieczeństwa sprawiają, że każda decyzja musi być podejmowana bardzo ostrożnie.
Rząd deklaruje, że akcja pomocy Polakom będzie kontynuowana tak długo, jak będzie to konieczne. Priorytetem pozostaje bezpieczny powrót obywateli do kraju oraz zapewnienie im wsparcia w czasie kryzysu wywołanego konfliktem w regionie Bliskiego Wschodu.
Zdecydowana większość tych „opuszczonych przez rząd” wyjechała sobie dla przyjemności, nie zważając na ostrzeżenia. Duża część z nich podatków w Polsce nie płaci, ale akurat teraz poczuła się częścią narodu polskiego i za podatki płacone przez innych chcą indywidualnej opieki i ochrony. Zapewne już się zastanawiają, jak wysępić odszkodowania za zmarnowany wypoczynek i brak komfortu. Niech nie piszczą do rządu tylko do prezydenta. On szybciutko z Trumpem załatwi, żeby samoloty amerykańskie lądowały przed każdym hotelem z Polakami, i nawet zapewne zatrzyma wszystkie latające bombowce i inne drony, żeby korytarz powietrzny stworzyć. Ach, jakie piękne by były nagrania i zdjęcia na tik toki i instagramy.
Należy dodać, że statystycznie większość tych porzuconych to wyborcy Donka albo Szymka. Pisiory były jakie były, ale już by was stamtąd przywiozły.
hehe donek właśnie zmienił zdanie… jednak wyśle samoloty xD
weź tu ufaj takiemu… chyba jednak ciśnienie przedwyborcze się udzieliło.
Nikt na siłę nie wysyłał ich na wczasy 🖖
Telewizja radio cały czas mówiono że na Bliski Wschód się nie wybierać a biura podróży i tak wysłali bo dla nich liczy się kasa a nie bezpieczeństwo Polaków wynajmowali samoloty aby jak najwięcej wysłać a teraz ludzie majo pretensje do premiera Tuska co tu nie gra co biura podróży ma premier Tusk?
Słońce Peru zasłania się demokracją i w związku z tym nie może zabronić wolnego wyboru. Słońce Peru i demokracją …jedzie mi tu czołg?
W glowie masz nick
Jak pisdeush coś powie/napisze to nie wiadomo czy jeszcze się śmiać z tej ich głupoty czy już płakać, że połowa narodu taka „mundra” 🤔
Proponuję teraz wysłać i zostawić w Emiratach Arabskich tego Sebastiana M. który spowodował śmiertelny wypadek na autostradzie.
Panie Donaldzie móglby Pan chociaż obiecać zrzut pontonów do Zatoki Omańskiej lub do Morza Arabskiego. Przecież tyle już uchodźców przepłynęło to i wczasowicze dadzą radę. Zawsze to jakaś atrakcja i będzie co opowiadać.
PiS ma wprawę w sprowadzaniu pontoniarzy to może by pomógł a nie się „wymandrza” 😆
Kłaczynsky aka mr Obieżyświat pewnie sam by każdego z osobna sprowadził na swym żoliborskim latającym dywanie.
Już jak tych „biedaków” przywiozą to należy wystawić im rachunek za udzieloną pomoc bo polecieli tam mimo wielokrotnych ostrzeżeń z własnej woli a za naukę i głupotę należy płacić, Mogę zrozumieć tych dla których Dubaj czy oman był miejscem przesiadki ale cała reszta to klasyka głupoty
Każdy kto poleciał tam po informacjach z MSZ powinien płacić za ten powrót z wakacji. ps. Kiedy będą loty powrotne z Madagaskaru?
Nieładnie zostawiać swój elektorat, może się odwrócić.
Były ostrzeżenia, żadna niespodzianka, ale na urlopie polecieli bo tanio. A teraz Szlachta musi samolotem wrócić, a przecież pociągi i autobusy jeżdżą, kupować bileciki i za tydzień będą w domu.
Tusk wysyła samoloty tylko do Peru