04/06/2026
690 680 960

Dołhobyczów: Służba Celno-Skarbowa zatrzymała przemycane środki ochrony roślin

Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Dołhobyczowa udaremnili przemyt środków ochrony roślin. Nielegalne preparaty były ukryte w drzwiach samochodu osobowego oraz w bagażu podręcznym kierowcy, mieszkańca Ukrainy. W sprawie wszczęto postępowanie karne skarbowe.

Do ujawnienia doszło na przejściu granicznym w Dołhobyczowie. Funkcjonariusze zatrzymali łącznie sześć opakowań preparatów wykorzystywanych w ogrodnictwie i sadownictwie. Zatrzymane środki miały być stosowane m.in. do zwalczania pleśni, grzybów i szkodników oraz wspomagać wzrost roślin.

Jak wskazano, w przypadku pestycydów pochodzących z przemytu problemem jest brak pewności co do ich składu i pochodzenia. Nie wiadomo, jakie substancje chemiczne zawierają, czy zostały przebadane pod kątem toksyczności oraz jakie mogą mieć oddziaływanie na uprawy, środowisko i zdrowie człowieka. W tej sprawie nie wykluczono także, że zatrzymane preparaty mogą być podrabiane.

Służby zwracają uwagę, że przemycane chemikalia bywają podróbkami legalnie dostępnych produktów. Zdarza się, że mimo podobnej nazwy mają inny skład substancji czynnych lub są przewożone w nieoryginalnych opakowaniach, bez etykiet i oznaczeń, m.in. w kanistrach czy butelkach po napojach. Zatrzymywane na granicy oraz w nielegalnym obrocie w kraju preparaty są niszczone.

Służba Celno-Skarbowa podała, że w 2025 roku na przejściach granicznych w województwie lubelskim zatrzymano blisko 620 litrów oraz 75 kg przemycanych środków ochrony roślin. Według przekazanych informacji przynajmniej część z nich stanowiły towary podrabiane.

Wobec podróżnego, który miał przemycać do Polski nielegalne pestycydy przez przejście w Dołhobyczowie, wszczęto postępowanie karne skarbowe. Na poczet kar mężczyzna wpłacił 1,5 tys. zł.

8 komentarzy

  1. Ocena: 18

    Jest popyt jest podaż. Czyli pada mit o polskiej zdrowej żywności? bo to nie do jedzenia tylko na sprzedaż.

    • nie popieram tego, ale to wszystko wina brukseli i naszego państwa. Ciągle wycofują środki, które realnie działały były stosunkowo tanie. Teraz są tylko takie które niby bezpieczne ale ceny nawet razy 6-10. Końcowy produkt rolnik sprzedaje za cenę sprzed 25 lat. Wtedy koszty produkcji były niższe więc produkcja była opłacalna, teraz koszty kilka razy większe (nawozy, opryski, paliwo, pracownicy) a cena ta sama co przed laty. Jak ktoś ma jedyny dochód z pola i ma utrzymać rodzinę to musi jakoś „optymalizować” koszty i takim sposobem jest popyt na takie produkty. Nic nie dzieje się bez przyczyny.

  2. łańcuch pokarmowy
    Ocena: 8

    Niby od lat przestrzegane są normy stosowania środków ochrony roślin i nawozów sztucznych a nowotworów jest więcej. Zaostrzenie norm w produkcji rolnej powinno iść w parze w zaostrzeniu norm w przetwórstwie spożywczym tzn. ograniczeniu konserwantów, wycofanie syropu glukozowo-fruktozowego, tłuszczów trans itp.,stosowaniem odpowiednich opakowań, magazynowaniem.

  3. prostowanie banana
    Ocena: 5

    Czyli tak mamy rozumieć że środki ochrony roślin przywożone do Polski są be ale jak te środki użyją na UKrainie i przywiozą nam produkty to te środki już są cacy. Przypomina mi to strefę czystego transportu w Krakowie gdzie jak zapłacisz to twoje spaliny pachną piwoniami ale jak nie zapłacisz to są trujące.

  4. To teraz słucham rolników po co i dla kogo są te przemycane środki? Aby ludzie sobie podlewali warzywa w domu przed jedzeniem?

  5. Środki pe,produkty cacy.

  6. Porzeczek nie opryska się Dursbanem😡😡😡

Dodaj komentarz