Do tego schroniska trafiały psy z naszego regionu. Właściciel skazany za znęcanie się nad zwierzętami
20:48 23-03-2026 | Autor: redakcja
Przed Sądem Okręgowym w Garwolinie zapadł wyrok dla Mariana D., właściciela schroniska Happy Dog w Sobolewie. O tym obiekcie zrobiło się głośno w całej Polsce pod koniec stycznia, kiedy to pojawiły się tam dziesiątki wolontariuszy, służby, a także urzędnicy. Obrońcy zwierząt domagali się natychmiastowego zamknięcia placówki wskazując na niehumanitarne warunki, w których przebywają psy i koty.
Jak się okazało, trafiały tam zwierzęta nie tylko z Mazowsza, lecz również z Lubelszczyzny. Zgodnie z przepisami każdy samorząd ma obowiązek zapewnienia bezdomnym zwierzętom miejsca w schronisku. Z Happy Dog współpracowały m.in. gminy: Krzywda, Ryki, Stoczek Łukowski, Trzebieszów i Wola Mysłowska. Ostatecznie Powiatowy Lekarz Weterynarii podjął decyzję o natychmiastowym zamknięciu schroniska. Jako przyczynę podano niestosowanie się właściciela do wcześniejszych decyzji wzywających do usunięcia stwierdzonych uchybień.
Wyszło też na jaw, że właściciel schroniska już wcześniej usłyszał zarzuty znęcania się nad zwierzętami. Chodzi o umyślne działanie z zamiarem bezpośrednim poprzez świadome dopuszczanie się do zadawania psom i kotom bólu oraz cierpienia. Śledczy wskazali m.in. na utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach, w stanie rażącego zaniedbania, w ciasnych klatkach oraz bez zapewnienia podstawowych zasad sanitarnych. Co więcej, agresywne zwierzęta nie były odseparowywane, przez co atakowały one inne, powodując u nich obrażenia. Brakować też miało pokarmu i wody.
O tym, co się działo w schronisku, poinformowali wolontariusze. Karolina Pawelczyk-Dróżdż Fundacji „Złap Dom” została też oskarżycielem posiłkowym. Tłumaczyła, że obiekt nastawiony był tylko na „kasę”, a wobec przebywających tam zwierząt dosłownie stosowano tortury. Im więcej umów z gminami, tym większe środki wpływały do właściciela. Nie reagowano na przepełnione kojce, zagryzające się psy, czy też liczne choroby u zwierząt.
Ostatecznie Sąd uznał Mariana D. za winnego i skazał na karę roku i sześciu miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności. Dodatkowo orzekł wobec niego zakaz posiadania zwierząt przez osiem lat oraz zobowiązał do zapłaty 40 tys. zł nawiązki na rzecz Fundacji Złap Dom. Zakazał mu również prowadzenia jakiejkolwiek działalności związanej z opieką nad nimi przez okres 10 lat. Wyrok nie jest prawomocny.
Tymczasem Prokuratura Okręgowa w Siedlcach prowadzi kolejne postępowanie w sprawie znęcania się nad zwierzętami w schronisku „Happy Dog” w Sobolewie. Dotyczy ono zdarzeń z ostatniego czasu. Śledztwo jest w toku.
Zwyrol
Z deszczu pod rynnę. Biedne zwierzaki
Trochę mało mu dali do odsiadki.Karę powinien odbywać w jednej z klatek w Sobolewie tam gdzie były te biedne psy.Dwa razy dziennie powinien dostawać łomot raz w tygodniu jedzenie i picie.Wcale mi nie zal zwyrodnialca.
żeby tylko nikt z partii obłudy się nimi nie „zaopiekował”