Niezachowanie bezpiecznej odległości od jadącego z przodu pojazdu miało być przyczyną groźnego wypadku w Komarnie. Motocyklista zderzył się z dwoma samochodami osobowymi.
Nie posiadał prawa jazdy, jednak widząc nissana z kluczykami w stacyjce, postanowił spróbować swoich sił jako kierowca. Przejażdżkę zakończył dachowaniem.
Aby nie zostać rozpoznanym, założył kominiarkę, zaś napadniętemu wraz z kolegą zarzucili koc na głowę. Grozi im teraz nawet 12 lat pozbawienia wolności.
Sporą lekkomyślnością wykazał się 16-latek, który po ucieczce z domu ukradł łódkę i nocą wypłynął na Wisłę. Na widok policjantów podpłynął do jednej z wysp, porzucił łódkę i zaczął uciekać pieszo. Niebawem został zatrzymany.
Włodawscy policjanci zatrzymali sprawcę podpalenia domku letniskowego. Straty zostały oszacowane na ponad 80 tys. złotych.