Kwestia koszenia i niekoszenia trawników w mieście niejednokrotnie już rozgrzewała internautów. Powszechnie wiadomo, iż liczba „sianokosów” miejskich znacznie została zmniejszona przez ratusz. A w wielu miejscach pojawiły się kwieciste kolorowe łąki.
Co by tu jeszcze wymyśleć, żeby firmy ogrodnicze zarobiły? W zamian mamy inwazję meszek, komarów, kleszczy i jeży lęgnących się w zdziczałych zaroślach. Jak ktoś pragnie zielska, zawsze może zamieszkać na wsi nie koniecznie robiąc wiochę w mieście
Co by tu jeszcze wymyśleć, żeby firmy ogrodnicze zarobiły? W zamian mamy inwazję meszek, komarów, kleszczy i jeży lęgnących się w zdziczałych zaroślach. Jak ktoś pragnie zielska, zawsze może zamieszkać na wsi nie koniecznie robiąc wiochę w mieście