04/06/2026
690 680 960

Było biało, jest brązowo. Wiosenna odwilż odsłania skalę problemu psich odchodów w mieście

Wraz z nadejściem odwilży i topnieniem śniegu mieszkańcy miasta dostrzegli narastający problem nieposprzątanych psich odchodów, które przez całą zimę pozostawały ukryte pod białą warstwą śniegu, a dziś stanowią zagrożenie dla estetyki oraz bezpieczeństwa przestrzeni publicznej.

Topniejący śnieg ujawnił problem, którego skali wielu mieszkańców dotąd nie było świadomych. Na miejskich trawnikach, chodnikach oraz terenach rekreacyjnych pojawiły się liczne psie odchody pozostawione przez właścicieli czworonogów w okresie zimowym.

Do redakcji napisała Czytelniczka z ulicy Poligonowej, która zwróciła uwagę na sytuację, z jaką zetknęła się w swojej okolicy. Jak relacjonuje, znikająca warstwa śniegu odsłoniła dużą ilość nieczystości pozostawionych przez psy. Szczególne obawy wzbudził fakt, że odchody znajdowały się również na ogrodzonym placu zabaw dla dzieci.

Mieszkanka podkreśla, że wcześniej nie zdawała sobie sprawy ze skali problemu. Wkrótce coraz więcej rodzin zacznie korzystać z terenów zielonych i przestrzeni rekreacyjnych, co sprawi, że obecność nieposprzątanych odchodów staje się nie tylko kwestią estetyki, ale również higieny i bezpieczeństwa najmłodszych.

Sytuacja ta jest efektem braku odpowiedzialności części właścicieli psów, którzy nie sprzątają po swoich pupilach. Niewykluczone, że zimą liczyli oni na to, iż zalegający śnieg skutecznie ukryje pozostawione nieczystości. Obecnie jednak, wraz z odwilżą, problem staje się wyraźnie widoczny. Zjawisko to nie ogranicza się wyłącznie do jednej ulicy, lecz dotyczy wielu rejonów miasta. Wraz z ustępowaniem śniegu, na miejscu białego krajobrazu pojawiają się liczne ślady zaniedbań, które negatywnie wpływają na komfort korzystania z przestrzeni publicznej.

Być może należy ponownie przypomnieć, że właściciele psów mają obowiązek sprzątania po swoich pupilach, co wynika nie tylko z zasad współżycia społecznego, ale również z przepisów porządkowych obowiązujących w przestrzeni publicznej. Pozostawianie odchodów na trawnikach, chodnikach czy placach zabaw stwarza zagrożenie sanitarne, wpływa negatywnie na estetykę otoczenia i obniża komfort życia innych mieszkańców. Regularne usuwanie nieczystości po zwierzętach jest podstawowym przejawem odpowiedzialności za czworonoga oraz wyrazem troski o wspólne dobro, jakim jest czystość miejskich terenów rekreacyjnych.

W Lublinie właściciel psa, który nie sprząta po swoim pupilu w miejscu publicznym, może zostać ukarany mandatem. Kara ta wynika zarówno z przepisów ogólnokrajowych dotyczących utrzymania czystości i porządku, jak i z lokalnych regulaminów obowiązujących na terenie miasta. Mandat może nałożyć Straż Miejska w przypadku stwierdzenia pozostawienia odchodów m.in. na chodniku, trawniku, skwerze czy placu zabaw.

W praktyce oznacza to, że brak reakcji po tym, jak pies załatwi się w przestrzeni publicznej, traktowany jest jako zaśmiecanie miejsca dostępnego dla mieszkańców i podlega sankcjom finansowym.

40 komentarzy

  1. Co robi straż miejska?
    Ocena: 40

    Brak odpowiednich podatków za zwierzęta w mieście. Pies do 3kg 10000zł podatku na rok. Pies od 3kg podatek od 20000zł i problem się skończy.

  2. Ocena: 40

    Straż Miejska nie ma sobie nic do zarzucenia. Premie będą jak zawsze. Czyli skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?

    • Ocena: 5

      Straż miejska musiała by zatrudniać tysiące osób i ustawiać je na trasach psich spacerów, bo na widok strażnika każdy właściciel psa ma akurat w kieszeni torebkę na odchody albo da radę przeprowadzić zwierzę poza wzrok strażnika. Wystarczy za najbliższy budynek. Nawet jeżeli zgłosisz że pan/ pani XY z wilczurem czy inną rasą notorycznie za toaletę uznaje twoje wejście na posesję, tuż przy furtce albo bramie wjazdowej, to musisz przedstawić dowody, Jakie? Może psią kupę mam zebrać i oddać do analizy, a strażnicy poproszą właściciela inną kupkę do porównania, żeby to był dowód?

  3. Czyli dorośli odpowiedzialni ludzie nie posprzątali po swoich psich dzieciach..

  4. Pierwsze psiebiśniegi już się pojawiają

  5. Jerzy co w DPSie leży
    Ocena: 16

    Większym problemem są wszędzie wystające przebiśniegi w postać pustych małpeczek. Psie g. się rozłoży dość szybko, a butelce zamie to wiele więcej czasu (nie mówię że nie należy sprzątać po swoim psie).

    • Ocena: 51

      Osobiście wolę potknąć się o ”małpkę” niż wkroczyć w samo centrum rozmokłego „psiego klocka”.

  6. Ocena: 15

    Psie mamy i koci ojcowie.

  7. Ocena: 15

    psie mamusie i tatusiowie sprzątać po swoich zasrańcach

  8. Lubelacy tak bardzo lubią jojczyć na „słoiki” zjezdne do Lublina ale takiego syfu jak w tym mieście na żadnej okolicznej wsi nieuświadczycie. Państwu życzy się piesek w domu i powiew natury, to radziłbym przeprowadzić się poza granicę miasta i wybudować sobie domek z podwórkiem i kojcem dla pieska.. jeden wielki sracz, w kombo z kraterami na drodze to aż wstyd się przyznawać, że się tu mieszka..

    • Taka smutna prawda
      Ocena: 4

      Właśnie głównie ta prowincja która zjechała do Lublina nie potrafi posprzątać po swoich kundlach, bo we wsi nie trzeba było sprzątać.
      Nie szanują niczego bo to nie z ich podatków.

  9. Ocena: 10

    A od czego jest w mieście straż miejska? Niech to sprzątają

    • Ocena: 9

      Przeciętny strażnik miejski wystawia 1-2 mandaty dziennie. Po tym można ocenić wartość ich pracy.

      • Właśnie, niech dziennie wystawiają po 20-50 mandatów po MAX ZŁ za psie gówna, potem gazety to opiszą, to może niektórzy psiarze się przestraszą. A tak, nie mają żadnej kary, więc nie sprzątają……

  10. Psie mamy i koci tatowie,w tym Lublinie to więcej psów niż dzieci.

Dodaj komentarz