Bobrzy problem w urokliwej miejscowości na Roztoczu. Zagrożona jest kapliczka na wodzie
16:59 14-12-2025 | Autor: redakcja
Zlokalizowane na Roztoczu, tuż przy granicy z Ukrainą Siedliska w gminie Lubycza Królewska należą do tych miejscowości, które są licznie odwiedzane przez turystów. W położonej wśród lasów wsi znajduje się wiele atrakcji, wśród nich unikalne Muzeum Skamieniałych Drzew, cerkiew Świętego Mikołaja, czy też cudowna Kapliczka na Wodzie. Według przekazów, woda ze źródliska ma właściwości uzdrawiające. Dwa lata temu gmina gruntownie odnowiła to miejsce. Wyremontowano także podest, ogrodzenia oraz pomosty.
Pojawiło się jednak ryzyko, że inwestycja ta może pójść na marne. Co ważne, nie tylko ta. Mieszkańcy od dłuższego czasu zmagają się bowiem z problemem, jaki stanowi działalność bobrów. Z roku na rok zwierząt tych w okolicy zaczęło znacząco przybywać, w wyniku czego coraz bardziej dają się one we znaki. Potrafią już powalać drzewa obok domów, tworzone przez nich zapory powodują piętrzenie się wody, która podtapia łąki, a nawet wywołuje erozję dróg. Zagrożona jest także wspomniana wcześniej zabytkowa kapliczka na wodzie.
Jak zaznaczają mieszkańcy Siedlisk, bobry i ludzie żyją w tej okolicy od zawsze. Nigdy też jedni drugim nie przeszkadzali. Jest to bowiem serce Roztocza i wszystko co związane z naturą, jest dla lokalnego społeczeństwa bardzo ważne i pielęgnowane. Jednak od trzech lat sytuacja zaczęła się zmieniać.
– Bobry urządziły sobie dom praktycznie w środku wsi, degradując środowisko naturalne i realnie zagrażając mieszkańcom. Dwa tygodnie temu ścięły wysoką wierzbę, zaledwie 10 m od czyjegoś domu. Jedno z aut zapadło się, gdyż nowo ułożona droga miała pod sobą wydrążoną jamę. Wody Polskie likwidują tamy kilka razy w roku, Państwo wypłaca odszkodowania za podtopienia, ale problemu nikt nie chce załatwić – wskazują mieszkańcy Siedlisk.
W pomoc włączyły się urzędnicy gminy Lubycza Królewska, z Burmistrzem Markiem Łuszczyńskim na czele, jednak nie przyniosło to większego rezultatu. Jak nam przekazano, wszędzie wszyscy dosłownie odbijają się od ściany. Odstrzał zwierząt nie wchodzi w grę, gdyż żeremia znajdują się w sercu wsi, w bliskim sąsiedztwie domostw. Zawnioskowano więc o odłowienie bobrów i ich przeniesienie.
– Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Lublinie odpowiedziała, że mieszkańcy mogą zakupić siatki, a oni łaskawie wydadzą zgodę na odłów. Jednak samo przeniesienie bobrów wiąże się także z potrzebą znalezienia chętnych do ich przyjęcia. A jak wiadomo, nie jest to proste – dodają mieszkańcy.
Ostatnio pojawiła się jednak nadzieja. W działania włączył się Piotr Zduńczyk z Konfederacji, który odbył spotkanie z mieszkańcami, radnymi i władzami gminy. Jak zaznaczył, nie może być tak, aby państwo większą ochroną otaczało bobry niż ludzi, dziedzictwo kulturowe oraz inne elementy przyrody. Dlatego ma zostać przygotowana odpowiednia interwencja.
Bobry są największymi gryzoniami w Polsce. Ich populacja w ostatnich latach zwiększyła się ponad 5-krotnie. Kiedy w roku 2000 szacowano ją na około 24 tys., tak już w 2023 roku było 149 tys. osobników. To sprawia, iż poszukując nowych terenów, zwierzęta te pojawiają się nawet w miastach. Bóbr jest objęty ochroną częściową. Pojawia się jednak coraz więcej sytuacji, kiedy to samorządy czy też właściciele prywatnych terenów składają wnioski o ich odstrzał. Właśnie z powodu coraz większych szkód wyrządzanych przez te zwierzęta.
Skarb państwa wypłaca odszkodowania za szkodliwą działalność bobrów, jak zaznaczają mieszkańcy, kwoty te często są zaniżone, a w przypadku zniszczenia plonów, nie ma szans na odzyskanie utraconych korzyści. Jeżeli zaś chodzi o Siedliska, i kapliczkę na wodzie, to tu, jak podkreślono, w przypadku jej zniszczenia żadne odszkodowanie nie pomoże. Gdyż ma ona wartość przede wszystkim sentymentalną.

fot. nadesłane

fot. nadesłane
Rozpuścić wśród ludu pogłoskę, że tłuszcz z bobra leczy reumatyzm. Rok, góra dwa i po problemie.
Na reumatyzm i bóle kręgosłupa najlepsza jest skórka z kota😁😎
Bo leczy…….
Nie od dziś wiadomo, że bóbr niepoczochrany zaczyna rozrabiać.
Bobry to je dobre. Nie ruszać bobrów, dowieźć jeszcze. Całą Bolzgę przekształcić na park narodowy, krajobrazowy, disnejlend dla niemieckich emerytów, za wyjątkiem specjalnych stref ekonomicznych, gdzie niemieckie firmy produkują składniki niemieckich samochodów, wykorzystując tanią siłę roboczą tubylców.
To człowiek degraduje środowisko naturalne. Po drugie jest susza i tamy bobrowe są bardzo potrzebne. Po trzecie po co komu łąki jak nikt na wsi nie trzyma krów i koni 😅
… 100 %
W tych rozlewiskach lęgną się komary.
Ponoć zagrożona jest nie tylko zabytkowa kapliczka na wodzie, ale i jej lokatorka. Od wody „ciągnie”, zacznie kichać, a w lecie to i komary zrobią swoje…
A okoliczne „owieczki” i „baranki” znowu będą namolnie pytać: „Zdrowaś Marysiu ?”
NIECH GINIE
Ewidentnie problem mają tylko bobry. Problem, który spowodowali obłąkańcy religijni. Usunąć tą nielegalną budowlę i po problemie.
żeby cię bober swędział i żeby nie było sposobu go podrapać
Wracaj na plebanię oszołomie.
tępić szkodniki
To wiadomo, ale co robić z bobrami…
A jaki to problem,żeby wystrzelać szkodniki???
Nie wolno zabijać ludzi.
…wpuścić nam myśliwych to zbyt duże ryzyko, przecież tylko niewielu z nich odróżnia bobra od człowieka, wystrzelaliby się wzajemnie, a bobry dalej by się rozmnażały.
jęczmy wszyscy ola boga co to będzie . będziemy mieszkać w bagnie xD