05/06/2026
690 680 960

Biżuterię i pieniądze zostawiła pod kontenerem z używaną odzieżą

Mieszkanka Białej Podlaskiej straciła ponad 20 tys. złotych. 73-latka zostawiła biżuterię oraz pieniądze pod kontenerem z używaną odzieżą. Kobieta myślała, że bierze udział w zatrzymaniu szajki oszustów. Sprawą zajmują się bialscy policjanci.

W poniedziałek po południu bialscy policjanci otrzymali zgłoszenie dotyczące oszustwa na szkodę 73-latki z Białej Podlaskiej. Z relacji zgłaszającej wynikało, że przed południem na jej telefon stacjonarny zadzwoniła kobieta, która mówiła do niej ciociu.

– Z uwagi na to, że nieznajoma pomyliła jej nazwisko pokrzywdzona uznała rozmowę za próbę oszustwa. Oświadczyła więc, że dzwoni na Policję. Gdy w słuchawce zapadła cisza pokrzywdzona była przekonana, że oszustka rozłączyła się. Wówczas w telefonie wybrała numer 997. Gdy zgłosiła się kobieta pokrzywdzona była przekonana, że rozmawia z policjantką. Niestety 73-latka w dalszym ciągu rozmawiała z oszustami, którzy instruowali ją co powinna dalej robić. Z relacji rozmawiającego z nią mężczyzny podającego się za policjanta wynikało, że tropi szajkę oszustów, którzy obrabowali już dwie kobiety. Poprosił też o pomoc w akcji i ujęciu sprawców, dodając że oszuści mają już pełne dane pokrzywdzonej. Zgodnie z instrukcjami nieznajomego 73-latka poszła do banku skąd wypłaciła swoje oszczędności. Przez cały ten czas miała ze sobą telefon komórkowy, w którym trwało połącznie z oszustem, który poprosił ją też o zabranie z domu biżuterii – informuje nadkomisarz Barbara Salczyńska-Pyrchla z bialskiej Policji.

Kiedy kobieta wyszła z banku, oszust polecił seniorce, aby kosztowności oraz pieniądze schowała pod kontenerem z używaną odzieżą. Niestety tak właśnie postąpiła pokrzywdzana.

– Nie rozłączała też trwającego połączenia ze sprawcą, gdyż miała dać znać, że dotarła już do domu. Wówczas nieznajomy powiedział, że sprawcy zostali złapani i jadą z nimi na komendę. Do pokrzywdzonej natomiast za 20 min. przyjedzie policjant wspólnie z prokuratorem by spisać zeznania – relacjonuje nadkomisarz Barbara Salczyńska-Pyrchla.

Gdy tak się nie stało zrozumiała, że padła ofiarą oszustwa zgłaszając zdarzenie na Policję. Wartość strat została oszacowana na kwotę ponad 20 tysięcy złotych. Trwa ustalanie wszystkich okoliczności oszustwa.

– Przypominamy! Policja nigdy telefonicznie nie informuje o prowadzonych przez siebie sprawach i nigdy nie prosi o przekazanie informacji o miejscu gromadzenia pieniędzy, ilości kont czy wysokość zgromadzonych środków. Nigdy nie prosi o przekazanie pieniędzy nieznanej osobie ani też nie prosi o zaangażowanie naszych pieniędzy do jakiejkolwiek akcji! – dodaje nadkomisarz Barbara Salczyńska-Pyrchla.

PRZECZYTAJ

Oszuści podszywają się pod Narodowy Fundusz Zdrowia. Powstały łudząco podobne strony internetowe

7 komentarzy

  1. Dobrodziej frasobliwy (leń z zawodu)
    Ocena: 0

    Znów jedna z tych co to ich nie sieją

  2. Ocena: 0

    Starszo osoby powinny mieć kogoś zaufanego, kto prowadziłby ich sprawy finansowe.

  3. Litości! Znowu tajna akcja, dzwonienie na 997 bez rozłączenia wcześniejszej rozmowy, zostawienie oszustom gotówki i biżuterii… Pewnie staruszka nie ma balkonu, z którego mogłaby wyrzucić pieniądze🤣🤣🤣

  4. to 997 jeszcze działa?… xD

  5. Ło matko

  6. De bilizm starczy wyborców pisu osiągnął himalaje głupoty