23/09/2026
690 680 960

Barierka miała oddzielić pieszych od rowerzystów. Ci pierwsi zaczęli chodzić ścieżką rowerową

Wchodzą prosto pod koła, często nawet nie oglądając się za siebie. W Lublinie nie brakuje sytuacji, gdy piesi pojawiają się na ścieżkach rowerowych, zmuszając kierujących jednośladami do gwałtownego hamowania. Na al. Tysiąclecia problem był na tyle poważny, że zamontowano barierki mające oddzielić pieszych od rowerzystów. Okazało się jednak, że rozwiązanie to wywołało nowe problemy.

Problemem, który regularnie pojawia się na lubelskich ulicach, są piesi korzystający ze ścieżek rowerowych. Część osób wchodzi na drogę dla rowerów bez sprawdzenia, czy nie nadjeżdża rowerzysta. Bywa, że pieszy idzie środkiem trasy, rozmawia przez telefon albo jest zajęty rozmową z drugą osobą i zupełnie nie zwraca uwagi na to, co dzieje się za jego plecami.

Dla rowerzysty takie zachowanie może oznaczać konieczność gwałtownego hamowania lub nagłego zjazdu na bok. Przy większej prędkości nawet pozornie niewinne wejście na ścieżkę może skończyć się kolizją, a w konsekwencji upadkiem i obrażeniami.

Szczególnie niebezpieczne są miejsca, w których droga dla rowerów przebiega tuż przy chodniku. Niektórzy piesi, zamiast zatrzymać się i upewnić, czy mogą bezpiecznie przejść, po prostu wchodzą na trasę rowerową. Często reagują dopiero wtedy, gdy znajdujący się kilka metrów dalej rowerzysta zaczyna hamować albo używa dzwonka.

Jednym z takich miejsc jest al. Tysiąclecia w okolicach „starego” dworca autobusowego. Spory ruch pieszych sprawia, że co chwila dochodzi tam do niebezpiecznych sytuacji. Zaledwie kilka dni temu 56-letnia kobieta weszła na drogę dla jednośladów tuż przed nadjeżdżającego rowerzystę. W wyniku tego została potrącona i trafiła do szpitala z zespołem ratownictwa medycznego. Okazało się, że kobieta doznała ogólnych potłuczeń i nie odniosła poważniejszych obrażeń.

Po tym zdarzeniu ścieżka rowerowa została oddzielona od chodnika barierkami. Jak wyjaśnia nam Beata Pietryczuk z Kancelarii Prezydenta Miasta Lublin, wniosek dotyczący montażu barierek wpłynął do Wydziału Zarządzania Ruchem Drogowym i Mobilnością. Był on związany z sygnałami dotyczącymi właśnie niewłaściwego zachowania części pieszych, którzy wchodzili na drogę dla rowerów oraz przekraczali ją poza wyznaczonymi przejściami, powodując tym samym spore zagrożenie.

Inicjatywa ta spotkała się jednak z krytyką pieszych. Wskazali oni, że podczas montażu barierek nikt nie pomyślał o pozostawieniu przerwy zapewniającej dojście do przystanku. Co więcej, przyniosło to odwrotny skutek od zamierzonego. Mianowicie osoby zmierzające od strony placu między dworcem a halą Nova, aby dotrzeć na przystanek komunikacji miejskiej, zaczęły korzystać właśnie ze ścieżki rowerowej, stwarzając tym samym jeszcze większe zagrożenie. Co więcej, zablokowano też dostęp do kiosku.

Miejscy urzędnicy zapewnili nas, że niedopatrzenie to już zostało poprawione. Beata Pietryczuk zaznacza, że podstawowym celem ustawienia barierek było uporządkowanie i ukierunkowanie ruchu pieszego w tym miejscu, a tym samym ograniczenie przypadków nagłego wchodzenia pieszych na drogę dla rowerów. Dzisiaj zlikwidowano też jedną z barierek, co zapewniło swobodny dostęp do punktu handlowego. Co więcej, dostęp do przystanku istnieje z obu jego stron, a piesi bez problemu mogą tam dotrzeć bez chodzenia po ścieżce rowerowej.


Ustaw lublin112.pl jako preferowane źródło w Google

6 komentarzy

  1. Bo ta ścieżka tam na tyłu pieszych jest tak potrzebna jak cholera to jakiś idiota zaprojektował i wiadome było że tak będzie się działo ale kasa wzięta za bubel i cacy

  2. Pieszym w mieście inspiracji wszystko jedno, którędy chodzą. Spacery środkiem ścieżki rowerowej to raczej norma niż wyjątek.

  3. Ocena: 2

    Pieszy wchodzący pod koła roweru to straszby oroblem a wchodzący pod koła samochodu już nie.
    Rządzą nami idioci.

  4. Ocena: 1

    I to są ludzie, którzy dostaja alert RCB. Taka krótka wiadomość dla tych, którzy pieją bo bedzie stan wyjatkowy. Właśnie dlatego.

  5. Przecież wiadomo, że większość ludzi nie patrzy dalej niż czubek własnego nosa. I to bez względu na to czy ktoś jest pieszym, rowerzystą czy kierowcą auta. W artykule jest mowa o pieszych. A ja podam przykład rowerzystów. Np. na ścieżce rowerowej wzdłuż Bystrzycy. Nagminne jest, że jadą obok siebie i sobie dyskutują zajmując całą szerokość. Trzeba uciekać na część pieszą, aby uniknąć kolizji. Policja powinna się tym zająć.

  6. Ocena: 0

    Co ma alert RCB do źle zaprojektowanej drogi w tym wypadku?

Dodaj komentarz