Apel do świadków tragicznego wypadku w Sporniaku (zdjęcia)
17:05 05-07-2019 | Autor: redakcja
Trwa ustalanie dokładnych okoliczności wczorajszego, tragicznego w skutkach wypadku w miejscowości Sporniak pod Lublinem. Policjanci ustalili wstępnie, że kierująca pojazdem marki Rover 20-latka jechała od strony Lublina.
W pewnym momencie, po wyjściu z łuku, kierująca straciła panowanie nad pojazdem, który następnie wypadł z drogi i uderzył bokiem w drzewo. Na pomoc poszkodowanej kobiecie ruszyli świadkowie, którzy najechali na wypadek.
Kierująca była zakleszczona w pojeździe, dlatego konieczna była pomoc strażaków. Niestety pomimo podjętej przez załogę karetki pogotowia reanimacji, 20-latka zmarła na skutek odniesionych obrażeń.
Policjanci ustalają wszelkie okoliczności tego tragicznego wypadku. Jednocześnie zwracają się z apelem do osób, które były świadkami tego zdarzenia, o kontakt z policją.




(fot. OSP Radawiec, lublin112.pl)
Prędkość….
Co tu ustalać, zabiła ją prędkość,jechała za szybko i tyle w temacie,
Ktoś mógł jej na łuku wyskoczyć na czołówkę, wybiec pies. Jeżeli rodzina wie, że za kierownicą nie szarżowała (no ale rodziny młodocianych świrów z BMW też tak mówią), to warto sprawdzić kamerki tych, którzy najechali od strony Lublina na wypadek. A swoją drogą odcinek Motycz-Wojciechów to bardzo szybka trasa. Dobry asfalt, płasko, ale droga meandrująca.
zobacz jak się owiną samochód wokół drzewa, czy przy dozwolonej tam prędkości 50km/h (jest to teren zabudowany) były by takie zniszczenia?
Tyle specjalistów i biegłych jest w komentarzach to po co policja? Ustalaja sprawców, mierzą prędkość po zdjęciu szydzą z ofiar a jutro mogą z nich szydzić inni… Barany….
Takie społeczeństwo. Wszyscy źli tylko oni idealni. Do czasu.
A przyczyn wypadnięcia z drogi może być wiele. Od usterki technicznej po zasłabnięcie.
nie trzeba być biegłym żeby ocenić że 50 nie jechała skoro kręciła tulupy i axle już na łuku, po krzakach i jeszcze z taką siłą grzmotnęła w drzewo… A mamy wolność słowa więc każdy się może wypowiedzieć nawet głupio.
Usprawiedliwianie takich przypadków „że każdemu się może zdarzyć zasłabnięcie, że pies, sarna” itp nie jest dobre gdyż nie mobilizuje ludzi do uważniejszego jeżdżenia bo przecież „każdemu się …”… Potępianie w wręcz szydzenie z takich tragedii natomiast motywuje ludzi że może jednak by wolniej jeździł bo „się zabiję, wstyd będzie i nawet nikt nie pożałuje”… bo niby dlaczego.. „śmierć na własną prośbę”…
to nie predkosc zabija a nagla jej utrata
W punkt
Nie podano Z jakiej miejscowości ofiara?
Gdyby jechała 60 km/h i zasłabła to by przeżyła. Pozdrawiam wszystkich biegłych sądowych
Wiesiek specjalisto mój kolega w wieku 19 lat stracił życie w wypadku mimo ze jechał tylko 50, ustaliła to policja i widział pasażer, któremu wtedy nic się nie stało, więc skończ wypluwać z siebie te przygłupawe farmazony.
… pewnie miał zapięte pasy i dlatego nie przeżył… tak mówi szwagier, że by wyleciał na łączkę przez szybę a tak pasy go zabiły…. a jak coś mówi szwagier to nie podlega to dyskusji…
Niech sprawdza zawieszenie pojazdu może sworzeń się wypiął
Może kolejarze coś widzieli dużo ich tam się kręci w okolicy wczoraj jadąc tamtędy mijałem z 10 ich samochodów
Jak jechała od strony Lublina to sam jestem ciekaw jak ona tak uderzyła i jak jej udało się tak obrucić auto
Gdzie zakręt a gdzie drzewo. Coś tu śmierdzi od samego początku. Prędkości wiekszej jak 60km/h napewno nie miala gdyz na logike przed zakretem musiała dohamowac bo napewno nie pierwszy raz tamtedy jechała