Policjanci wyjaśniają szczegółowe okoliczności wczorajszego tragicznego wypadku w Sporniaku. W wyniku uderzenia pojazdu osobowego w drzewo, śmierć na miejscu poniosła 20-letnia kobieta.
Jeżdżę tą drogą codziennie, czasem po kilka razy i proszę osoby komentujące ten artykuł aby choć dwa razy przejechali się tą trasą i zrozumieli jakie durnoty piszą. Po pierwsze dziewczyna nie mogła jechać tam z dużą prędkością, bo przed miejscem w którym zginęła ułożenie drogi zmusza do tego aby zwolnić. Dwa wąskie zakręty i jeśli jechała by szybko to wypadła by z drogi na pierwszym zakręcie, czyli pojechała prosto w las lub po utracie panowania nad samochodem zjechała na lewą stronę. Nie jest to możliwe aby pokonała pierwszy i drugi zakręt z dużą prędkością i uderzyła w taki sposób w to drzewo, jeszcze jakby jechała w stronę Lublina to rozumiem ale proszę pojechać na miejsce, zobaczyć zdjęcia z wypadku w jaki sposób ustawiony jest pojazd itd. To jest praktyczne niewiarygodne aby tak się stało. Może ktoś jechał z naprzeciwka, ściął zakręt co często się tam zdarza, dziewczyna się przestraszyła, zjechała na pobocze i wtedy już nie zdołała opanować samochodu, lub sarna wybiegła, co i mi dwa razy się tam zdarzyło. To jest wbrew pozorom bardzo niebezpieczne miejsce, jadąc właśnie w dzień nawet z minimalną prędkością gdy świeci słońce las rzuca taki cień, że nic nie widać wjeżdżając w pierwszy zakręt o to też mogło przestraszyć dziewczynę. Niestety pojazd uderzył w drzewo bardzo niefortunnie, najgorzej jak można by chcieć, gdyby uderzyła przodem skończyło by się na niewielkich obrażeniach. W dniu tragedii było sucho no ale dwa dni przed tą tragedią sam mogłem być na jej miejscu, tylko 50 metrów dalej przed kolejnym zakrętem wpadłem w poślizg, ślady opon są do dziś ale w moim przypadku przyczyną była głupota i nadmierna prędkość gdy zaczynało padać, a to najniebezpieczniejszy moment podczas deszczu.
To bardzo przykre i niewyobrażalne. Żegnaj dziewczyno, oby na tamtym świecie było Ci lepiej. A rodzinie życzę dużo wytrwałości i sił na dalsze życie. Jeśli potrzebowali by Państwo jakiejś pomocy w związku z pogrzebem, pochówkiem to proszę o zostawienie śladu pod tym komentarzem.
luśka
Ocena: 0
czy brane było pod uwagę,że w samochód tej dziewczyny mógł uderzyć ktoś z naprzeciwka i dlatego ją zarzuciło w przeciwnym kierunku,bo jechała z lublina w stronę sporniaka,a ustawienie samochodu na to nie wskazuje
Ja
Ocena: 0
Wolno nie jechała skoro głowa wisiała tylko na sciegnach a twarz była oskalpowana. Z tego co wiem dziewczyna rozmawiała z matką przez telefon i ta słyszała całe zdarzenie.
Lili
Ocena: 0
Gdyby uderzyła bezpośrednio w drzewo to patrząc na samochód na nim też powinien być jakiś ślad a jest praktycznie nie ruszone bez żadnego zadarcia jakby samochod się tylko na nim już oparł..
Jeżdżę tą drogą codziennie, czasem po kilka razy i proszę osoby komentujące ten artykuł aby choć dwa razy przejechali się tą trasą i zrozumieli jakie durnoty piszą. Po pierwsze dziewczyna nie mogła jechać tam z dużą prędkością, bo przed miejscem w którym zginęła ułożenie drogi zmusza do tego aby zwolnić. Dwa wąskie zakręty i jeśli jechała by szybko to wypadła by z drogi na pierwszym zakręcie, czyli pojechała prosto w las lub po utracie panowania nad samochodem zjechała na lewą stronę. Nie jest to możliwe aby pokonała pierwszy i drugi zakręt z dużą prędkością i uderzyła w taki sposób w to drzewo, jeszcze jakby jechała w stronę Lublina to rozumiem ale proszę pojechać na miejsce, zobaczyć zdjęcia z wypadku w jaki sposób ustawiony jest pojazd itd. To jest praktyczne niewiarygodne aby tak się stało. Może ktoś jechał z naprzeciwka, ściął zakręt co często się tam zdarza, dziewczyna się przestraszyła, zjechała na pobocze i wtedy już nie zdołała opanować samochodu, lub sarna wybiegła, co i mi dwa razy się tam zdarzyło. To jest wbrew pozorom bardzo niebezpieczne miejsce, jadąc właśnie w dzień nawet z minimalną prędkością gdy świeci słońce las rzuca taki cień, że nic nie widać wjeżdżając w pierwszy zakręt o to też mogło przestraszyć dziewczynę. Niestety pojazd uderzył w drzewo bardzo niefortunnie, najgorzej jak można by chcieć, gdyby uderzyła przodem skończyło by się na niewielkich obrażeniach. W dniu tragedii było sucho no ale dwa dni przed tą tragedią sam mogłem być na jej miejscu, tylko 50 metrów dalej przed kolejnym zakrętem wpadłem w poślizg, ślady opon są do dziś ale w moim przypadku przyczyną była głupota i nadmierna prędkość gdy zaczynało padać, a to najniebezpieczniejszy moment podczas deszczu.
To bardzo przykre i niewyobrażalne. Żegnaj dziewczyno, oby na tamtym świecie było Ci lepiej. A rodzinie życzę dużo wytrwałości i sił na dalsze życie. Jeśli potrzebowali by Państwo jakiejś pomocy w związku z pogrzebem, pochówkiem to proszę o zostawienie śladu pod tym komentarzem.
czy brane było pod uwagę,że w samochód tej dziewczyny mógł uderzyć ktoś z naprzeciwka i dlatego ją zarzuciło w przeciwnym kierunku,bo jechała z lublina w stronę sporniaka,a ustawienie samochodu na to nie wskazuje
Wolno nie jechała skoro głowa wisiała tylko na sciegnach a twarz była oskalpowana. Z tego co wiem dziewczyna rozmawiała z matką przez telefon i ta słyszała całe zdarzenie.
Gdyby uderzyła bezpośrednio w drzewo to patrząc na samochód na nim też powinien być jakiś ślad a jest praktycznie nie ruszone bez żadnego zadarcia jakby samochod się tylko na nim już oparł..