Al. Solidarności: Dwie osoby trafiły do szpitala po potrąceniu przez pojazd komunikacji miejskiej
08:12 26-11-2016 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w piątek około godziny 23.10 na al. Solidarności, na przejściu dla pieszych w rejonie skrzyżowania z ul. Wodopojną. Autobus komunikacji miejskiej potrącił dwie osoby znajdujące się na pasach.
Na miejscu interweniowały zespoły ratownictwa medycznego oraz policja. Osoby poszkodowane, z obrażeniami ciała zostały przetransportowane do szpitala. Policjanci lubelskiej drogówki ustalają dokładne okoliczności wypadku.
Informację o zdarzeniu i zdjęcia przesłali nam Czytelnicy Bartosz, Grzegorz i Mateusz – Dziękujemy!
2016-11-26 07:59:39
(fot. nadesłane Bartosz, Grzegorz)






Przewidując, że zaraz zacznie się „jazda” jak na jakich burych sukach, na kierowcach MPK, jak najuprzejmiej zwracam uwagę gimnazjalnych „speców” od zachowań kierowców, że opisany w wiadomości autobus nie należy do MPK.
„se myślisz”. Otóż „se nie myślisz” bo po 23 nie działają światła. MPK i wszyscy podwykonawcy zawsze mają pierwszeństwo. Czego teraz filmu nie wrzucają jak z Narutowicza?
po 23 były włączone światła?
jak najbardziej jest to autobus komunikacji miejskiej i rzeczywiście nie należy do MPK, tylko do ZTM Lublin, to pierwsza sprawa, a druga, nie wiem dlaczego piszesz o potrąconych, że są „nieodżałowanej pamięci”, jak o zmarłych, żyją przecież obaj
Przeczytaj jeszcze raz, a jak nie zrozumiesz, jeszcze raz – jak byk „stoi”: „szkoda, że nieodżałowanej…”
oszołomem jesteś ty człeniu .. światła nie działały a autobus jechał za szybko .. Najpierw się dowiedz a potem komentuj , ale najpierw się zastanów co czuje rodzina osób potrąconych !! IDIOTO !!
a czemu pani nie napisze ile promili we krwi mieli piesi? a może się Pani zastanowi co czuje kierowca? dwóch takich ledwo widzących na oczy włazi na przejście, nie ma możliwości szybko wyhamować takim dużym pojazdem, a teraz miej na sumieniu człowieka
Po zdjęciach (lokalizacja, ustawienie autobusu i dystans za przejściem) wygląda że „wlazło się” spacerowiczom pod niekoniecznie pędzący EMPEK…
Trudno jednak generalizować.
Czy przypadkiem w tamtej lokalizacji po 23-ej nie mrugają już żółte? Bo jeśli tak, to chyba piesi w gorszej sytuacji prawnej 🙁
Zwróciłeś pan, panie Mario, uwagę na ciekawą „stronę medalu” – tam rzeczywiście żółte po 23 „się psują” i mrugają, więc jeśli te dwa cepy uparły się przejść akurat przed skręcającym autobusem (bo mają pierwszeństwo), a nie za nim, to źle o nich świadczy, ale mimo tego prawnie to kierowca zostanie „pociągnięty”.
cepem jesteś ty .. i zanim kolejny raz pomyslisz żeby wstawić taki komentarz to pomyśl człeniu co myśli rodzina osób potrąconych .. zastanów się człowieku .. jedna z tych osób jest w cięzkim stanie , może nie przeżyć !!!!
Może nie przeżyć? Mógł chwilę zaczekać a tak, być może, skorzysta z pierwszeństwa (i bez kolejki) na widzenie ze św. Piotrem. O własne bezpieczeństwo należy zadbać samemu, niekiedy kosztem rezygnacji z przywilejów. Trzeżwi byli chociaż?
A kierowcy to przed przejściem dla pieszych to nie muszą uwarzać?
Powinni uważać, ale lepiej poczekać bo nie wiesz czy idiotą za kółkiem nie siedzi. Prawo pieszego jest niczym w porównaniu z prawami fizyki. Pamiętajmy.
Zastanówmy się najpierw czy wujaszki były trzeźwe?
Naucza sie moze wreszcie ze nie są świętymi krowami i należy ustąpić pierwszeństwa pojazdowi ktory zbliża sie do pasów a nie wchodzić jakby byli robota w nadziei ze kierowca ich zobaczy!! Oby tylko sam kierowca nie miał nieprzyjemności…. Ewidentne wtargniecie
Nie wiem kto ci wydał prawo jazdy ale od razu widać że z przepisami o ruchu drogowym to u ciebie jest na „bakier”. Zanim wyjedziesz na drogę to może wcześniej poucz i poczytaj o nich trochę a nie będziesz pisał głupot.
Co za idiotą trzeba być żeby wleźć pod jadący autobus ?!
To jeszcze nic Mości Jonki – autobusu można nie zawuażyć, przecież to tylko wielkość małej stodoły na zagrodzie u taty, ale bywają takie talenty, że pociągu, nie tylko nie widza, ale nawet nie słyszą i prą do przodu jak dziecko przy porodzie.
Dokładnie!
LUB i tyle w temacie
Po kierowcach mpk będą jeździć ci, którzy mają znikome doświadczenie i umiejętności w kierowaniu pojazdami, nigdy nie jezdzili czymś wiekszym niż samochód osobowy oraz maja elementarne braki w wiedzy z zakresu przepisów ruchu drogowego i ich interpretacji.
Wszystko co jeździ w Lublinie nazywa się MPK?
A co tam ustalać potrącił na przejściu i tyle w temacie
Taaa, bo na przejście można wleźć bez oglądania się, z kapturem na pustym łbie i ze słuchawkami na uszach
to nie pojazd MPK a zewnetrznego przewoźnika..
Toż to jak byk widać na zdjęciach i dla najtępszych nawet to opisałam w pierszym komentarzu, ale trafiło na Ciebie Galu 🙂
Fakt autobus w nocy w mieście jest słabo widoczny , czy przechodnie byli trzeżwi ?!
Pytanie za 100. Widział ktoś kiedyś żeby mpk przepuszczalo kogoś na pasach… ? Codziennie rano pokonuje jedno przejście w okolicy przystanku. Nigdy żaden mpk nawet nie ma zamiaru stanąć pomimo że ma przystanek 100 m dalej ( nie wchodzę na siłę jak nie widzę że mnie przepuszcze kierowca,)
Nie wchodź jak nie widzisz, że Cię przepuszczają -zdecydowanie dłużej pożyjesz 😆
a czy jak widzisz autobus zbliżający się do przejścia (w nocy – więc kierowca może nie widzieć pieszego), to ładujesz się mu pod koła? ludzie, to autobus a nie nieoświetlony rower że można go nie zauważyć
przecież on wozi kartofle
Oczywiście, że widziałam. Nie raz kierowca mpka przepuścił mnie na pasach, nie widzę w tym nic nadzwyczajnego.
A ile masz pasow do przejscia? Bo jak wiecej niz jeden to sie nie dziw. Bo autobus jest dosc duzy I moze zaslonic widocznosc na 2 gim pasie stwarzajac dosc duze zagrozenie dla Twojej dalszej egzystencji. Czasem lepiej sie nie zatrzymac. A ja jako kierowca „empeka” bardzo czesto przepuszczam ludzi na pasach.
Jak się widzi pojazd zatrzymujący przed przejściem dla pieszych jadąc lewym pasem to trzeba się zatrzymać, nie ważne czy na prawym jest autobus, tir, śmieciarka, szambowóz czy zwykłe auto osobowe. Szkoda, że dużo kierowców o tym zapomina, tym samym narażając się na nieprzyjemne konsekwencje. Zatrzymać się na chwilę, albo chociaż zwolnić nic by im nie zaszkodziło jeżdżąc po i tak zakorkowanym mieście. Przecież i tak taka sytuacja nie zdaża się co chwila.