50-letni kierowca quada w ciężkim stanie po wypadku w Nałęczowie
15:18 17-11-2025 | Autor: redakcja
Do wypadku doszło na ulicy Cynkowskiej w Nałęczowie. Zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło do dyżurnego w sobotę, 15 listopada, po godzinie 15:00. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, ustalili, że kierowca poruszał się quadem marki Kymco.
W pewnym momencie mężczyzna stracił panowanie nad pojazdem, zjechał z drogi i uderzył w drzewo. Prawdopodobnie odbił się od niego, po czym doszło do kolejnego zderzenia z innym drzewem. Na miejsce wezwano służby ratunkowe. Kierowca quada był nieprzytomny i nie nawiązywał kontaktu. Lekarze przewieźli poszkodowanego do szpitala, gdzie jego stan określono jako bardzo ciężki. Pobrano również krew do badań na zawartość alkoholu.
Sprawę prowadzą funkcjonariusze z Posterunku Policji w Nałęczowie, którzy wyjaśniają przyczyny oraz okoliczności zdarzenia. Dochodzenie nadal trwa, a policja apeluje o ostrożną jazdę i przestrzeganie przepisów drogowych.

fot. Policja Puławy

fot. Policja Puławy
stary a idiota
Te, śliwka, nie przesadzaj z tą starością. Obecnie 50 latek to młodzież !
mozliwe, ale jak idiota to bedzie idiota
Matka natura broni się jak może.
quady tylko dla służb !
to powinno być zakazane dla pospólstwa
Zdaje sobie sprawę, że wielu ustawa PoRD parzy w oczy i o wielu zapisach w niej zawartej nawet nie ma pojęcia, ale od kilku lat w tej ustawie występuje definicja pojazdu z artykułu.
Może zatem pora powoli odchodzić od niepolskiego „quada” na rzecz rodzimego „czterokołowca”.
Quad po spolszczeniu to kwadrat, Proponuję tak to coś nazywać.
Może jednak lepiej nie odchodzić, bo czterokołowce to wielka grupa pojazdów poruszających się po drogach. I oczywiście, trójkołowce też należy szanować😉
Rozbujał się gówniarz i nie umiał w hamulce
Bardzo dobrze
Kierowca quada był nieprzytomny i nie nawiązywał kontaktu, ale pobrano krew do badań na zawartość alkoholu.
To tak jak z chrztem u katolików: wlecze sie małego nieświadomego dzieciaka do „domu bożego”, tam szaman wylewa mu kubek wody na łepetynę i czy chce, czy nie ma być katolikiem.
Obawiam się, że zawartość alkoholu nie musiała mieć wpływu na stan i funkcjonowanie sterownika zlokalizowanego między uszami zawodnika.
Dziwne rzeczy dzieją się z tym chrztem. Jan, za to że wylał cebrzyk wody na łeb Jezusowi i uświadomił go, że od zaraz nazywa się Chrystus, został awansowany do stopnia świętego (!).
Błądzisz, synu.
Chrystus nie jest ani nazwiskiem, ani nawet przydomkiem nadanym Jezusowi podczas chrztu.
Termin „christos” pojawił się w pierwszym przekładzie biblii hebrajskiej na język grecki, czyli przynajmniej 150 lat przed Jezusem. Jest to grecki odpowiednik hebrajskiego słowa „mesjasz” znaczącego tyle, co „namaszczony” (poświęcony) i nadawanemu prorokom, królom oraz kapłanom.
Pojęcie christos (czyli wybraniec Boży) w odniesieniu do Jezusa zaczęło się pojawiać dopiero w tekstach Nowego Testamentu, czyli przynajmniej 50 lat po jego śmierci.