11/06/2026
690 680 960

1,5-roczne dziecko wypadło z balkonu na trzecim piętrze (zdjęcia)

W sobotę rano z jednego z budynków przy ul. Niepodległości w Lublinie wypadło dziecko. 1,5-roczny maluch został przewieziony do szpitala.

Do zdarzenia doszło w sobotę rano w jednym z budynków mieszkalnych przy ul. Niepodległości w Lublinie. Policjanci otrzymali zgłoszenie, z którego wynikało, że z balkonu mieszkania na trzecim piętrze wypadło dziecko.

Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego oraz policja. 1,5-roczny maluch został przewieziony do szpitala, był przytomny. Jak przekazała nam podkom. Anna Kamola z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, w mieszkaniu, z którego wypadło dziecko, znajdował się ojciec z trójką małych dzieci. Matka zaś w czasie zdarzenia miała być na zakupach.

Policjanci ustalają szczegółowe okoliczności tego nieszczęśliwego wypadku.

(fot. lublin112.pl)

20 komentarzy

  1. Oto jest pytanie
    Ocena: 0

    Wypadło czy zostało wyrzucone

    • wystarczy wzniesc na sie wyżyny inteligencji i przeczytać, wyraznie jet napisne 'wypadlo’

      • Wystarczy nawet średni poziom inteligencji, żeby zauważyć, iż wielokrotnie bywa wyraźnie napisane, że ktoś „wypadł z okna”, a nie wyskoczył.

    • Jasio (z III d)
      Ocena: 0

      Każdemu i tak, i tak może się zdarzyć… chociaż zdarzali się tacy, co kisili dzieci w beczkach z kapustą, raz nawet, matka Polka spaliła noworodka w piecu CO, innej dziecko wypadło z rąk i samo zakopało się w stercie gruzu…

    • Odpowiadająca
      Ocena: 0

      Każdy kto ma tak małe dzieci wiedzą że wystarczy na sekundę odwrócić wzrok. Wyrzucić to sobie można śmieci.

    • Pierwszy raz bym widział aby ktoś wyrzucił 500 zł za okno.

  2. Patologia

  3. Ocena: 0

    „Matka winna bo jej nie było gdy była potrzebna” .To taki cytat z klasyki gatunku…

    • Odpowiadająca
      Ocena: 0

      No przecież. Mężczyzna facet i chłopak zawsze niewinni 🙂

      • Odpowiadająca
        Ocena: 0

        Matka jakby martwa 2 metry pod ziemia leżała to i tak WINNA. Bo jej nie było.

        Już inteligencji Pana i tej calej klasyki to podziękujemy.

        • Ocena: 0

          Przepraszam, mój wpis był nie na miejscu. Próbowałem odegrać się za swoje życie gdy moja Matka opowiadała mi wydarzenie z przed moich narodzin,gdy mój starszy brat śmiertelnie zachorował a mój Ojciec zapierniczał w pracy(FSC) i nic nie wiedział o tragedii i „był winien że go nie było gdy trzeba”. Smartfonów i dostępu do telefonów wtedy nie było. Więc dużą część mojego życia upiększała ta historia i podobne.
          p.s.mój brat przeżył i wiele dokonał w życiu,ma się ok. Pozdrawiam Odpowiadającą.

  4. Ocena: 0

    Moje dziecko również żyje, skończyło się na zadrapaniu na czole. Cud że nie stało się nic poważnego.

    Dziękuję serdecznie za państwa troskę.

  5. Ocena: 0

    Biedne maleństwo. Też mam 1.5 mies dziecko. Czy uratowali je?

    • Ocena: 0

      Jak pisałam wyżej. Żyje, ciągle bylo przytomne, kontaktowe. Ma zadrapania na czole i to wszystko. Zostajemy na obserwacji.

  6. No niepodległości 1 z tego co po bloku poznaję. *** jak cała Kalina….

  7. Ja przez 16 lat mialam otwarte tylko lufciki. Przy drzwiach balkonowych były ciężkie fotele. I przeżyłam, dzieci też. Więc zalecam innym, ten minimalizm i brak komfortu.

  8. Ocena: 0

    Dziecko z opisanego zdarzenia żyje i ma się dobrze. Jak pisała już pani wyżej, jak mniemam mama dziecka- ma tylko kilka zadrapan na czole.
    Więcej zrozumienia. Od siebie życzę maluchowi zdrowia, a rodzicom wytrwałości.