12-latka ukradła telefon podczas lekcji WF
15:35 18-10-2017 | Autor: redakcja
We wtorek do radzyńskiej komendy zgłosiła się 41-letnia mieszkanka gminy Komarówka Podlaska, która powiadomiła o kradzieży telefonu komórkowego marki Apple iPhone 6S o wartości około 2800 zł.
Kobieta poinformowała, że telefon użytkowała jej córka, a do kradzieży mogło dojść na terenie szkoły w gminie Komarówka Podlaska, podczas lekcji wychowania fizycznego.
Policjanci szybko ustalili sprawczynię kradzieży telefonu, okazała się nią 12-letnia uczennica szkoły. Dziewczynka przyznała się do kradzieży, a także poinformowała, że telefon ukryła na terenie szkoły.
Telefon został odzyskany i przekazany prawowitej właścicielce. Teraz sprawą zajmie się Sąd ds. Rodziny i Nieletnich.
2017-10-18 15:19:08
(fot. ilustr. pixabay.com)
Tak telefon za 2800zł dla 12 latki super sprawa 😉
A za ile ma być? Jakaś nędza za 1500?
PIX i tak lepszy od twojego parcha zlozonego w chinach xiaomi
Powalilo tych rodzicow ze taki telefon gowniarze kupili, patologia. A dzieci sie przesciguja kto co ma lepszego
W wieku lat 13-stu podjedzie swoim BMW pod szkołę. Snobizm pani mamo!
po co dziecku taka droga zabawka ? A tej co wzięła manto solidne
2800 to on był warty kilka lat temu…
Telefon ten był warty 2800 ale 2 lata temu, a nie teraz. Bez przesady
Telefon nowy 1500 zl identyko najwieksza wersja pamieci
Co z tej dwunastolatki wyrośnie, jak już kradnie? Na dodatek koleżance. W przyszłości pewnie przyjaciółce męża „ukradnie” bo fajny.
Oby.
Tak samo je telefon, męża koleżance nie podprowadzi dlatego, że fajny, a dlatego, że to jej jest bardzo potrzebny, nawet wprost niezbędny. Nic innego się nie liczy.
Młodzież takie kryteria stosuje.
Za moich czasów też się takie rzeczy w szkołach działy. Co prawda telefony były tańsze, bo to były czasy, kiedy za minutę połączenia płaciło się 3zł, ale kradzież to kradzież. Nie jest to żaden wyznacznik współczesnej młodzieży.
za 5 koła trzeba było tel kupić …co nie znaczy ze nie potępiam zlodziejstwa …ale jak to mówią „okazja czyni złodzieja „
mogła jej jeszcze zabrać spódnicę za 500 i japonki za 200, albo całą garderobę z wieszaka nawet z jesionką