Nie żyje Kora. Piosenkarka miała 67 lat
08:39 28-07-2018 | Autor: redakcja
O śmierci artystki poinformowała na Facebooku najbliższa rodzina i przyjaciele artystki:
Z ogromnym żalem i rozpaczą informujemy, że dziś o 5.30 na swoim ukochanym Roztoczu w otoczeniu najbliższych osób, ukochanych zwierząt i wspaniałej przyrody zmarła Kora. Wielka artystka, piosenkarka, poetka, malarka. Wyjątkowa kobieta, żona, matka, babcia, przyjaciółka. Ikona wolności. Zawsze bezkompromisowa w dążeniu do prawdy. Zaangażowana w ruch hipisowski, w działalność pierwszej Solidarności, w budowę demokracji i ruchy kobiece. Muzyka Kory i jej pięć lat temu zmarłego męża Marka Jackowskiego, z którym razem stworzyli zespół MAANAM, a także solowa działalność towarzyszyła nam od roku 1979. Kora tworzyła pewną epokę, która wraz z jej odejściem kończy się. Od pięciu lat walczyła mężnie z chorobą nowotworową. Ostatni miesiąc był bardzo trudny. Na końcowej drodze towarzyszyła jej rodzina, przyjaciele i wiele oddanych osób. W tę długą walkę zaangażowanych było wiele najlepszych szpitali, lekarzy, pielęgniarek i opiekunów, za co im z całego serca dziękujemy. Kora dawała ludziom miłość i otoczona była miłością. Zawsze będziemy ją kochać.
Kamil Sipowicz, rodzina i przyjaciele.
Piosenkarka zmarła dzisiaj nad ranem w domu w Bliżowie na Roztoczu. Kora, czyli Olga Jackowska, razem z zespołem Maanam koncertowała od 1976 do 2008 roku. W 2014 roku poinformowała, że zmaga się z nowotworem.
2018-07-28 08:31:29
(fot. Wikipedia Herrzipp)
Smutna wiadomość.
Nie znałem jej poglądów ,ale za to znam jej wszystkie piosenki.Takich artystów nam potrzeba a nie celebrytów
Pokój jej duszy.
Nie znałeś jej poglądów? A szkoda. Zaprzedała się lewactwu, aborcjonistka. Jeśli niejaka Magdalena Środa towarzyszyła Jej w ostatnich chwilach życia a małżonek stwierdza, że umarła demokracja, umarła Kora, to cóż więcej można napisać?
Sipowicz nic durniejszego nie mógł tym tekstem przekazać, nawet w chwili śmierci żony nie mógł zamknąć gęby żeby nie wspomnieć o swoich przetrąconych poglądach, ale czego tu wymagać o hipisa, któremu używki dawno temu już zrobiły wodę z mózgu. A korze niechaj ziemia lekką będzie, muzykę miała nie najgorszą, a sądzenie jej zostawmy Jezusowi.
Tak patrząc i słuchając, to ucieleśnieniem negatywnego wpływu używek jest niewątpliwie Rysio Terlecki. A z tym Jezusem to ty tak na poważnie?
W wypowiedziach Rysia, prócz dziwnego spowolnionego tempa nie widzę większego wpływu używek, prędzej widać to po jego zmęczonej życiem skórze. Za to w przypadku Sipowicza wystarczy jedynie na niego spojrzeć żeby stwierdzić że z tym człowiekiem nie do końca jest ok, a słuchając jego wypowiedzi jedynie nabiera się ku temu słuszności. A z Jezusem to co, nie zrozumiałeś czegoś? Ty pewnie wierzysz jak większość lewizny w zbłąkaną gdzieś energię, ja wierzę w Jezusa.
Wyobraź sobie, że ostatnią osobą, którą widzisz na tym łez padole jest Środa. Przełożyłbym umieranie na później.
Wyobraź sobie Sobecką, a umrzesz natychmiast.
haha, 10/10
„Takich artystów nam potrzeba a nie celebrytów” Chyba pomyliłeś osoby.
Tyle imprez z Korą w tle..tyle wspomnień. .żal i smutek
Odeszła wspaniała artystka,moje dzieciństwo opierało się na słuchaniu jej piosenek,zawsze pozostanie w moim sercu
R.I.P.
[*]
:`|
To smutne odeszła wspaniała osoba.
Ja o drogę się nie pytam
Bo nieważny dla mnie czas
Nie zabłądzę, bo nie mogę
Domu nie mam już od lat
Grosza nie mam i nie będę
Nigdy swego domu miał
Ale zawsze robił będę
To co tylko będę chciał
Gdy mnie głód za gardło ściśnie
To dwie ręce jeszcze mam
Dziwią wtedy się ludzika
Że na chleb zarabiam sam
Spać pod drzewem jest wesoło
A na szlaku każdy brat
Piasek sypie się spod koła
A ja wolny jak ten ptak
Idź, idź, przed siebie idź
Nikt ci drogi nie zastąpi
O nic nie lękaj się
Droga sama zaprowadzi cię
67???
„Niech spocznie wśród szelestu liści,
gdzie poszum morza mu się przyśni,
a spadające krople dżdżu
czule utulą go do snu.
Niech spocznie tam, gdzie sad zielony
jego rękami zasadzony,
gdzie ukochane przezeń pola
szeroko ścielą się dokoła.
Niech spocznie pod gęstą zieloną murawą,
gdzie blaski gwiazd srebrem się kładą,
gdzie słońce ozłoci miejsce jego snu
wśród pachnących krzewów bzu.
Niechaj morze treny żałobne mu śpiewa,
a wiatr słodko, wdzięcznie powiewa
i wierzby, przez całe życie mu drogie,
pochylą się w zadumie nad jego grobem.”
L.M.M.
Lata osiemdziesiąte były nieco mniej szare z Maanamem i kilkoma innymi kapelami. Po co komu masło, jak co tydzień Lista Przebojów Trójki.
Swoje potrafiła i miała niewątpliwy talent i charyzmę. Wielka strata dla polskiej kultury. Requiescat in pace.
„Ściemnia się. Głodne źrenice zjadają resztki świat…”