Zły stan nawierzchni na lubelskich ulicach. Radni interweniują w sprawie pilnych napraw
13:13 21-02-2026 | Autor: redakcja
Do władz Lublina trafiły dwie interpelacje odnoszące się do problemu złego stanu nawierzchni na miejskich ulicach. Pierwszą z nich, datowaną na 13 lutego, złożył radny Rady Miasta Lublin dr Robert Derewenda. W dokumencie wskazał na liczne zgłoszenia mieszkańców oraz doniesienia medialne dotyczące poważnych ubytków w jezdniach, które prowadzą do uszkodzeń pojazdów i stanowią zagrożenie dla uczestników ruchu drogowego.
Radny zwrócił uwagę, że problem dotyczy zarówno głównych tras wjazdowych do miasta, jak i ulic o dużym natężeniu ruchu. Wśród wskazanych lokalizacji znalazły się m.in. al. Kraśnicka, al. Solidarności, al. Tysiąclecia, al. Unii Lubelskiej, al. Witosa, a także ulice: Głęboka, Kunickiego, Mełgiewska, Warszawska, Zana czy Zemborzycka. Jak podkreśla radny, problemy z nawierzchnią powtarzają się cyklicznie po okresach zimowych i roztopach, co wskazuje na konieczność przeprowadzenia kompleksowych remontów zamiast doraźnych napraw.
W swojej interpelacji radny Robert Derewenda zwrócił się do prezydenta miasta z pytaniami dotyczącymi aktualnej oceny stanu technicznego wskazanych ulic, liczby zgłoszeń o uszkodzeniach pojazdów i zdarzeń zagrażających bezpieczeństwu ruchu w latach 2023–2025, a także istnienia harmonogramu kompleksowych remontów wraz z terminami i zakresem planowanych prac.
Drugą interpelację, z dnia 18 lutego, złożył radny Bartłomiej Bałaban. Dotyczy ona – jak wskazuje – katastrofalnego stanu nawierzchni dróg w Lublinie po okresie zimowym oraz terminów ich naprawy. Radny podkreślił drastyczne pogorszenie się stanu technicznego jezdni oraz liczne przypadki uszkodzeń pojazdów spowodowanych wyrwami w asfalcie.
W interpelacji wskazał na konkretne lokalizacje, w których sytuacja jest szczególnie niepokojąca. Na al. Witosa jedna z wyrw w nawierzchni doprowadziła do uszkodzenia kilkunastu samochodów w krótkim odstępie czasu. Z kolei na ul. Wileńskiej doszło do zapadnięcia się jezdni, co wymagało interwencji służb ratunkowych oraz MPWiK.
Radny Bartłomiej Bałaban zwrócił także uwagę na praktykę oznaczania ubytków w jezdni plastikowymi słupkami ostrzegawczymi, które przez wiele dni pozostają w tych samych miejscach zamiast zostać usunięte poprzez wykonanie właściwych napraw. W jego ocenie takie działania nie rozwiązują problemu i negatywnie wpływają na przepustowość dróg.
W złożonej interpelacji radny zwrócił się do władz miasta o przedstawienie harmonogramu napraw nawierzchni bitumicznych na przełomie lutego i marca 2026 roku, wskazanie terminu odejścia od doraźnego oznaczania wyrw na rzecz ich docelowej naprawy, podanie liczby zgłoszeń dotyczących uszkodzeń pojazdów od początku 2026 roku oraz informacji o dodatkowych środkach finansowych przeznaczonych na bieżące naprawy dróg w pierwszym kwartale roku.
lepiej przecież swietować z ukraińcami i wysilać się na stolycę kultury w 2029 , w mieście w którym
– ulice są dziurawe jak ser,
– zakorkowane najgorzej i to w skali całego świata co zostało potwierdzone,
– po za centrum elewacje wymazane i z odpadającym tynkiem ,
– każdy skrawek zielonego terenu jest betonowany blokami i zero placów zabaw i parkingów
– ilość reklam i banerów poraża .
Zdjęcie jak retrospekcja widoku jezdni z lat 70-tych, brakuje tylko zaparkowanych Syrenek, Trabantów i Warszaw.
Pamiętam rok wyborczy wtedy to były naprawy…
Lublin miasto inspiracji platformy kebabów i developerów
Stan dróg w Lublinie jest fatalny np. Orkana, Granitowa, Kraśnicka miejscami Al Solidarności o Andersa czy skrzyrzowaniu przy dworku Grafa, Witosa nie wspominam bo tam to już jest tragedia.
A ile to studienek wybuliło czy zapadły się zagrażając kierującym.
Ważne jest to że nakazy płatnicze mieszkańcy już dostali ,a reszta jest do czarowania jak to dbają o miasto.
przecież kasa się musi zgadzać w kieszeni tych co się w kadrze nie mieszczą :p
30 lat temu u mojej babci na wsi była lepsza droga a to ponoć ulica!!! dziurawe to jak dobry ser szwajcarski👍
Jak nie wiadomo i co chodzi to chodzi o pieniądze
Na Chemicznej kierowcy MPK jeżdżą autobusami 5km/h aby nie uszkodzić autobusów kupionych za pieniądze podatników. Na Anny Walentynowicz – lubelscy przedsiębiorcy tracą tysiące bo ich klienci nie chcą do nich przyjeżdżać żeby nie rozwalić zawieszenia swoich samochodów 🙁
… e tam … po chemicznej kuriery i betoniary to nie jeżdżą a latają po 70, widać im dziury nie przeszkadzają
Jak zrobią uczciwe ceny to przybędą.
Czepialscy się uruchomili. Wszak kultura ważniejsza, lepiej dofinansować kilkanaście wydarzeń kulturalnych niż naprawiać drogi. Przy naprawach łatwo wykazać co i ile ma kosztować a przy kulturze nikt nie jest w stanie zarzucić, że za drogo i kto co z tego ma lub będzie miał. Nie dyskutować tylko płacić cebulaki.
Na forum trzeba wpuszczać tylko w krawatach, komentujący w krawacie jest mniej awanturujący się.