Złowił suma giganta w Zalewie Zemborzyckim. Ryba miała niemal 2 metry !!!
00:17 26-07-2017 | Autor: redakcja
Czytelnik Szymon dwie godziny temu złowił w Zalewie Zemborzyckim suma giganta. Jak mówi, czekał na niego cztery noce. Zanim jednak wielki sum znalazł się z łódce, z której łowił razem z tatą, przez poprzednie trzy noce złowili dwa mniejsze okazy, jeden miał 82 cm a drugi 120 cm.
Sum gigant wziął na żywca, a za przynętę posłużył karaś – bagatela o wadze 0,5 kg. Walka z rybą trwała około 20 minut. Jak mówi Szymon, razem z tatą są odpowiednio przygotowani na połowy sumów, mają specjalne wędziska, które muszą wytrzymać walkę z tak dużą rybą.
Po tym, jak ponad 45 kilogramowy okaz znalazł się w łódce, był czas na szybkie zdjęcie i ryba wróciła z powrotem do wody.
Gratulujemy wędkarskiej zdobyczy i życzymy jeszcze większego suma !!!
2017-07-26 00:06:09
(fot. nadesłane Szymon)


szacunek, że go/je wypuścili. brawo chłopaki
A co innego można zrobić z rybą, która pływa w ścieku zwanym Zalewem Zemborzyckim? Pasja łowienia musi być wielka. Ja się nie zbliżam do wody w Zalewie, a co dopiero w niej pływać. Nawet na łódce.
A dla mnie to czysty idiotyzm. Po jaką cholerę kaleczyć zwierzęta jedynie po to żeby zaspokajać swoje „pasje”? Każdy połów łączy się z okaleczeniem co najmniej otworu gębowego ryby, z otarciami i ranami powstałymi w wyniku szamotaniny i potężnym stresem. O rybie przynęcie już nie wspomnę, no ale podejrzewam że pewnie zgłosiła się na „ochotnika”. Plebejska rozrywka i tyle, co innego kiedy chodzi o potrzeby żywieniowe, a tutaj? – popisówka przed publicznością, zrobienie sobie z rybką zdjęcia i popatrzcie jaki jestem kozak..
Ty chyba jesteś jakiś niespełna rozumu
musi ekolog. Przywiązał się do ryb.
Łowiectwo/wędkarstwo to wspaniała pasja (co dla mnie zrozumiałe mimo, że sam się tym nie param), która uczy cierpliwości, wytrwałości, opanowania i szacunku do życia. Myśliwi często spędzają całe dnie w budkach myśliwskich czekając na zwierzynę, wędkarze siedzą godzinami w ciszy, aby ryb nie spłoszyć. Szacunek do życia?! – przecież to mordercy. No tak, ale przed każdym strzałem przychodzi refleksja, a sama działalność łowiecka jest często podyktowana silną potrzebą dbania o środowisko. Proszę przeczytać kilka artykułów o działalności myśliwych, a nie z góry mówić, że to bandyci zabijający biedne zwierzątka.
„sama działalność łowiecka jest często podyktowana silną potrzebą dbania o środowisko” – takie puste tłumaczenie i tania wymówka. niech taki myśliwy-cwaniak idzie na solo z niedzwiedziem bez żadnej broni…niedzwiedz przynajmniej bedzie mial rozrywke i przekąskę.
No tak, dla spraw żywieniowych lepiej jest zwierzęta tak jak np kury hodować w klatkach w których nie mają możliwości się nawet obrócić – tysiące rodzą się i zdychają w klatce 0,5 m² – to oczywiście rozumiesz, w końcu chodzi o jajeczka na twoje śniadanko. A tutaj święte oburzenie bo haczykiem kuku zrobił rybie. Z punktu widzenia zwierzęcia wolałbym mieć haczyk w mordzie 2 razy w życiu przez godzinę niż od razu po urodzinach zacząć zdychać w klatce.
Widać kolega nigdy kija w ręce nie trzymał 🙂 każdy ma jakieś hobby czy pasję w którą wkłada serce 🙂 a ty jak biegasz po boisku i kopiesz piłke między 2 metalowe słupki z poprzeczką i siatką i się cieszysz że ,,GOOOOL!!! ,, To ma jakiś sens ? (Nie żebym był przeciwnikiem piłki nożnej ale taki przykład mi się nasunął)
jest ISTOTNA różnica – nie morduje zwierzęcia dla „pasji”. Zrozumiałbym gdyby złowił rybke i ją zjadł. Ale pomęczyć i wypuścić , dla uciechy?
Lecz się bo życie cię też nieźle okaleczyło
Facet lecz się i ona by cię zjadła za ten kom pajacu gula masz
Lepiej dla kurażu się wypałuj to powinno przywrócic ci normalny tok myślenia
A sam kotlety wp……a
DZIWNE, ŻE TE RYBY NIE MAJĄ TRZECH GŁÓW I NIE ŚWIECĄ W NOCY NA ZIELONO.
A weź to zjedz, jak to w zalewie pływało…
poczytaj o tych co łowili w Wawie na ujściach kolektorów ściekowych np młocińskiego i na Karowej, a potem rybki lądowały w smażalniach przy stadionie dziesięciolecia…. palce lizać 🙂
Całe szczęście , że zlew do kąpieli się nie nadaje. Taki okaz gotów małe dziecko zeżreć.
Bo go nie wypuścił byłem obok na łodzi zaraz po złowieniu sum dostał kilkanaście razy w łeb i koledzy spłyneli sobie oprawiać zdobycz po co takie bzdury podajesz kolego po tobie mieliśmy dwa 170cm i 125cm i te naprawdę wróciły do wody żenada a krzyczałeś jak by ci jaja wygrywali tyłka napisz czy smaczny był?
Szacunek to musi być fajne przeżycie
przykładając miarę dwumetrowego suma do chłopaka, to sądzić można, że ów wędkarz młody około 3 metrów wzrostu ma i również warto by o tym artykuł osobny popełnić…
Trzeba dodać, że dużo siły ma chłopak bo trzymać 45kg na siedząco z takim spokojem…
Pomyśl przez chwilę czlowieku, na zdjęciu na którym chłopa trzyma rybę w górze gołym okiem widać że ma około metra i waży nie więcej niż 20 kg dwumetrowy okaz jest na pierwszym zdjeciu.
Dokładnie, 45kg na rączkach, młody Pudziana złożyłby w chińskie S.
Łowienie na żywca jest raczej zakazane.
Raczej nie, regulamin APR
Jakieś nowe przepisy ?
Nie jak żywiec jest z tego samego akwenu i pozyskany był w trakcie łowienia.
Nie wolno żywca z domu przynieść, ale złapać na miejscu i wykorzystać wolno.
gratulacje
wyladowal na talerzu
przeczytaj artykuł, jest napisane co się z rybą stało
tak jest tylko napisane a co się stalo
Ciekawe czy łowił w starym korycie rzeki, znawcy wiedzą o co chodzi
100 metrów powyżej harcerskiego molo więc nie na starym korycie
Więc droga Redakcjo prosimy o doprecyzowanie zjedzony czy wypuszczony ????
Tak.