Zjechał audi z drogi i dachował. Pięć osób, w tym dwoje dzieci, trafiło do szpitala
10:37 19-09-2017 | Autor: redakcja
W poniedziałek wieczorem na trasie Podhucie-Wieprzów w powiecie tomaszowskim doszło do dachowania auta osobowego. 32-letni mieszkaniec gminy Krynice jadąc audi na łuku drogi zjechał do rowu, a następnie uderzył w pień drzewa, po chwili pojazd dachował.
W pojeździe oprócz kierowcy znajdowało się czworo pasażerów, w tym dwoje dzieci w wieku 4 i 14 lat.
Wszyscy zostali przewiezieni do szpitala. Starsza dziewczynka jak wynikało ze wstępnych badań doznała złamania lewej ręki. Pozostali poszkodowani po udzieleniu pomocy medycznej zostali zwolnieni ze szpitala.
Policjanci ustalają dokładne okoliczności wypadku.
2017-09-19 10:15:03
(fot. Policja Tomaszów Lubelski)
Co za nie fart – każdemu się może zdarzyć.
Ciekawe kiedy ostatni raz samochód widział sprzęt do badania amortyzatorów.
Ciekawe kiedy ostatnio kierujący patrzył na prędkościomierz?
Miałem się od tego powstrzymać, ale nie da się tego nie skomentować. Co trzeba mieć we łbie (lub czego nie mieć), żeby:
-w nocy
-na wilgotnej/mokrej jezdni
-starym gratem
-przewożąc tyle osób, w tym dzieci
wypaść z drogi i doprowadzić do wypadku. Niech się baran cieszy, że w drzewo nie trafił bo by stracił 2 razy 500+.
Dobrze powiedziane.
Udzielam odpowiedzi, np.:
1. „nieoznakowany” pieszy na ulicy i chęć uniknięcia najechania na niego
2. wyprzedzający i spychający pojazd nadjeżdżający z naprzeciwka (patrz: sytuacja z tego tygodnia w Izbicy)
3. swoisty odruch bezwarunkowy na wybiegające z pobocza zwierzę…
4. najechanie oponą na coś ostrego/nieoznakowany dół w jedni i rozerwanie jej (nawet „nóweczki”)
Nie masz wyobraźni aby rozważyć kilka/naście możliwych przyczyn, nie byłeś tam, nie widziałeś, ale osąd wydałeś…
Co do starych gratów: postawię złoto przeciwko kamieniom, że posiadany przeze mnie pojazd – trzydziestoletni C124 – jest w lepszym stanie technicznym niż pojazd którym Ty się poruszasz.
Dziękuję.
Jak w żyłach płynie krew rajdowcy to nie będzie jechał tempem spacerowym. Co by szwagier powiedział.
znowu ałdi……………
Przynajmniej nie zamulał na drodze jak inni spacerowicze. Miał czym to jechał. Przepraszam – leciał. Jak to mawiają: lepiej wściekle niż w całości.
– Tatusiu: jedź wolniej!
– właśnie Stary, zwolnij, nigdzie się nam nie spieszy. Może być ślisko. Mamy łyse opony.
– Cicho, ograniczenia i rozwaga na drodze są dla frajerów. Ja powiatowy król szosy nie będę jechał z prędkością ślimaka.
Jednego mniej.
Albo: droga nie posypana, albo to sprawka jeża.
Albo zakręt źle wyprofilowany 😆
Pół życia furmanką przejeździł i mu się nie przytrafiło takie coś. I na co prostym ludziom ta cała motoryzacja?