05/06/2026
690 680 960

Zderzenie motocykla z oplem na drodze wojewódzkiej. Trwa walka o życie motocyklisty (zdjęcia)

Poważny wypadek na drodze z Lublina w kierunku Biłgoraja. Samochód osobowy zderzył się z motocyklem. Na miejscu cały czas pracują służby ratunkowe.

62 komentarze

  1. Ocena: 0

    Znam kierowcę opla dobry ziomek jego wina ale chyba wszyscy wiedzą jak ciężko czasami wypatrzeć i ocenić odległość od szybko jadącego motocykla jeden błont i efekt jest.
    Oby przeżył daje do myślenia i kierowcom aut i jedno śladów

  2. Ocena: 0

    Gdy policja orzeka o zdarzeniu drogowym, to przekroczenie prędkości przez osobę mającą pierwszeństwo jazdy nie zdejmuje odpowiedzialności za wypadek z osoby, która nie ustąpiła tego pierwszeństwa – nie szafuję co jest słuszne, ale tak już jest.

    • Tu nie policja będzie rozstrzygać o winie tylko sąd. Policja rozstrzyga tylko kolizje. Wypadki rozpatruje sąd i tam już wina może być podzielona. Kodeks cywilny przewiduje coś takiego jak przyczynienie.

  3. spadły mu buty, czyli umrze

  4. Niestety widziałem jak ta grupka motocyklistów dziś jeździła. I to było grube przegięcie z tą prędkością. Widać że brak im wobraźni. Takie osoby nie powinny siadać na motocykl skoro nie wiedzą czym grozi jazda na pełnej manecie w terenie na ruchliwej drodze a tym bardziej w terenie zabudowanym. Widząc przelot od zakrętu do zakrętu i po jęku silnika właśnie tego Kawasaki jestem pewien że na cyferblacie było blisko 200 albo i grubiej. A gdzie się podziała reszta bikers-ów… ucieki? Zostawili kolegę beż udzielenia pomocy? Pewnie bez prawka więc się zmyli by nie mieć przypału.

  5. ,.,.,.,.,.,.,.,.,.fsb
    Ocena: 0

    Nie mam pewności , że ucieknę w porę nadjeżdżającemu z naprzeciwka,to nie skręcam

  6. Po motocyklu widać, że nie było to 50-70 km/h. Prawo powinno ograniczyć prędkość motocykli poprzez blokadę w silniku do 120 km/h. Wtedy więcej by ich przeżyło.

  7. Niestety motocyklista nie przeżył 😥

  8. Ocena: 0

    Po zdjęciu widać że nie ma prawie pół motocykla za ten prędkość na pewno nie była w okolicach 50 km na godzinę tyle ile dopuszczają przepisy na tej drodze w terenie zabudowanym. Na co dzień widzimy pędzących na złamanie karku motocyklistów więc i tu nie było zapewne inaczej. Z punktu widzenia przepisów ruchu drogowego niewątpliwie wina spoczywa na łamiącym przepisy o pierwszeństwie przejazdu jednak te pędzące rakiety są niekiedy dla kierowców aut wprost niezauważalne poprzez swoją prędkość. Tak więc trochę więcej wyobraźni i będzie zupełnie bezpieczniej.