04/06/2026
690 680 960

Zderzenie dwóch aut na drodze krajowej, jedno z nich dachowało. Trasa jest zablokowana

Po wypadku całkowicie zablokowana jest droga krajowa nr 82 między Lublinem a Łęczną. Na miejscu pracują służby ratunkowe. Utrudnienia mogą potrwać nawet kilka godzin.

Do wypadku doszło w poniedziałek około godziny 14:20 w miejscowości Łuszczów Pierwszy. Na drodze krajowej nr 82, na odcinku między Lublinem a Łęczną, zderzyły się dwa samochody osobowe. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespoły ratownictwa medycznego oraz policja.

Jak nam przekazano, zdarzenie miało miejsce na prostym odcinku drogi, w miejscu objętym odcinkowym pomiarem prędkości. Po zderzeniu jedno z aut dachowało. Wstępnie służby ratunkowe informują o jednej osobie poszkodowanej.

Funkcjonariusze drogówki dopiero udają się na miejsce. Będą oni ustalać szczegółowe okoliczności oraz przyczyny wypadku. Trasa jest całkowicie zablokowana. Wprowadzono objazd lokalnymi drogami.

AKTUALIZACJA
Wstępne ustalenia policjantów wskazują, iż oba pojazdy poruszały się w tym samym kierunku. Kierująca jednym z nich kobieta podjęła manewr skrętu w lewo, w tym czasie była wyprzedzana przez kierowcę drugiego auta. Ostatecznie poszkodowane zostały trzy osoby.

15 komentarzy

  1. Ino Lublyniak jechał nad jezioro pewnie

  2. trudne warunki drogowe…

  3. Ocena: 0

    jazda ze zbyt małą prędkością może skutkować mandatem. Jeśli kierowca tamuje lub utrudnia ruch drogowego, grozi mu mandat od 500 zł, a nawet 8 punktów karnych.

  4. Ocena: 0

    Tam są 2 odcinkowe pomiary prędkości. Jeden do 70 km/h a drugi do 90 km/h. Połowa ludzi to maupy nie potrafiące czytać i pisać dlatego nie patrzą na znaki i myślą, że ten drugi pomiar też ma ograniczenie do 70-tki. O dziwo, te 70 km/h cisną zazwyczaj miejscowi, co widać po rejestracjach. Lubelszczyzna to jednak dziki kraj.

  5. Ocena: -5

    Tam trzeba zrobić odcinkowy pomiar prędkości. Męczennicy motoryzacji na takich odcinkach jadą ok. 40km/h, a można 70.

    • Ocena: 11

      90 baranie mozna

      • Pełna racja – jedzie człowiek spokojnie 90 i trafia na bałwana jadącego 70 w porywach.
        Jak jeden, to pół biedy, ale na tamtym odcinku występują całymi stadami takie barany, a przy ruchu z przeciwka nie ma jak takiego stada wyprzedzić.
        Najlepsze, że jak wjadą już w Łuszczowie w zabudowany, to nadal jadą te 70, a za zakrętem czasami stoi drogówka.
        Ze dwa razy widziałem, jak takiego wolnoszybkiego tam zatrzymali i wcale nie było mi go żal.

        • Ocena: -1

          Nie wiem co Ci przeszkadza, gdy ktoś jedzie 70 na 90. Jeżeli ktoś chce tyle jechać – to dlaczego ma tyle nie jechać?
          Ja bym wolał się zderzyć jadąc 70 zamiast 90. A Ty?

          • Jeżeli ktoś jedzie 70 poza zabudowanym, przy świetnej pogodzie (bo najczęściej to rzeczywiście nad jeziora tamtędy jadę, albo znad jezior wracam), tworząc przy tym wielusetmetrowy korek, to niech mu będzie.
            Ale jak potem wjeżdża te 70 w zabudowany, gdzie domy są przy samej ulicy prawie, to już mi to nie odpowiada.
            Od snucia się 70 „bo odcinkowy” przez kilka ledwie kilometrów, rzeczywiście zdecydowanie gorsze jest stanie w korku, bo ktoś pieszego potrąci, a OSP i Policja jeszcze nie wyznaczyły objazdów.

      • Ocena: -3

        Nie wiem tłuku bo nie jeżdżę tą drogą.

    • Ocena: 3

      Jeśli dobrze kojarzę odcinek, to ograniczenie jest tam 90. Ale faktycznie, sporo kierowców jedzie tamtędy 70.
      Wiadomo jakie auta brały udział w zdarzeniu?

      • Ocena: -3

        Co się takiego niezwykłego dzieje, gdy na ograniczeniu do 90, ktoś jedzie 70? To jakieś wykroczenie jest? Ciężarówki na drogach jednojezdniowych nawet nie mogą jechać szybciej niż 70. W czym problem?
        Lepiej jechać 70 na 90, niż 90 na 70.

        • Z tymi ciężarówkami to fajna sprawa.
          Oficjalnie 70 na jednojezdniowych, a nieoficjalnie to jak ostatnio jechałem „19” to od Białej do Lublina mnie poza zabudowanym „jadąca 70” ciężarówka doganiała. Normalnie jeżdżę „po GPS” – poza zabudowanym 90-92 km/h (jak się akurat uda), a tak musiałem przyśpieszyć do 100, żeby się nie zbliżał, bo przy 90 siadał mi na zderzaku, raz za razem. Nie, nie jakaś „przedpotopowa” – zwyczajny zestaw – ciągnik + naczepa, ciągnik dość nowy (DAF).

    • Ocena: 1

      Jeżeli tym wpisem podważasz sens istnienia OPP, to porównaj liczbę wypadków i ofiar teraz do sytuacji sprzed działania OPP.