Zderzenie dacii z oplem. Jedna z kobiet zatrzymała się przed przejściem, druga nie zdołała wyhamować (zdjęcia)
20:09 26-07-2024 | Autor: redakcja
fot. lublin112.pl
Do wypadku doszło w piątek po godzinie 15 na al. Andersa w Lublinie. Na odcinku między ul. Walecznych a Lwowską zderzyły się dwa samochody osobowe: dacia i opel. Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego, policja oraz straż pożarna.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń, oba pojazdy poruszały się w tym samym kierunku, w stronę ul. Mełgiewskiej. Kierująca dacią kobieta zatrzymała się przed przejściem dla pieszych. Po chwili w tył jej auta wjechała kierująca oplem.
W wypadku poszkodowana została jedna osoba. Kobietę z dacii przetransportowano do szpitala. Policjanci ustalają teraz szczegółowe okoliczności oraz przyczyny zdarzenia.



Oj tam zależy od tego kto ma jakie znajomości ,ja przez ponad dziesięć lat błagałem policję z Radecznicy i Szczebrzeszyna o interwencję,ale nie mogli interweniować ,bo prześladowca ,to ich kolega,taka jest prawda i sprawiedliwość
Musieli się pytać policjanci z tych dwóch posterunków mojego prześladowcy,co im wolno,.???
Rozumiem cię. Koło mnie pobudował się były policjant, bezprawnie podwyższył poziom gruntu na działce, dosypał ziemi, a teraz skierował spływ deszczówki na moją działkę. Wszelkie instytucje rozkładają ręce, a wezwana na interwencję policja wręcz grozi mi.
Co za ludzie zamiast się dogadać to wzywają służby jakby nie wiadomo co się stało co za społeczeństwo.
Ach, ta ciocia Dżesika, znowu to samo. Niepoprawna trzpiotka.
Co to za wypadek w jednym samochodzie rejestracja odpadła a w drugim ledwo zderzak się zgniótł.
W elektryku i tak będzie „całka”.
to nie wypadek to zwykłe najechanie, drobna kolizja
Jak zwykle wina pieszego.
Elektryk? Jeden z
To nie zderzenie. Autor chyba zderzenia w życiu nie widział…
opowiedz o zderzeniach
czy one są teraz z toba w pokoju?
Baba za kierownicą. Łeb w smartfonie.
Straż policja służby ja się pytam do czego?
żebyś mał pytanie
Przy elektryku, nawet przy błahej kolizji, to uzasadnione.
Jeżeli BMS nie wyłączy na czas uszkodzonych ogniw, to może dojść do pożaru.
Tak spłonął ten Lucid Air w Warszawie kilka miesięcy temu – kierowca próbował uniknąć kolizji, odbił w bok i ściął słup sygnalizacji, który przeorał baterie w podłodze i milion złotych poszło z dymem, choć same mechaniczne uszkodzenia pojazdu były nieznaczne.