Zderzenie aut w centrum Lublina. Wyjeżdżał z bramy, nie zauważył nadjeżdżającej toyoty AKTUALIZACJA
21:51 12-11-2025 | Autor: redakcja
fot. lublin112.pl
21:51 12-11-2025 | Autor: redakcja
Zawsze wina jest włączającego się do ruchu. Nie było tam linii ciągłej więc Toyota mogła wyprzedzić zatrzymujący się samochód. A nawet gdyby była to kierowca Toyoty otrzymałby mandat za przekroczenie linii ciągłej. A największym winowajcą jest ten uprzejmy wpuszczający chyba, że on chciał wjechać w tę samą bramę. Niestety wyroki naszej drogówki są losowe więc mogą zrobić winowajcą kierowcę Toyoty. Przecie duży luksusowy merc ma większe prawa od Toyoty.
Tam jest podwójna linia ciągła od przejścia dla pieszych potem jest przerywana pozwalająca skręcać w lewo w uliczkę i znowu jest podwójna ciągła przechodząca w przerywaną na wysokości wyjazdu z bramy.Winny jest kierowca Toyoty bo nie powinno go tam być !!.
nawet jak jest podwojna to zawsze wlaczajacy jest winny
Kretyn w Toyocie i kłopot gotowy. Inna sprawa czy ta kamera jest legalnie umieszczona w taki sposób? Jest tam jakaś informacja, że ktoś sobie ludzi na ulicy nagrywa ?
A co jesteś ekshibicjonistą i się boisz ze ktoś cie nagrał?.
Powninien wyjechać kombajnem
ze swojego podwórka mieszczącego się na podlubelskiej wsi.
nie oceniaj innych według siebie