Zamarznięte zbiorniki wodne – piękno i zagrożenie w jednym. Ważny apel policji
12:45 08-01-2026 | Autor: redakcja
Od kilku dni w całym kraju panują ujemne temperatury, co sprawiło, że zbiorniki wodne pokryły się lodem. Wiele osób nie może oprzeć się pokusie spaceru po zamarzniętej tafli, jednak każdy kontakt z lodem jest obarczony ryzykiem. Dotyczy to zarówno dzieci, jak i dorosłych, w tym wędkarzy. Szczególnie zdradliwy jest śnieg zalegający na lodzie, który utrudnia ocenę jego grubości i kryje przeręble powstające podczas połowu ryb. Dodatkowo śnieg znacząco obciąża taflę, osłabiając jej wytrzymałość.
Specjaliści podkreślają, że lód nie jest jednolity – jego grubość zmienia się nie tylko w różnych miejscach zbiornika, ale również w ciągu dnia. Poruszanie się po lodzie bez odpowiedniego przygotowania i sprzętu asekuracyjnego może zakończyć się tragicznie. Dlatego apel jest jeden: nie wchodź na lód!
Jak zachować się w razie załamania lodu?
W sytuacji, gdy lód pod kimś załamie się, najważniejsze jest zachowanie spokoju i wezwanie pomocy. Osoba tonąca powinna położyć się płasko na wodzie, rozłożyć ręce i starać się wpełznąć z powrotem na taflę, poruszając się w kierunku brzegu.
Świadkowie wypadku muszą pamiętać o własnym bezpieczeństwie. Nie wolno biec w kierunku tonącego ani podchodzić do przerębla w postawie wyprostowanej – zwiększa to ryzyko załamania się lodu. Najbezpieczniej jest czołgać się w kierunku poszkodowanego, używając do tego długiego szalika, gałęzi lub innego przedmiotu, który można podać tonącemu, nie wstając z lodu.
Jeżeli nie można samodzielnie udzielić pomocy, należy niezwłocznie powiadomić najbliższą jednostkę Policji lub Straży Pożarnej. Po wyciągnięciu poszkodowanego z wody konieczne jest okrycie go suchymi ubraniami i jak najszybszy transport do ciepłego pomieszczenia. Nie wolno używać gorącej wody, by ogrzać osobę wychłodzoną – grozi to szokiem termicznym. W miarę możliwości należy podać słodkie i ciepłe napoje, a poszkodowany powinien zostać zbadany przez lekarza.
Zamarznięte stawy, jeziora i rzeki to piękny widok zimy, ale też realne zagrożenie. Każde wejście na lód wiąże się z ryzykiem, dlatego najlepszą ochroną jest zdrowy rozsądek i unikanie niebezpiecznych działań.
nie gwałćcie kolegów i koleżanek z pracy
Piękno dla mądrych, zagrożenie dla idiotów
Będę jeździł na łyżwach i łowił ryby jak co roku i tak od 60 lat. Apele wygłaszają ci co nawet butów zimowych nie mają.
Na lodzie nic Ci się nie stanie. Tylko uważaj jak będzie wracać, żeby Cię ktoś nie rozjechał na PdP z Agatką, albo na chodniku pod szkołą.
Ktoś jeszcze czyta co ten miejski Franio pisze czy tak jak ja od razu scrollujecie dalej?:)
Ktoś kto zabrania wchodzić na lód powiedzmy grubości 10cm i więcej niech wpierw spróbuje przebić lód takiej grubości. Trzeba się mocno namęczyć przy użyciu narzędzi, żeby zrobić nawet mały otwór.
Po lodzie to ja śpię.
Kiedy wchodzić na lód jak nie po 2 tygodniach mrozów?
Wiadomo, że trzeba uważać, ale zabraniać wchodzenia na lód zawsze i wszędzie to zły pomysł. Równie dobrze można zabronić jedzenia grzybów (bo się ludzie potrują), pływania (bo się ludzie potopią), jazdy na nartach (bo się ludzie połamią) itp.
W północnych krajach transport drogowy odbywa się po zamarzniętych rzekach i jeziorach.
Artykuł: „Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Mogilnie”
Bezpieczeństwo na lodzie
Grubość lodu:
5-7 cm – utrzymuje jednego człowieka, istnieje ryzyko zarwania lodu;
8-10 cm – utrzymuje dwóch ludzi stojących w jednym miejscu;
10-12 cm – minimalna grubość lodu, na którym można wędkować, jeździć na łyżwach czy rowerze;
12-20 cm – bezpieczny do jazdy bojerami, skuterami;
20-30 cm – utrzymuje samochody osobowe;
od 30 cm – utrzymuje samochody terenowe, vany.
Tyle straszenia, ale od siedzenia w domu, czyli: żarcia, oglądania TV, siedzenia w telefonie, komputerze umrze więcej osób niż od tego, że wejdą na lód.