Zaginął aparat fotograficzny wolontariuszki podczas biegu charytatywnego w Lublinie. Apel o pomoc
10:18 08-09-2025 | Autor: redakcja
W dniu 6 września młoda wolontariuszka wspierała organizatorów biegu charytatywnego dla Hospicjum Dobrego Samarytanina. Przed startem pomagała w obsłudze uczestników, a następnie wykonywała relację fotograficzną z wydarzenia.
W drodze do domu, około godziny 14.20, wracając trolejbusem nr 155 z Parku Ludowego w kierunku Ogrodu Saskiego, dziewczyna zorientowała się, że brakuje jej torby z aparatem fotograficznym NIKON D 7500 z obiektywem Nikkor Lens 28-300 mm f/3,5-5,6 (numer seryjny obiektywu: 523204 35). Sprzęt był przewożony w czarnej torbie z pomarańczowym wnętrzem i zawierał dodatkową baterię, ładowarkę oraz kartę pamięci z wykonanymi podczas biegu zdjęciami.
Na przystanku przy Ogrodzie Saskim wolontariuszka usiadła na murku czekając na autobus nr 2. Po wejściu do pojazdu okazało się, że torby już nie ma. Po powrocie na przystanek około 15 minut później nie odnalazła sprzętu. Rodzina podejrzewa, że aparat mógł zostać skradziony.
Na przystanku autobusowym przy Ogrodzie Saskim rozwieszono ogłoszenia o zaginięciu sprzętu, a w Parku Ludowym organizatorzy poinformowali uczestników biegu o zdarzeniu. Rodzina zgłosiła kradzież na I Komisariacie Policji w Lublinie.
Wartość zaginionego aparatu szacowana jest na około 9 000 zł. Sprzęt był częścią pracy młodej fotografki, która przygotowywała projekt maturalny w ramach klasy z maturą międzynarodową w I LO w Lublinie. Utrata aparatu oznacza, że dotychczasowa dokumentacja wydarzenia została bezpowrotnie utracona, a realizacja projektu wystawowego stoi pod znakiem zapytania.
Rodzina prosi każdego, kto znalazł lub posiada informacje o zagubionym sprzęcie, o kontakt. Dodatkowo pozostawiono informacje w lokalnych lombardach.
Polska Policja na pewno stanie na wysokości zadania. Zabezpieczy nagrania z kamer w autobusach i na trasie przejazdu. Do jutra aparat zostanie odzyskany. Prawda? Prawda?
Żartowałem, za miesiąc będzie pismo o umorzeniu.
W lombardzie się znajdzie chyba że ktoś zatrzyma dla siebie
Wystarczyło włożyć w skryty sposób do środka torby MiTaga albo Air Taga, sparować z telefonem i by było wiadomo, gdzie jest torba ze sprzętem. Dodatkowo w oparciu o okoliczne telefony z jabłkiem odświeżałaby się lokalizacja w czasie rzeczywistym. Usługa nazywa się Find My i pozwala podłączać małe urządzenia komunikujące się w pobliżu z innymi telefonami. Widać na mapie pozycję urządzenia oraz status oraz czas od ostatniego logowania.
Dzięki wujek dobra rada, widzę jesteś specjalistą we wszystkim, od ruchu drogowego po zabezpieczenie mienia. Marnujesz się w komentarzach.
Akurat Air Tagi i Mi Tagi kompatybilne z iOS działają bardzo dobrze i pozwalają znaleźć zagubione rzeczy, jak i też skradzione. Mam przypięte do kluczy domowych, pilotów od samochodów i szlabanów oraz torby fotograficznej. W czasie rzeczywistym widzę lokalizację moich dóbr osobistych na mapie w aplikacji Find My. Mogę wywołać dane urządzenie dźwiękiem, odnajdując je moment w domu albo w samochodzie. Dodatkowo oryginalny Air Tag od firmy z Cupertino pozwala nam znaleźć daną rzecz nie tylko po lokalizacji na mapie, ale też na podstawie UWB, czyli nakierowując nas strzałką. Komunikacja odbywa się w oparciu o BLE, czyli Bluetooth Low Energy. Wystarczy poczytać historie w Google, gdy ten sprzęt pozwalał znaleźć na świecie zagubione walizki, torby, klucze, portfele. Można je schować też w samochodzie, widząc stale na mapie lokalizację naszych aut w oparciu o okoliczne telefony z logiem nadgryzionego jabłka. W Lublinie działa to bardzo dobrze i można w czasie rzeczywistym śledzić nasze przedmioty nawet z dala od naszego iPhone’a. Nasz Air Tag albo Mi Tag kompatybilny z iOS komunikuje się z pobliskimi iPhone’ami z włączonym modułem BT i wysyła zaszyfrowane dane do chmury Apple. Można także zaznaczyć status utracony co zobaczy inny użytkownik iPhone’a, jeśli odnajdzie tego Air Taga ze sprzętem. Ponadto obsługuje status „pozostawienia rzeczy”, informując nas, że dana cenna rzecz nie jest blisko nas w oparciu o lokalizację i promień, wszczynając alarm.
Podobne urządzenia w postaci Mi Tagów na Androida są dostępne w polskich sklepach internetowych. Firma Samsung ma zamiennik Air Taga. Też pozwala wyszukać obiekt po strzałce jak w telefonie z logiem nadgryzionego jabłka. Jednak po różnych testach stwierdzam, że najlepiej działa to z systemem iOS. Kompatybilne jest to od iPhona 11 w górę. Wiele osób zabezpiecza swoje walizki tym na lotniskach, widząc stałe lokalizacje oraz status na swoich urządzeniach. Momentalnie można się zorientować, czy już nasza torba i walizki znajdują się na pokładzie samolotu po odprawie bezpieczeństwa. Koszt jest względnie niewielki tych urządzeń i pozwala chronić skutecznie nasze mienie.
Pluje na ciebie i twój afjonik. Cały dzień w nim siedzisz, a konfrontacji z życiem sie boisz. 😉
Nie wiesz tego, czy komentarz zostawił prawdziwy Franio. Ich sobowtórów jest tak dużo jak Putina podobizn w Rosji.
Jak zwykle winny jest jakiś rowerzysta..
dzięki Loluś. W lubelskich ACTION są i na Androida po 29 zł. Ładowane kabelkiem. Bez baterii wymiennej.
Standardowo Mi Tagi i pochodne chodzą na baterie CR2032.