Zadał byłej żonie 60 ciosów nożem. Przedsiębiorca wyjdzie z więzienia dopiero na starość
17:00 20-01-2026 | Autor: redakcja
We wtorek, 20 stycznia, przed Sądem Okręgowym w Zamościu zakończył się proces biłgorajskiego przedsiębiorcy Wiesława H. Mężczyzna odpowiadał za brutalne zabójstwo swojej byłej żony. Jak wskazano w akcie oskarżenia, kobiece zadano aż 60 ciosów nożem. Chodzi o zbrodnię, jaka miała miejsce na początku lipca 2024 roku przy ul. Kościuszki.
Służby ratunkowe zostały wówczas zaalarmowane, że w jednym z mieszkań może przebywać osoba potrzebująca pomocy. Po wyważeniu drzwi w środku zastano leżącą w kałuży krwi kobietę. W pomieszczeniu przebywał też mężczyzna. Od początku wiadome było, że kobieta nie zmarła śmiercią naturalną. Na jej ciele znajdowało się szereg ran kłutych. Dodatkowo ulatniał się gaz, była też rozlana benzyna.
Policjanci szybko ustalili, że za wszystko odpowiada przebywający w mieszkaniu 58-latek. Prokurator zarzucił mężczyźnie, iż działając z bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia, co najmniej sześćdziesięciokrotnie zadał Annie H. ciosy nożem w okolice szyi, tułowia oraz kończyn górnych i dolnych. Następnie mężczyzna usiłował popełnić samobójstwo. Odkręcił zawór gazowy, a także rozlał w piwnicy benzynę. Od desperackiego kroku powstrzymała go córka.
W tym przypadku śledczy oskarżyli go o sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa zdarzenia w postaci: pożaru, zawalenia się budynku oraz eksplozji materiałów łatwopalnych, co zagrażało życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach.
Podczas przesłuchania Wiesław H. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Zapewniał, że nic nie pamięta. Jeżeli zaś chodzi o drugi zarzut, wskazał na usterkę piecyka gazowego. Później w trakcie rozprawy mężczyzna wyjaśnił, iż pomiędzy nim i jego byłą żoną istniał konflikt, który był powodem całego zdarzenia. Wskazał też na nieżyjącego już partnera jego byłej żony, który to wg. niego mógł dopuścić się zbrodni. Ostatecznie postanowił w ogóle nie składać żadnych wyjaśnień.
Sędzia nie miał jednak żadnych wątpliwości i uznał mężczyznę za winnego dokonania obu zarzucanych mi czynów. Wiesław H. został skazany na karę 26 lat pozbawienia wolności. Ma także zapłacić zadośćuczynienie dla czworga osób z najbliższej rodziny Anny H. oraz pokryć koszty procesu. Łącznie mowa o kwocie blisko 500 tys. zł. Wyrok jest nieprawomocny.
Po co utrzymywać chwasta w więzieniu lepiej od razu na miejscu zutylizować.
Według EU to nie humanitarne…!!
słysze to codziennie od twojej starej
Ludzie tyle nie żyją – umrze na raka w tym więzieniu jeszcze przed emeryturą.
Jest jakiś raport ile ma najstarszy więzień przetrzymywany w Polsce ?
Wszystko zależy od psychiki. Dla niektórych to jest tak naturalne środowisko, że czują się w nim jak ryby w wodzie. Na wolności czują się nieswojo i dopiero po powrocie za kraty czują się jak w domu.
60-cio latek, 26 latek za szkockimi zasłonami, ma rodzinie zapłacić 500 tysi.
Jest szansa że majątek zostanie zlicytowany i przekazany oczekującym
Praktycznie żadna.
Wyrok w połowie do wyegzekwowania gdyż te 500 000 złotych nigdy nie zapłaci a ci co oczekują na te pieniądze muszą dochodzić w postępowaniu cywilnym co też nie gwarantuje że zapłaci