Z kraju: Do 5 lat więzienia za cofanie licznika w aucie. Ministerstwo Sprawiedliwości idzie na wojnę z oszustami
22:33 19-11-2017 | Autor: redakcja
Samochodowi kanciarze już wkrótce nie będą mieli łatwego życia. Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało zmiany w prawie, które mają ukrócić proceder „przekręcania” liczników w samochodach. Ofiarą takich działań padają nieświadomi nabywcy, którzy na zakup wymarzonych czterech kółek wydają często ostatnie oszczędności. Nierzadko okazuje się, że nieuczciwy sprzedawca ingerował w przebieg pojazdu.
– Mamy do czynienia z plagą cofania liczników samochodów, które są wprowadzane na polski rynek, sprzedawane naszym obywatelom. Tego rodzaju zjawisko powoduje straty ludzi, którzy sądzą, że kupują samochód ze znacznie niższym przebiegiem. A w rzeczywistości niejednokrotnie kupują złom – powiedział na konferencji prasowej Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro.
– Konsekwencje bezradności państwa wobec takiego procederu ponoszą uczciwi obywatele, którzy wielokrotnie przepłacali za pojazd nie nadający się do jazdy albo samochód „po przejściach”. Chcemy z tym skończyć – dodał.
Polska niestety znajduje się na czele niechlubnej statystyki śmiertelnych wypadków drogowych. A jedną z najważniejszych przyczyn tragedii jest jakość pojazdów.
– Wydajemy wojnę osobom, które masowo oszukują polskie rodziny i sprawiają, że tyle osób ginie na polskich drogach – zaznaczył Patryk Jaki Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości.
W myśl nowych przepisów za każde „przekręcenie” licznika groziłoby od 3 miesięcy do 5 lat więzienia – zarówno dla zlecającego oszustwo, jak i wykonawcy, np. mechanika w warsztacie. Dziś można to robić, nie narażając się na karę, co więcej – niektóre warsztaty wręcz oferują taką „usługę”. Taka sama kara – od 3 miesięcy do 5 lat więzienia – będzie grozić także wtedy, gdy właściciel samochodu nie zgłosi w stacji kontroli pojazdów faktu wymiany całego licznika na nowy (np. z powodu autentycznej lub rzekomej awarii).
Już teraz stacje kontroli pojazdów przekazują dane do Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców dotyczące m.in. stanu licznika. Po wejściu nowych przepisów stacje kontroli będą przekazywać także dane dotyczące wymiany licznika i jego przebiegu w chwili odczytu przez diagnostę.
Oprócz tego w projekcie zmian jest zapis, że przy każdej kontroli Policja, Straż Graniczna, Inspekcja Transportu Drogowego, Żandarmeria Wojskowa i służby celne będą miały obowiązek spisywania aktualnego stanu licznika kontrolowanego samochodu. Dane trafią do centralnej ewidencji pojazdów.
Podobne rozwiązania funkcjonują od dawna w państwach Europy Zachodniej.
W Niemczech za fałszowanie wskazań licznika przebiegu kilometrów w samochodzie można dostać 5 lat więzienia. W Austrii rok więzienia grozi za fałszowanie danych technicznych pojazdów. Francuskie prawo przewiduje 2 lata więzienia za zmianę wskazań licznika przebiegu, a w Czechach każda ingerencja w stan licznika grozi rokiem więzienia i przepadkiem samochodu.
2017-11-19 22:17:27
(fot. MS, pixabay.com)

Brawo powoli za porzadki sie biora brawo pis
Macki mi wyrosną, jak ktoś to będzie egzekwował.
Przyzwyczajaj się do nowego wyglądu i bacznie obserwuj zmiany w lustrze.
Jasne – teraz Mirek handlarz zamiast „skorygować licznik” w Polsce, zrobi „Tacho Korrektur” w Niemczech u jakiegoś Turka, Jugosłowianina lub rodowitego Niemca. Nic się nie zmieni poza tym, że Mirek zapłaci w Euro a nie w złotych.
W Niemczech cofanie liczników od paru jest karalne.
Owszem, jest.
I co z tego?
Jest takie rosyjskie powiedzenie, które dobrze odzwierciedla to, co o tym myślę: „surowość naszego prawa łagodzi trochę brak obowiązku jego przestrzegania”.
Wprowadzenie kar w Niemczech wcale nie ukróciło procederu. Fakt, może na ichnim rynku mniej się wali kantów, ale jak samochód ma jechać na eksport (czy to do Polski, czy też dalej na wschód), to nikt nie będzie miał nic przeciwko „skorygowaniu” licznika.
lepsze takie prawo niż bezprawie, proceder będzie mniejszy i nie zmienisz tego nawet jakbyś stanął na uszach
Mirek dostanie kare , jest handlarzem to sie zna wiec i on bierze odpowiedzialnosc za szrota
Wiesz, jest jeszcze coś takiego jak „ciężar dowodu” w prawie. Trzeba będzie wpierw Mirkowi udowodnić, że to on a nie Abdul ten licznik skręcił, albo przynajmniej to, że wiedział, że Abdul licznik skręcił. A tu tak łatwo nie będzie.
Owszem – skończą się wałki w komisach, gdzie ktoś oddaje za grosze auto z przebiegiem 400 tysięcy tylko po to, żeby je później na Otoszroto z przebiegiem PN160 zobaczyć (PN160 = polska norma, 160 tysięcy). Ale że przy sprowadzanych autach za wiele się nie zmieni, to nie mam złudzeń.
Nie sądzę żeby się ktoś tym specjalnie przejmował. Mickey ma rację a ten Hahaha to chyba jakiś wyznawca partii obecnie sprawującej władzę.
też mi coś! moje BMW e60 535d ma 63 000 km, a jeżdżę nim dopiero 12 lat, więc nie obchodzi mnie to. I tak wszyscy patrzą na mnie z zazdrością
Powiem więcej – twoje BMW e60 535d ma 63 000 km już od 10 lat.
Albo 10 raz ma te 63000 😉
Mój Golf II 1.8 16v idzie lepiej. ma czip, duży wydech i nowe częśc
dopiero 12? DZIADU to już szrot.niemiec płacze ze szczęścia jak taki złom sprzedaje
Dziki kwik Januszy biznesu w komentarzach, że „NIE DAJO ZAROBIĆ!!!” za 3… 2… 1…
Wpisz w Google po polsku „korekta licznika” wyskoczy 190.000 wyników, wpisz po niemiecku „Tacho Korrektur” będzie prawie ćwierć miliona wyników. Tyle na temat tego, jak bardzo boją się Janusze i tego ile to zmieni w biznesach Mirków-handlarzy.
Powiedz mi, na co im się zda to „kręcenie liczników”, jeśli przebieg auta o danym VIN-ie będzie od nowości ewidencjonowany?? Łachudry z komisów wezmą korektor w płynie i zmienią ewidencję w CEPiK-u?
To da że do puki nie będziemy współpracować ze złymi niemcami i nie będziemy pobierać danych z ich baz danych to jest to kolejny piSS na wodę fotomontaż. Coś niby robimy, ale nic z tego nie wynika. Takie typowe kulsony.
na razie to u nas pierwszym poważnym skutkiem nowej ustawy będzie kolejna sesja Rady Europy, Komisja Wenecka i „łamanie demokracji przez rząd faszystów”…
Wlasnie ze nie. Przez pierwsze trzy lata nie rejestruja przebiegu bo nie robisz przegladow rejestracyjnych. Samochod uzytkowy w 3 lata zrobi spokojnie 300tys i wiecej. Korygujesz po 3 latach z 300 na 90tys przed pierwszym przegladem i moga Ci skoczyc. I masz legalny wpis w cepiku.
Święta racja. Znam taksiarza, który przed każdym przeglądem technicznym dokonuje korekty.
A skąd będziesz wiedział że przez te 3 lata nie zrobił tego żaden policjant podczas rutynowej kontroli?
Powiem więcej. Tajemnica aut flotowych !!! Przegląd w salonie 90tyś następny przegląd u Henia i cofamy o 10-15 tyś i znowu przegląd w salonie. Sprzedaje samochód serwisowany TYLKO w salonie z przebiegiem 120tyś, a w rzeczywistości 240 tyś. 10- 15 tyś na 3 latku więcej przy sprzedaży mam ? Jak mi udowodnicie przekręt? Nie mówię o Mercedesach itp gdzie liczniki są nawet we wtryskach, skrzynie i moście.
Dla mnie najważniejszym punktem jest spisywanie licznika przez służby przy zatrzymaniu czy stłuczce. Jasne – będą przekręcać w niemczech, polsce czy nawet pojada na ukrainę, ale każde utrudnienie dla oszusta jest ułatwieniem dla uczciwego kupującego, dużo samochodów ludzie sprzedają po stłuczce – biora odszkodowanie, robią u kuzyna szwagra za część tej kwoty, kręcą licznik i do sprzedaży. W tym momencie, jeśli przy wypadku czy kolizji będzie wiadomo ile samochód przejechał… trudniej będzie opylić złom.
w BMW i Volvo przebieg jest zapisywany w czterech niezależnych modułach i cofanie licznika w tych autach pozostawia trwały ślad. Wiem też że w niektórych mercedesach praktycznie nie można cofnąć licznika
Ale i tak 98% patrzy się i widzi tylko ten za kierownicą na desce. Co z tego, że na ukrytych i niewidocznych kilku innych rejestratorach jest przebieg rzeczywisty?
Po za tym, ludzie lubią kupować auta z „małym przebiegiem” – lepiej się z tym czują, bo lubią się utwierdzać w przekonaniu, że zrobili złoty interes.
Więc uwierzą, że „prawdziwy” przebieg jest na desce, a to te pozostałe są „przebite” w górę.
Nie wyobrażam sobie pojechać na zakup samochodu bez mechanika – obojętnie znajomego czy wynajętego. Nawet,m gdy kupuję samochód za 5000 zł, to 500-700 zł warto dac komuś zaufanemu za przegląd samochodu. I nie chodzi, że można utopić 5k w złomie. Można utopić w tym złomie siebie i swoją rodzinę, jak się rozpadnie gdzieś na autostradzie.
Standard u świeżych właścicieli gwiazd. Na liczniku 180 tyś na wtryskach 450 tyś. Kara za brak myślenia i czczenie zasady CCC (cena czyni cuda).
Brawo !!!
I to mi się podoba…Już dawno to powinno być wprowadzone i egzekwowane z cała surowością…!! ..!!..
Brawo. Nareszcie ktoś weźmie się za tych specjalistów od tanich samochodów
No dobra, a co w przypadku jak komuś się liniczk przekręci. Wiele samochodów ma tak, że jak dojdzie do 300 tys to się zeruje i nabija od nowa od 0. Jak znowu dojdzie do 300 tys to pokazuje już tylko kreski… Inne starsze auta potrafiły pokazywać kreski po 250 tys. I co wtedy ?
Informujesz o tym fakcie na przeglądzie technicznym i jest to traktowane jako wymiana licznika na nowy.
Teraz za cofnięcie licznika dostaniesz więcej niż za gwałt, chory kraj czemu do wuja nie zaostrza przepisów dotyczących jazdy po pijaku to na pewno przyczyniłoby się do zmniejszenia wypadków w pl
Bo z tego jest niezły dochód dla państwa. I nie mówię tu o akcyzach.
oczywiście nie wyeliminuje to patologii, ale ją znacząco zmniejszy; dziś wielu cwaniaków cofa liniczk tuż przed przeglądem rejestracyjnym – a po wprowadzeniu zmian w prawie, każda kontrola policji czy SG spowoduje, że przebieg rzeczywisty będzie bardziej realny…
Tylko ile tych kontroli jest? Mam prawo jazdy od połowy 2000 roku i od tego czasu zostałem zatrzymany 2 razy – raz straż graniczna wypatrzyła że żona jedzie bez pasów (ciąża – krótki odcinek jechaliśmy)-2008 rok, drugi raz to mandat – cóż zagapiłem się na Filaretów i Insignia śmierci za mną jechała – 2014 rok.
Albo masz farta albo jeździsz raz w tygodniu 300m na zakupy.
Ja Twoją siedemnastoletnią normę wyrobiłem w tym miesiącu, kontrole bez wyraźnego powodu, ot dokumenciki i dmuchanko. I wcale nie jeżdżę „polska-chiny w dwie godziny”.
Ta zmiana jest wręcz błogosławieństwem dla handlarzy gruzów z raichu. Auta używane w polsce staną się niemal niesprzedawalne bo za takie same pieniądze będzie można kupić wypicowane sprowadzone auto z 1/3 przebiegu auta z polski.