09/06/2026
690 680 960

Jest wyrok w sprawie śmierci 10-latka pod kołami autobusu. Zarówno dziecko jak i kierowca przyczynili się do wypadku

Zakończył się proces kierowcy autobusu komunikacji miejskiej, którego prokuratura oskarżyła o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym na rondzie koło Gali w Lublinie. Sędzia orzekł, że winni wypadku są obaj jego uczestnicy, czyli kierowca autobusu, jak również jadący hulajnogą 10-latek.

Przed Sądem Okręgowym w Lublinie zapadł wyrok w sprawie głośnego wypadku na al. Unii Lubelskiej w Lublinie, w którym pod kołami autobusu komunikacji miejskiej zginął jadący elektryczną hulajnogę 10-letni Szymon. Sędzia uznał, że zarówno kierowca autobusu, jak też ofiara wypadku przyczynili się do jego spowodowania.

Kierowca według sędziego miał niezbyt dokładnie obserwować otoczenie wokół pojazdu, zwłaszcza w miejscu gdzie z racji wykonywania zawodu, doskonale powinien wiedzieć, że jest ono jednym z bardziej niebezpiecznych na drogowej mapie Lublina. Obaj mieli zielone światło, żaden z nich nie zachował szczególnej ostrożności podczas pokonywania skrzyżowania. Za nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym sędzia skazał kierowcę autobusu na 8 miesięcy pozbawienia wolności. Jednocześnie zawiesił wykonanie kary.

Przypomnijmy, do wypadku doszło 24 września 2014 roku na al. Unii Lubelskiej w rejonie Gali. Kierujący autobusem przegubowym marki MAN Robert K. , obsługiwał linię nr 17. Był on zatrudniony przez jednego z przewoźników wykonujących na zlecenie Zarządu Transportu Miejskiego część kursów lubelskiej komunikacji miejskiej. O godzinie 8:10 zmierzając się w stronę Czechowa, wyjeżdżał z ulicy Fabrycznej i skręcał w prawo, w al. Unii Lubelskiej.

Jak wyjaśniał kierowca, co też potwierdzili świadkowie zdarzenia, jechał prawym pasem, a wykonując manewr skrętu, skierował się od razu na lewy pas al. Unii Lubelskiej, prowadzący w ul. Zamojską. Po drodze musiał pokonać przejście dla pieszych. Wtedy to usłyszał krzyki pasażerów i od razu zatrzymał pojazd. Jak się okazało, pod koła autobusu dostał się jadący na elektrycznej hulajnodze 10-letni Szymon. W późniejszym postępowaniu śledczy ustalili, że chłopak jechał w tym samym kierunku, jednak poruszał się po chodniku, a następnie pokonywał przejście dla pieszych. Wtedy wjechał w bok pojazdu i po chwili dostał się pod koła.

Co więcej, tuż obok samochodem jechał ojciec Szymona. Mężczyzna tłumaczył, że cały czas obserwował swojego syna. Przed skrzyżowaniem, przez otwarte okno powiedział do niego, że spotkają się po drugiej stronie ronda. Gdy tam dojechał, zorientował się, że syna nie ma w pobliżu. Zatrzymał się i dostrzegł poruszenie przy stojącym przy przejściu autobusie. Gdy tam podbiegł, zorientował się, że jego syn miał wypadek.

Jak obliczyli biegli, chłopiec był ciągnięty przez ponad 22 metry. W ciężkim stanie został przetransportowany do szpitala, gdzie przeszedł kilka poważnych operacji. Cały czas był utrzymywany w śpiączce farmakologicznej. Czekało go jeszcze wiele zabiegów, jednak nie udało się ich przeprowadzić. Zmarł następnego dnia, a przyczyną zgonu były liczne obrażenia wielonarządowe.

2016-12-20 19:19:51
(fot. Policja Lublin)

90 komentarzy

  1. Sędzia chyba zapomniał ,że gówniarz nadfrunał na hulajnodze i nie miał możliwości zahamowania 20 tonowym autobusem na jednym metrze.

    • ojciec i kierowca...
      Ocena: 0

      zginęło dziecko bydlaku a „gówniarz” to masz w głowie zamiast mózgu. Przeczytaj jeszcze raz uważnie artykuł a się dowiesz dlaczego kierowca jak i dziecko było winne… Jeśli nie umiesz czytać ze zrozumieniem to daj sobie spokój też z komentowaniem…! Czytając komentarze nie dziwi fakt że mamy tylu „doskonałych” kierowców co wypadków i tragedii… Zapomnieliście już jak chodziliście pieszo i nadal zapominacie że wasze rodziny są pieszymi i rowerzystami których błąd może kosztować życie… czy nie poczuwacie się do obowiązku uważać na nich tak jak to robią prawdziwi kulturalni ludzie w cywilizowanej europie…?

      • Ocena: 0

        Zarówno pieszy jak i rowerzysta są zobowiązani do zadbania o własną „de” i nie ma co przenosić tego na kierowców.
        Sporo już takich „odważnych” co mieli pierwszeństwo, leży na cmentarzach.

        • Ocena: 0

          Tatuś wpajał dzieciakowi, że na zielonym ma pierwszeństwo lecz o zadbanie o własną skórę już nie. Przykre, że za nieodpowiedzialność rodzica, dziecko zapłaciło najwyższą cenę. Współczuję kierowcy i matce tego chłopca. Troskliwemu tatusiowi, prokurator też powinien postawić zarzuty. Domaganie się odszkodowania od kierowcy to już szczyt bezczelności, Himalaje obłudy.

      • Dziecko zginęło – wielka tragedia……. Ale ja winię za to durnego rodzica! Puścić dziecko samopas w miasto, a sam próżniak, zamiast się opiekować, to sobie samochodem obok!

      • Może i ojcem jakiś cudem zostałeś , co nie zmienia faktu że dzieciak wjechał na hulajnodze na przejście co jest karygodnym , brakiem myślenia ze strony rodziców. Bydlaka sobie daruj i poszukaj we własnej rodzinie pało!

      • Ocena: 0

        Cywilizowana Europa 🙂 w Niemczech masz przyklad cywilizacji !!!! Sad mogl jeszcze uznac wine ojca bo nie przypilnowal i wine pasażerów bo za późno ostrzegli kierowce wine producenta hulajnogi itd mozna wymieniać bez końca.

  2. Ocena: 0

    A ojciec nie powinien odpowiadać? !0-letnie dziecko na hulajnodze elektrycznej, na ruchliwych ulicach … gdzie wyobraźnia? Gdzie rozsądek?

    • Ocena: 0

      widocznie miał dobra papugę, ale nie na tyle, żeby wyciągnąć karę od kierowcy.,..

  3. Jedyną osobą która popełniła wykroczenie był dzieciak. Niech mi sąd i prorok wyjaśni jak kierowca 18 metrowego autobusu ma obserwować przestrzeń za sobą bo dziecko uderzyło jakieś 2 metry za kierowcą w bok autobusu. No pytam się jak? A po drugie gdzie jest wyrok dla ojca barana za niewłaściwą opiekę nad nieletnim. Co tata święta kowa,zrobić dzieciaka i koniec obowiązków?

    • ojciec i kierowca...
      Ocena: 0

      kierowca naruszył tam kilka przepisów… i można powiedzieć z całą odpowiedzialnością że jeśli by ich nie naruszył to nie doszło by do wypadku tak jak można powiedzieć że jak by dziecko nie naruszyło przepisów to też by nie doszło do wypadku więc obaj są winni i taki też jest wyrok! Co tu jest trudnego do zrozumienia…?

      • Ale dlaczego naruszył?
        Warunkowa strzałka pozwalała mu wjechać na to przejście, pod warunkiem, że nie było na nim pieszych.
        Wjechał na nie, gdy nie było na nim pieszych, dopiero później w bok autobusu uderzył poruszający się na hulajnodze elektrycznej zdolnej rozwinąć prędkość 40km/h chłopiec.
        Chłopiec podobno znał przepisy Prawa o Ruchu Drogowym… a mimo tego poruszał się pojazdem o mocy maksymalnej 1kW po przejściu dla pieszych i chodnikach.

      • dla mnie ewidentnie winien ojciec dziecka chciał mieć za szybko dorosłego dzieciaka .A ty kierowco nie pisz głupot jak się nie znasz.Ty też tak dbasz o swoje dzieci to powodzenia

      • Ocena: 0

        co ty człowieku pieprzysz za głupoty !!! usiądz za kółkiem 16 tonowego autobusu i pojezdzij trochę a gwarantuję ci że będziesz inaczej wyrażał swój komentarz !!!!!! proponuję trochę rozwagi !!!

      • wracaj do baru matole! .w jaki sposób kierowca miał uniknąć wypadku skoro dzieciak przywalił w bok autobusu ?!! Idąc twoim tokiem /braku/ myślenia jakby przywalił w latarnię to ojciec , który nie ma pojęcia o opiece pozwał by zakład energetyczny.bo latarnia stała na jego drodze. Gówniarzowi zablokował sie gaz a ojcu mózg ty natomiast go nie masz.

    • Ocena: 0

      święta racja !!!! ja też jestem zdania że ojciec dziecka też ponosi winę za ten wypadek !!!! tatuś mądry za kółkiem a dziecko na pastwę losu !!!! liczył się z tym .że dzieciak musi pokonać przejście dla pieszych a mimo to pozwolił dziecku jechać samemu a sam JAŚNIE PAN SAMOCHODZIKIEM JAKO OBSERWATOR !!!!!!!! To jest ku…a chore a niezawisły sąd nie widzi w tym nic złęgo !!!! Powinien być również pociągnięty do odpowiedzialności karnej !!!!!!

  4. musieli zgonić na kierowcę… Gdyby chłopak przechodził przez pasy, to ok – 100% winy kierowcy, ale skoro wjechał hulajnogą/rowerem lub czymkolwiek, to nie wiem, jak można oskarżać kierowcę.

  5. A ojciec nie był winny? Chyba najbardziej

  6. Jeśli dziecko wjechało w autobus, jego bok, to jakim cudem kierowca jest winny ? Autobus to duży pojazd nie zobaczysz wszystkiego. Ta decyzja jest niekompetentna. Dziecko miało 10 lat, to gdzie był rodzic, skoro to tak ruchliwe miejsce? Dużym pojazdem nie da się zakręcić tak jak osobowym, przy takich gabarytach. prowadzę takie pojazdy to wiem ( tylko ciągnik siodłowy z naczepą). Wyrok jest dla mnie co najmniej dziwny.

    • Ocena: 0

      zgadzam się z tobą !!!!!

    • lllllllllllllllollllllllllllll
      Ocena: 0

      dokładnie, przede wszystkim winny jest tatuś. kto normalny wypuszcza samo dziecko na ruchliwe ulice na hulajnodze, a sam jedzie sobie autem? jeszcze jakby szedł/biegł obok dziecka to zrozumiem, ale puścić dziecko tak naprawdę samo sobie? Kto z was wypuściłby w ten sposób dziecko 10letnie na ruchliwe ulice, wiedząc jak niektórzy ludzie jeżdżą w stylu „szybko, ale bezpiecznie”, albo gdzie tyle pijaków za kółkiem?

  7. A ojciec niewinny?? Puszczać dziecko na pastwę losu??

  8. Mundry ojciec a sędzia jeszcze mądrzejszy nie mają pojęcia o jezdzie czymś większym jak polonez.
    Ja to bym jeszcze nakazał obserwowania z tyłu autobusu co sie dzieje i miec z tyłu głowy oczy jak roboty a co!
    Paranoja ojciec pogrzebał syna i zrujnował życie niewinnemu człowiekowi pozdrowienia dla kierowcy 3maj

    • Ocena: 0

      brawo ty !!!!!!

    • Ocena: 0

      Słuszna racja !!! Tatuś w samochodzie a dziecko na pastwę losu !!!! To jest kur…a chore i sędzia nie widzi winy w zachowaniu ojca ??? Bez dalszego komentarza !!!!!

  9. Ojciec poniósł już najwyższa karę. Co nie zmienia faktu ze nie miał wyobrazni, puścił dzieciaka na bardzo ruchliwa ulicę. To dziecko nie miało prawa się tam znaleźć. 10 latek powinien być pod nadzorem rodziców. A nie jechać samemu przez miasto.

    • Najwyższą karę za bezmyślność rodzica poniosło dziecko. Ojciec usiłuje zagłuszyć wyrzuty sumienia obwiniając kierowcę a sąd swoim wyrokiem tylko mu w tym pomaga.

  10. ja bym chciała wiedzieć co kierowca miałby zrobić, żeby zachować większą ostrożność. trzymaj się Panie Kierowco i się odwołaj bo w życiu trzeba coś robić nawet jeśli teraz masz dość sądów