07/06/2026
690 680 960

Wyrok dla myśliwego za śmierć 16-latka wzbudził spore kontrowersje. Oskarżony domaga się jeszcze niższej kary

Sąd Apelacyjny zajął się sprawą śmierci 16-letniego chłopca, który zginął z rąk myśliwego. Mężczyzna twierdzi, że pomylił nastolatka z dzikiem. Prokurator domaga się wyższej kary, obrona zaś łagodniejszego wyroku.

Po raz kolejny na wokandę trafiła sprawa Dariusza Ch., który w lutym został skazany za zastrzelenie 16-letniego chłopca. Chodzi o głośną sprawę, do jakiej doszło 1 listopada 2020 roku podczas nielegalnego polowania w Kluczkowicach. Prokuratura oskarżyła mężczyznę o zabójstwo, jednak sędzia uznał, że należy zmienić kwalifikację czynu. Tym samym uznał go winnym nieumyślnego spowodowania śmierci i wymierzył karę 6 lat pozbawienia wolności. Do tego dochodzi nawiązka na rzecz babci chłopca w wysokości 25 tysięcy złotych.

Z wyrokiem nie zgodziła się zarówno prokuratura, jak też obrona mężczyzny. Śledczy wskazywali, iż sąd pierwszej instancji materiał dowodowy ocenił wybiórczo i dowolnie. Podkreślali, iż Dariusz Ch. zdecydował się oddać strzał w przyszkolnym sadzie, na dodatek do nierozpoznanego celu w warunkach ograniczonej widoczności. Dlatego też, jako myśliwy, musiał zdawać sobie sprawę, jakie mogą być tego konsekwencje i tym samym powinien odpowiadać za zabójstwo w zamiarze ewentualnym. W związku z tym prokuratura domaga się dla niego kary 15 lat pozbawienia wolności.

Innego zdania jest obrońca, który uważa, iż kara wymierzona Dariuszowi Ch. jest zbyt surowa. Od początku wskazuje on, że był to nieszczęśliwy wypadek. Wyjaśnia, że 16-latek miał na sobie czarną bluzę i kucnął tyłem, przez co mógł wyglądać jak dzik. Dodatkowo o tej porze w sadzie nie powinno być nikogo. Podkreśla jednocześnie, iż sąd wydając wyrok nie wziął pod uwagę okoliczności łagodzących takich jak m.in. dotychczasowa niekaralność jego klienta, czy też wyrażenie przez niego skruchy. Wniósł też o uniewinnienie oskarżonego od zarzutu nieudzielenia pomocy 16-latkowi, a tym samym wymierzenie mu kary 1,5 roku pozbawienia wolności.

Jeżeli sąd ponownie przychyli się do wniosku obrony, Dariusz Ch. będzie mógł od razu wyjść na wolność. Przebywa on bowiem za kratkami od listopada 2020 roku, a okres tymczasowego aresztowania wlicza się w wymiar kary. Decyzja Sądu Apelacyjnego zostanie ogłoszona 8 września.

(fot. lublin112.pl)

27 komentarzy

  1. W wojsku,na strzelnicy poligonowej gdy ktoś strzelał niby to do celu którego ne widział,dostawał od nadzorujacego takiego kopa że się o mało nie posrał.Dziad powinien z pierdla i piekła nie wyleżć.

  2. Kara powinna być dużo niższa z uwagi na to że myśliwy strzelał na trzeźwo, co jest niezwykle rzadkim zjawiskiem (podczas polowania zdarza się jeden trzeźwy myśliwy średnio na 5-6 lat).

  3. Nie no super, wypuście go. To już nikt nie będzie mógł wyjść po zmroku z chałupy i skracać sobie drogi sadem, łąką, polem, lasem bo pan myśliwy pomyśli, że to dzik, łoś albo niedźwiedź.
    Ja się pytam po co mu była broń w nocy, dlaczego strzelał wzdłuż zabuowań i czy częstą praktyką jest, że myśliwi strzelają sobie gdzie chcą i tego nie zgłaszają. Bo może to nie był wyjątek a reguła?

  4. O tej porze w sądzie nie powinno nikogo być? Czy był zakaz wchodzenia w określonych godzinach? Chyba nie powinno się strzelać.
    Dziwny jest ten świat.

  5. * w sadzie

  6. 25 tys. zadośćuczynienia za śmierć? Kpina

  7. Ocena: 0

    Sąd powinien dla przykładu go uniewinnić i jeszcze dodatkowo rodzina chłopaka powinna oddać nawiązkę pieniężną za pobyt w areszcie. Przecież to logiczne, że w przypadku nielegalnego i nieoznakowanego polowania strzela się do wszystkiego, co się rusza i nie jest to wina myśliwego. Zresztą strzelał w samoobronie, bo uważał, że zauważony przezeń dzik rzuci w niego jabłkiem.

  8. Ocena: 0

    Lansowanie pał na 112 lublin przynosi efekty!

  9. To był dzik ze wschodu.

  10. tak się dzieje w kraju, gdzie za normalne uważa się zabijanie dla przyjemności
    skandal