07/06/2026
690 680 960

Kontrowersje wokół podręcznika „Historia i Teraźniejszość”. Do Rzecznika Praw Obywatelskich trafiają skargi w sprawie treści zawartych w publikacji

– Zdaniem części ekspertów treść podręcznika nie spełnia wymagań stawianych przed materiałami przeznaczonymi do nauki w szkole. Może godzić w zasadę ochrony godności człowieka, stygmatyzować dzieci urodzone dzięki in-vitro, krzywdzić mniejszości, pogłębiać problem nietolerancji i wykluczenia – alarmuje Rzecznik Praw Obywatelskich.

Od pewnego czasu do Rzecznika Praw Obywatelskich trafiają skargi w sprawie treści zawartych w podręczniku dla klasy 1 liceum i technikum „Historia i Teraźniejszość 1945-1979”, przygotowanym przez prof. Wojciecha Roszkowskiego.

Wątpliwości ekspertów i opinii publicznej

W skargach, które kierują gównie nauczyciele i rodzice uczniów, którzy zapoznali się z książką, zwraca się uwagę, że nie odpowiada ona wymaganiom stawianym przed materiałami przeznaczonymi do nauki w szkole. W wystąpieniu skierowanym do Ministra Edukacji i Nauki RPO zwraca uwagę, że szczególne zastrzeżenia skarżących wywołał następujący fragment podręcznika:

„Wraz z postępem medycznym i ofensywą ideologii gender wiek XXI przyniósł dalszy rozkład instytucji rodziny. Lansowany obecnie inkluzywny model rodziny zakłada tworzenie dowolnych grup ludzi czasem o tej samej płci, którzy będą przywodzić dzieci na świat w oderwaniu od naturalnego związku mężczyzny i kobiety, najchętniej w laboratorium. Coraz bardziej wyrafinowane metody odrywania seksu od miłości i płodności prowadzą do traktowania sfery seksu jako rozrywki, a sfery płodności jako produkcji ludzi, można powiedzieć hodowli. Skłania to do postawienia zasadniczego pytania: kto będzie kochał wyprodukowane w ten sposób dzieci? Państwo, które bierze pod swoje skrzydła tego rodzaju >>produkcję<<?” (s. 226).

Autor nie wyjaśnił wprost, jakie dokładnie metody skłoniły go do wniosków o „produkcji ludzi” czy też „hodowli”. Zdaniem znacznej części czytelników, kontekst wypowiedzi może rodzić wrażenie, że chodziło o metodę in vitro. Zwracają na to uwagę zwłaszcza rodzice dzieci urodzonych dzięki tej metodzie. Stanowczo sprzeciwiają się takiej prezentacji problemu, ponieważ może to doprowadzić do stygmatyzacji ich samych oraz ich dzieci. Czują się skrzywdzeni tymi słowami i wyrażają obawę o swoje dzieci.

W podręczniku znalazł się fragment (s. 423), w którym autor wspomina o „prawach normalnej rodziny”, przeciwstawiając ją „prawom homoseksualistów”. Chodzi o rozważania na temat tego, że druga połowa XX w. przyniosła początek „ruchom mającym na celu zrównanie praw homoseksualistów z prawami normalnej rodziny”.

Tego typu zestawienie sformułowań nie dotyczy toczącej się w Polsce i na świecie debaty w sprawach dotyczących praw mniejszości seksualnych. Może być natomiast odczytane jako krzywdzące dla osób należących do tych mniejszości.

Książka zawiera ponadto drastyczne zdjęcia zwłok ofiar różnych wydarzeń (s. 14, 83, 132, 146). Budzi to wątpliwości, czy ich dobór był prawidłowy i zostały odpowiednio dostosowane do wieku i wrażliwości uczniów klas pierwszych.

Zdaniem ekspertów materiał omówiony w podręczniku nierzadko wykracza poza zakres podstaw programowych kształcenia ogólnego, na których powinien być oparty i jest zbyt obszerny w stosunku do przewidzianej liczby godzin.

Skarżący odbierają oceny przedstawione w niektórych fragmentach jako krzywdzące dla różnych grup społecznych i stawiają zarzuty naruszenia art. 30 Konstytucji tj. zasady ochrony godności człowieka. Chociaż stwierdzenia mają często charakter generalny, dotykać mogą każdego z członków określonych grup (m. in. osoby należące do mniejszości, osoby reprezentujące światopogląd inny niż Autor, np. feministki, ateiści). Mogą też wywoływać lub wzmacniać w społeczeństwie uczucia niechęci lub potępienia w stosunku do jednostek, tym samym pogłębiając problem nietolerancji i wykluczania.

W tym kontekście RPO zwraca uwagę na preambułę prawa oświatowego, zgodnie z którą polski system oświaty powinien kierować się zasadami zawartymi w Konstytucji RP, Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych oraz Konwencji o Prawach Dziecka; przyjmować za podstawę nauczania i wychowania uniwersalne zasady etyki (respektując chrześcijański system wartości); rozwijać u młodzieży poczucie odpowiedzialności, miłości Ojczyzny oraz poszanowania dla polskiego dziedzictwa kulturowego, przy jednoczesnym otwarciu się na wartości kultur Europy i świata; przygotować ucznia do wypełniania obowiązków rodzinnych i obywatelskich w oparciu o zasady solidarności, demokracji, tolerancji, sprawiedliwości i wolności.

W wystąpieniu zwrócono uwagę, że na rynku dostępny jest tylko jeden podręcznik do przedmiotu „Historia i Teraźniejszość”. Przez to nauczyciele nie mają możliwości skorzystania z prawa wyboru spośród zatwierdzonych do użytku szkolnego podręczników i innych pomocy naukowych.

Podręcznik powinien też spełniać warunki określone w rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej z dnia 3 października 2019 r. w sprawie dopuszczania do użytku szkolnego podręczników. Zgodnie z tym rozporządzeniem muszą one być poprawne pod względem merytorycznym, dydaktycznym, wychowawczym i językowym, w szczególności uwzględniać aktualny stan wiedzy naukowej, w tym metodycznej, oraz być przystosowane do danego poziomu kształcenia, zwłaszcza pod względem stopnia trudności, formy przekazu, właściwego doboru pojęć, nazw, terminów i sposobu ich wyjaśniania. Powinny zawierać treści zgodne z przepisami prawa, w tym ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi.

W związku ze skalą protestów społecznych dotyczących nowego podręcznika konieczna jest reakcja Ministra Edukacji i Nauki. Ma on bowiem obowiązek zachowania szczególnej dbałości o jakość i dostępność podręczników, na podstawie których dzieci i młodzież będą nauczane i wychowywane. Wynika to z tego, że podręcznik może być dopuszczony do użytku dopiero po uzyskaniu pozytywnych opinii rzeczoznawców.

RPO nie ma kompetencji do oceny podręcznika

Marcin Wiącek podkreśla, że do kompetencji RPO nie należy ocena podręczników szkolnych z punktu widzenia metodyki, poprawności merytorycznej czy przydatności dydaktycznej. W przestrzeni publicznej jednak podnoszone są wątpliwości, czy niektóre fragmenty podręcznika prof. W. Roszkowskiego odpowiadają standardowi, zgodnie z którym władze publiczne powinny zachować bezstronność w sprawach światopoglądowych (art. 25 ust. 2 Konstytucji RP).

Natomiast postępowanie poprzedzające dopuszczenie do użytku szkolnego podręcznika, który ma służyć realizacji konstytucyjnego prawa do nauki, jest wykonywaniem władzy publicznej.

– Dlatego też zasadnym wydaje się postawienie pytania i wyjaśnienie, czy w opiniach rzeczoznawców, którzy wypowiadali się na temat podręcznika, jego treści były analizowane również ze wskazanego punktu widzenia – zwraca uwagę Rzecznik i prosi ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka o stanowisko.

Pismo RPO do ministra edukacji narodowej Przemysława Czarnka.

(fot. źródło RPO)

29 komentarzy

  1. Ocena: 0

    A ta ostatnia wypowieć garną o seksie to sam nie wiem jak tłumaczyć, chłop chyba minął się z powołaniem i powinien zostać biskupem.

  2. Ocena: 0

    Jak nieudolny rząd tak samo nieudolni ministrowie.
    Jaki czarnek takie książki.
    Indoktrynacja narodowa rodem z czasów PRL.

  3. Ocena: 0

    Pewne grupy w ogóle nie chcą mówić o teraźniejszości a przeszłość chcą ocenzurować według własnego a w zasadzie sugerowanego przez służby z zachodu i wschodu modelu propagandowego. Nawet te fragmenty kontrowersyjne wg nich nie są kontrowersyjne jeżeli się je ujmie w całości myśli autora tak jak on chciał je przedstawić. Autorzy przedstawili prawdę obiektywną lecz ona zderza się z modelem lewackim jaki próbuje się propagować i tutaj zawsze będą konflikty. Do tej pory na lekcjach historii uczono prawdy rosyjskiej a jaka ona jest to wszyscy widzimy i nauczyciele woleli wszystko przemilczeć niż kłamać. Obecnie musimy o tym mówić choć niektórym się to nie podoba i będą obgryzać paznokcie. Prawda jest jedna i trzeba powiedzieć że wychowanie dziecka w rodzinie naturalnej jest lepsze od wszelkich substytutów a prawdziwą choć ograniczaną wolność odzyskaliśmy po roku 1989. Wyznawcy Stalina i Makrelowej mają problem lecz jest to ich problem i niech sami swoimi rekami go rozwiążą bo fakty historyczne są nie po ich stronie,

    • Ocena: 0

      Bardzo dobrze napisane. Idealny dal pan przykład z historią rosyjską nauczaną w polskich szkołach. Oby to dało niektórym do myślenia.

      • nie wiem kiedy obaj chodziliście do szkoły – może przed 1989 pisząc o „historii/prawdzie rosyjskiej”

    • prawdą o tej książce jest że idealnie wpisuje się w nauki Josepha Goebbelsa, a raczej w strategię partii rządzącej która zapowiadała że program nauczenia trzeba tak zmodyfikować żeby młodzi głosowali tylko na nich…..

    • Autor przedstawil prawde subiektywna, ta ksiazka nie ma nic wspolnego z obiektywizmem. Nie wazne czy lewa czy prawa strona, zawsze jest to prawda subiektywna. Dobra rada, jak nie zna sie znaczenie slow to lepiej nie uzywac.

    • Ocena: 0

      Prawda obiektywna? To przeczy samo sobie. Nie ma czegoś takiego. Dla mnie PIS to komuniści. I też mogę powiedzieć że to obiektywna prawda. Tak zwana obiektywna prawda należy do tych którzy piszą podręczniki do historii. Robiła to wcześniej komuna, nazizm, teraz robi to PiS. PiS = komuna.

  4. Bardzo mądra książka.

  5. Rozuiem,że waszemu bolszewickiemu portalowi podręcznik też się nie podoba?

  6. HIT- shit.

  7. Uwaga!!!! Wyznawcy pisu dostali od Putina komputery

  8. Czytając fragment: „model rodziny zakłada tworzenie dowolnych grup ludzi czasem o tej samej płci, którzy będą przywodzić dzieci na świat w oderwaniu od naturalnego związku mężczyzny i kobiety, najchętniej w laboratorium.” Ja uważam że nie chodzi o wszystkie dzieci które urodziły i urodzą się z in vitro. Chodzi o dzieci które będą się rodzić w ten sposób w związkach lesbijek albo rodzone będą dla gejów. Ja to w ten sposób odbieram. Ktoś odbiera to inaczej i robi wielką aferę dla afery. Tak uważam. To są kwestie światopoglądowe.

  9. Tak to widzę i zdania nie zmienię
    Ocena: 0

    Ten czarnek to szpieg wysłany przez sektę watykańską. To jakiś biskup po cywilnemu. Przez ten cały katolicyzm mamy ponad 60% ludzi ciemnych i zmanipulowanych. To co wygaduje ten „minister” to majaczenie i brednie jakich świat nie słyszał. Skoro księża na naukach przedmałżeńskich aż krzyczą, że żona ma być zaspokojona kiedy chce i mąż ma być zaspokojony kiedy on chce to znaczy, że chodzi o przyjemność z seksu, a ten czarnek wymyślił swoją teorię. Wyrazy głębokiego współczucia dla jego żony. Kobieto nie jesteś jego niewolnicą. Zawsze możesz się uwolnić i odejść o tyrana!

    • a myślisz że dlaczego przez wieki kościół ograniczał do maksimum kształcenie pospólstwa, wszak nad głupimi łatwiej zapanować i nimi rządzić….

  10. I co poradzić jak ciemnota domaga się bycia ciemnotą. To jest też w genach. Np. w Świdniku młoda kobieta 28 lat twierdzi do mam na placu zabaw żeby chować i nie pokazywać pępków dziewczynek do lat 3 bo będą miały dużo dzieci !!! Bo jej pępek mama pokazywała i ona ma już 5 dzieci. To o czym więcej dyskutować.