04/06/2026
690 680 960

Wypadek w Janowcu, dwa śmigłowce ratunkowe w akcji. Sześć osób, w tym dwoje dzieci, trafiło do szpitala

Sześć osób zostało rannych w wypadku drogowym, do którego doszło w niedzielę, 26 kwietnia, w Janowcu. W zderzeniu dwóch samochodów osobowych ucierpiało m.in. dwoje 13-letnich dzieci. Dwie najciężej ranne osoby zostały przetransportowane do szpitali śmigłowcami Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Do wypadku doszło w niedzielę około godziny 14:00 na ulicy Spółdzielczej w Janowcu. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Puławach otrzymał zgłoszenie o zdarzeniu drogowym z udziałem dwóch samochodów osobowych.

Na miejscu interweniowały służby ratunkowe: zespoły ratownictwa medycznego, strażacy oraz policjanci ruchu drogowego. Poszkodowanych było sześć osób. Ratownicy musieli wydostać uczestników wypadku z rozbitych pojazdów. Ze względu na stan rannych na miejsce zadysponowano dwa śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Z ustaleń policjantów wynika, że 22-letni kierowca Opla, mieszkaniec powiatu lipskiego, dojeżdżając do skrzyżowania, miał nie zastosować się do znaku B-20, czyli STOP. Następnie wjechał na skrzyżowanie i nie ustąpił pierwszeństwa prawidłowo jadącemu Volvo, którym kierował 35-letni mieszkaniec powiatu puławskiego. W wyniku tego doszło do zderzenia pojazdów.

Oplem podróżowało dwóch mężczyzn. Obaj byli w bardzo ciężkim stanie. Zostali przetransportowani śmigłowcami LPR do szpitali w Radomiu i Lublinie. Volvo jechały cztery osoby: 35-letni kierowca, kobieta oraz dwoje 13-letnich dzieci. Wszyscy trafili do szpitali w Puławach i Lublinie.

Na miejscu policjanci wykonali oględziny oraz zabezpieczyli ślady kryminalistyczne. Szczegółowe okoliczności wypadku będą wyjaśniane w toku postępowania prowadzonego przez Komendę Powiatową Policji w Puławach.

Policja apeluje do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności na skrzyżowaniach i bezwzględne stosowanie się do znaków drogowych. Chwila nieuwagi lub zignorowanie obowiązku zatrzymania się przed znakiem STOP może doprowadzić do tragicznych konsekwencji.

Źródło: Policja Puławy

4 komentarze

  1. z Opla pewnie pijany

  2. Fotoradarów nie ma, więc jeździć można niestosując się do ograniczeń prędkości. Rejestratory wjazdu na czerwonym wyłączone, wiec na czerwonym przejeżdżać można. Z jakiego powodu ktoś miałby się stosować akurat do znaku B-20?

  3. „miał nie zastosować się do znaku B-20, czyli STOP” – wina policji. Nie zdążyli dotrzeć z apelem.

  4. „nie ustąpił pierwszeństwa prawidłowo jadącemu Volvo” – kolejna święta krowa, która naczytała się tych głupot o pierwszeństwie. Rozpędzony opel nie zatrzyma się w miejscu.

Dodaj komentarz