09/06/2026
690 680 960

Wyjechał z warsztatu, po kilku kilometrach samochód stanął w płomieniach (zdjęcia, wideo)

W trakcie jazdy pojawił się dym, za chwilę później płomienie. Oprócz komory silnika, częściowo spłonęło też wnętrze pojazdu. Jak się okazało, mężczyzna odebrał auto z zakładu mechaniki samochodowej.

Do zdarzenia doszło w środę około godziny 18:55 na ul. Reja w Lublinie. Zapalił się tam samochód osobowy. Na miejscu interweniowała straż pożarna oraz policja.

Jak wstępnie ustalono, kierujący oplem mężczyzna w trakcie jazdy dostrzegł dym wydobywający się z komory silnika. Zatrzymał pojazd, a po chwili pojawiły się płomienie.

Pomimo użycia gaśnic, nie udało się stłumić ognia, który zaczął się rozprzestrzeniać. Pożar ugasili dopiero przybyli na miejsce strażacy. Oprócz komory silnika, częściowo spłonęło też wnętrze pojazdu.

Z przekazanych nam informacji wynika, że mężczyzna odebrał dzisiaj auto z zakładu mechaniki samochodowej. Dokonywano tam naprawy związanej z silnikiem. Po przejechaniu kilku kilometrów samochód stanął w płomieniach. Trwa ustalanie przyczyn pożaru.

(fot. lublin112, nadesłane Marcin, wideo nadesłane – Marcin)

32 komentarze

  1. Reja, nie Reja.
    Bardziej interesujące jest to, przy jakiej ulicy znajduje się ten „warsztat”.

  2. Mechanik ubezpieczony? Czy gwarancja do bramy i się nie znamy? Powodzenia w sądzie.

  3. Ocena: 0

    Gwarancja do bramy, za bramą się nie znamy!

  4. Ocena: 0

    Zafira DTI i poszła ropa na kolektor wydechowy ?? ?

  5. Będzie Pan zadowolony ??

  6. Pewnie nie chciał palić, no i trochę za dobrze zrobili.

  7. Usterka : Nie zapala – Usunięto.

  8. No właśnie, który to mechanik taki fachura?

  9. Ocena: 0

    Ale sobie mechanior „reklamę ” zrobił …ale mi go wcale nie szkoda …zdecydowana wiekszość z nich to naciągacze a ich najlepszy klient to klient rodzaju żeńskiego lub nie mający zileonego pojecia o tym czym jezdzi .Oczywiscie zdarzają sie wyjatki ,ale tych jest promil

  10. własciciel starego gruza
    Ocena: 0

    Jakbym miał auto ,które musiał bym prowadzać z byle czym do mechanika,to wolalbym bym chyba jezdzić rowerem ,bo wiem jacy to naciagacze .Na szczęście mam przeszlo „20 letniego gruza ałdi ” jak to mawia nasz forumowy klasyk Franio i nie musze z nim jezdzic po mechanikach bo od 10 lat od kiedy go mam ,nic powaznego się nie psuje ,a to co się zużywa wymieniam sobie sam

    • Brawo Brawo.. Ja tez mam auto tylko robie 50tys roznie I Twoje Aldi przy takim rocznym przebiegu na ksiezyc by dojechalo I z powrotem.. Ps auta są nowe(dwa 5cioletnie I jedno roczne) I w sumie z trzech w furmie w jednym po 200000tys pompa wody padla..