Wciąż rozbudowujące się osiedle, na którym już teraz mieszka ponad 2,5 tys. osób, ma tylko jedną drogę wyjazdową. To sprawia, że aby wyjechać, mieszkańcy muszą odstać kilkanaście minut w korku. Jest jednak szansa, że niebawem problem ten zostanie rozwiązany.
Czas wywieźć na taczce kilka osób rządzących tym miastem.
Stefanek
Ocena: 0
Jest rozwiązanie dla Pana Rafała
Niech Pan śpi do południa i idzie do roboty na drugą zmianę 😉
łuubuudubu
Ocena: 0
Nawet osiedla projektowane i zbudowane za PRL mają większą i sprawniejszą przepustowść!!! Dziś albo tłumoki projektują albo mają mieszkańców w d…
gorszysort
Ocena: 0
Pobrali kredytów,zakupili samochodów A teraz czas na marudzenie hahagaha
Franio
Ocena: 0
By kupić samochód kiedyś – szło się do banku po kredyt. Dzisiaj idzie się do bankomatu.
Benio
Ocena: 0
I kupuje się gruza… Kiedyś żeby kupić samochód trzeba było dostac przydział, potwierdziłeś własnie swój młody wiek dzieciaczku 🙂
gcoć
Ocena: 0
Miałem w tamtych czasach samochody i to nie „gruzy” i nigdy nie miałem „przydziału”, talonu itp. A były też nówki prosto z fabryki, oczywiście kupowane na giełdzie. Potwierdziłeś swoją przynależność dziadeczku.
antysebix
Ocena: 0
pan rozumiem nie ma auta, ani nikt z rodziny? praca za sałbo i w bankomacie brakuje? nie, nie mieszkam na Gęsiej, mieszkam na Czechowie, wyjazd mam łatwy, wkurza mnie tylko takie szczekanie ignorantów, którzy jeśli sami nie mają z czymś problemu to go widzą w ogole, bo nie są w stanie spojrzec dalej niz czubek wlasnego nosa. dzisiaj się niestety buduje bloki, a nie myśli o infrastrukturze wokół niej. To porażka miasta i dewelopera. Jak się stawia potężne osiedle, na którym 95% to młode małżeństwa, gdzie oczywiste większość pracuje i robi się jedną wąską uliczkę do wyjazdu z osiedla, na którym jest ze 30 bloków, to nic dziwnego, że się kroki robią
Sąsiad
Ocena: 0
Chyba logiczne, że na Gęsiej trzeba jechać gęsiego 🙂
Lbn
Ocena: 0
Jedynym wyjsciem jest przebudowa skrzyzowania z JP o dodatkowy pas do skretu w prawo lub (a najlepiej i) zrobienie wyjazdu z osiedla miedzy blokami Gesia 37-39 lub za blokiem Gesia 39. Co do miejskich planistow: wymienic na mlodszych nadazajacych za obecnymi czasami i nie trzymajacych sie wytycznych z lat 60-70. Obudzcie sie Panowie! Planujcie z malym zapasem terenu,jak nie bedzie potrzeby posadzicie zielen,a jak bedzie potrzeba to dorobicie pas jezdni!
qwerty
Ocena: 0
To nie planiści z miasta, tylko developer chciał wykorzystać jak najwięcej terenu, jak najniższym kosztem i mamy skutki. Pretensje kierować do tego co sprzedał im mieszkania. To developer powinien zapewnić odpowiedni dojazd do drogi. Ale skoro chcieli jak najtaniej, to i dostali najtańsze rozwiązanie.
Misiu
Ocena: 0
Ehhhh te problemy blokersow
Fax Romana
Ocena: 0
Takie mamy w Polsce planowanie przestrzenne – najpierw tworzy się problem, a dopiero poniewczasie go rozwiązuje…
n
Ocena: 0
A przy ul. Nowy Świat nie ma mpzp, a w warunkach zabudowy jest współczynnik 0,5 miejsca na mieszkanie! 🙂 kto wydaje takie warunki zabudowy? Nie płaczę ,że nie mam jak wyjechać, i nie ma gdzie parkować. Zatwierdzenie współczynnika 0,5 miejsca parkingowego na mieszkanie jest po prostu nie fajne.
Lubelak
Ocena: 0
Pewnie przyjęto, że mieszkania przy torach będą tańsze i kupowane przez najbiedniejszych, których w większości nie stać na samochód.
Wieśniaczka w gumofilcach na szpileczkach
Ocena: 0
To nie wziąłeś pod uwagę tego, że na skutek rozdawnictwa wszelkiego rodzaju „plusów” daaawna pani premier Szydło nawet bezdomnych ostrzega, żeby w mróz nie wychodzili z domów i… jak który jest baaardzo bezdomny to z samochodu…
Kuba
Ocena: 0
Przy wyjeździe z Gęsiej w prawo trzeba zajmować dwa pasy na Jana Pawła, a nie jeden i za nim wszyscy stoją: i ci, co chcą skręcić w prawo i ci, co jadą wprost, bo ten pierwszy skręcający zablokował skrzyżowanie przed przejściem dla pieszych.
Franio
Ocena: 0
Racja. Tak powinno wyglądać skręcanie w każdej sytuacji. A szczególnie w korkach.
Mieszkaniec
Ocena: 0
Parkingów jak na lekarstwo ale za to słupków i zakazów na całym osiedlu od zatrzęsienia. A do tego wieczne, codzienne korki.
Franio
Ocena: 0
Parkingów na nowych osiedlach już więcej być nie może. Każdy skrawek terenu jest wykorzystany na miejsca parkingowe. Co po zakazach, skoro chodniki i tak są zastawione samochodami? W miejscach krytycznych (skrzyżowania, PdP) gdzie potrafią zaparkować w obrębie skrzyżowania czy na PdP nic poza słupkami nie pomaga.
ja
Ocena: 0
to do cholery niech budują większe parkingi na kondygnacjach podziemnych!
Franio
Ocena: 0
Brak miejsc parkingowych idzie w parze z korkami. To zawsze występuje razem. Bo to jest pochodna innej, wspólnej zmiennej. Liczby samochodów. Więc rozpatruj te dwa problemy jako jeden wspólny.
Gall
Ocena: 0
Proponuję najpierw nauczyć się ruszać na światłach a nie pali się zielone to oni najpierw bieg potem jeszcze radio sobie włączą, upewnia się jeszcze czy na pewno jest zielone i raczą ruszyć w zolwim tempie. Tym sposobem zamiast 10 aut jedzie jakieś 5. To problem całego Lublina, ludzie którzy nie potrafią płynnie jeździć, czasem trzeba trabic żeby delikwent raczył ruszyć na zielonym. UWAGA JUŻ BARDZIEJ ZIELONE NIE BĘDZIE! I zamiast rozglądać się na boki to skupcie się na jeździe a uplynni się w końcu ruch i zobaczycie że to wasza wina a nie remontów i świateł.
Franio
Ocena: 0
Tak się nie da, bo trzeba pozwolić zjechać tym kilku upłynniaczy, którzy wjeżdżają na późnym żółtym/wczesnym czerwonym.
Gall
Ocena: 0
Boże co Ty człowieku piszesz. W MPK może inaczej to widzisz ale ja tu pisze o samochodach. Więc jak już zdobędziesz prawo jazdy i jakiekolwiek doświadczenie to wtedy pisz, ale nie bajki jak teraz.
Franio
Ocena: 0
To dlaczego jest taki opór przed uruchomieniem rejestratorów przejazdu na czerwonym? Co ma moje doświadczenie do tego, że drogowe zdziczenie prowadzi, do tego, że na każdym cyklu co najmniej kilka samochodów przejeżdża na czerwonym? Właśnie o wspomnianych okolicach JP2 mówię.
ja
Ocena: 0
a skąd taki opór przed dodaniem liczników czasu oczekiwania na zielone światło?
Franio
Ocena: 0
Jeżeli ktoś ma pilną sprawę do załatwienia przez telefon, to przecież nie będzie przerywał rozmowy, tylko po to żeby kilka pojazdów więcej przejechało na jednym cyklu zielonego.
Większość przepisów (poza np. zakazem jazdy lewym pasem) są po to, żeby łupić kierowców.
Dyh
Ocena: 0
Jak ktoś ma pilną sprawę do załatwienia przez telefon to się nie wsiada do samochodu.
antysebix
Ocena: 0
Gall ma rację, oczywiście nie rozwiąże to problemu kroków na Gęsiej, ale racje ma. Sam nieraz klnę, jak zapala się zielone, przede mną sznur samochodów a pierwszy wciąż nie jedzie, w efekcie przejeżdżają 3-5 na zielonym a w kolejce ustawionych ok 15. i tak, to również zwiększa korki, niestety
Czas wywieźć na taczce kilka osób rządzących tym miastem.
Jest rozwiązanie dla Pana Rafała
Niech Pan śpi do południa i idzie do roboty na drugą zmianę 😉
Nawet osiedla projektowane i zbudowane za PRL mają większą i sprawniejszą przepustowść!!! Dziś albo tłumoki projektują albo mają mieszkańców w d…
Pobrali kredytów,zakupili samochodów A teraz czas na marudzenie hahagaha
By kupić samochód kiedyś – szło się do banku po kredyt. Dzisiaj idzie się do bankomatu.
I kupuje się gruza… Kiedyś żeby kupić samochód trzeba było dostac przydział, potwierdziłeś własnie swój młody wiek dzieciaczku 🙂
Miałem w tamtych czasach samochody i to nie „gruzy” i nigdy nie miałem „przydziału”, talonu itp. A były też nówki prosto z fabryki, oczywiście kupowane na giełdzie. Potwierdziłeś swoją przynależność dziadeczku.
pan rozumiem nie ma auta, ani nikt z rodziny? praca za sałbo i w bankomacie brakuje? nie, nie mieszkam na Gęsiej, mieszkam na Czechowie, wyjazd mam łatwy, wkurza mnie tylko takie szczekanie ignorantów, którzy jeśli sami nie mają z czymś problemu to go widzą w ogole, bo nie są w stanie spojrzec dalej niz czubek wlasnego nosa. dzisiaj się niestety buduje bloki, a nie myśli o infrastrukturze wokół niej. To porażka miasta i dewelopera. Jak się stawia potężne osiedle, na którym 95% to młode małżeństwa, gdzie oczywiste większość pracuje i robi się jedną wąską uliczkę do wyjazdu z osiedla, na którym jest ze 30 bloków, to nic dziwnego, że się kroki robią
Chyba logiczne, że na Gęsiej trzeba jechać gęsiego 🙂
Jedynym wyjsciem jest przebudowa skrzyzowania z JP o dodatkowy pas do skretu w prawo lub (a najlepiej i) zrobienie wyjazdu z osiedla miedzy blokami Gesia 37-39 lub za blokiem Gesia 39. Co do miejskich planistow: wymienic na mlodszych nadazajacych za obecnymi czasami i nie trzymajacych sie wytycznych z lat 60-70. Obudzcie sie Panowie! Planujcie z malym zapasem terenu,jak nie bedzie potrzeby posadzicie zielen,a jak bedzie potrzeba to dorobicie pas jezdni!
To nie planiści z miasta, tylko developer chciał wykorzystać jak najwięcej terenu, jak najniższym kosztem i mamy skutki. Pretensje kierować do tego co sprzedał im mieszkania. To developer powinien zapewnić odpowiedni dojazd do drogi. Ale skoro chcieli jak najtaniej, to i dostali najtańsze rozwiązanie.
Ehhhh te problemy blokersow
Takie mamy w Polsce planowanie przestrzenne – najpierw tworzy się problem, a dopiero poniewczasie go rozwiązuje…
A przy ul. Nowy Świat nie ma mpzp, a w warunkach zabudowy jest współczynnik 0,5 miejsca na mieszkanie! 🙂 kto wydaje takie warunki zabudowy? Nie płaczę ,że nie mam jak wyjechać, i nie ma gdzie parkować. Zatwierdzenie współczynnika 0,5 miejsca parkingowego na mieszkanie jest po prostu nie fajne.
Pewnie przyjęto, że mieszkania przy torach będą tańsze i kupowane przez najbiedniejszych, których w większości nie stać na samochód.
To nie wziąłeś pod uwagę tego, że na skutek rozdawnictwa wszelkiego rodzaju „plusów” daaawna pani premier Szydło nawet bezdomnych ostrzega, żeby w mróz nie wychodzili z domów i… jak który jest baaardzo bezdomny to z samochodu…
Przy wyjeździe z Gęsiej w prawo trzeba zajmować dwa pasy na Jana Pawła, a nie jeden i za nim wszyscy stoją: i ci, co chcą skręcić w prawo i ci, co jadą wprost, bo ten pierwszy skręcający zablokował skrzyżowanie przed przejściem dla pieszych.
Racja. Tak powinno wyglądać skręcanie w każdej sytuacji. A szczególnie w korkach.
Parkingów jak na lekarstwo ale za to słupków i zakazów na całym osiedlu od zatrzęsienia. A do tego wieczne, codzienne korki.
Parkingów na nowych osiedlach już więcej być nie może. Każdy skrawek terenu jest wykorzystany na miejsca parkingowe. Co po zakazach, skoro chodniki i tak są zastawione samochodami? W miejscach krytycznych (skrzyżowania, PdP) gdzie potrafią zaparkować w obrębie skrzyżowania czy na PdP nic poza słupkami nie pomaga.
to do cholery niech budują większe parkingi na kondygnacjach podziemnych!
Brak miejsc parkingowych idzie w parze z korkami. To zawsze występuje razem. Bo to jest pochodna innej, wspólnej zmiennej. Liczby samochodów. Więc rozpatruj te dwa problemy jako jeden wspólny.
Proponuję najpierw nauczyć się ruszać na światłach a nie pali się zielone to oni najpierw bieg potem jeszcze radio sobie włączą, upewnia się jeszcze czy na pewno jest zielone i raczą ruszyć w zolwim tempie. Tym sposobem zamiast 10 aut jedzie jakieś 5. To problem całego Lublina, ludzie którzy nie potrafią płynnie jeździć, czasem trzeba trabic żeby delikwent raczył ruszyć na zielonym. UWAGA JUŻ BARDZIEJ ZIELONE NIE BĘDZIE! I zamiast rozglądać się na boki to skupcie się na jeździe a uplynni się w końcu ruch i zobaczycie że to wasza wina a nie remontów i świateł.
Tak się nie da, bo trzeba pozwolić zjechać tym kilku upłynniaczy, którzy wjeżdżają na późnym żółtym/wczesnym czerwonym.
Boże co Ty człowieku piszesz. W MPK może inaczej to widzisz ale ja tu pisze o samochodach. Więc jak już zdobędziesz prawo jazdy i jakiekolwiek doświadczenie to wtedy pisz, ale nie bajki jak teraz.
To dlaczego jest taki opór przed uruchomieniem rejestratorów przejazdu na czerwonym? Co ma moje doświadczenie do tego, że drogowe zdziczenie prowadzi, do tego, że na każdym cyklu co najmniej kilka samochodów przejeżdża na czerwonym? Właśnie o wspomnianych okolicach JP2 mówię.
a skąd taki opór przed dodaniem liczników czasu oczekiwania na zielone światło?
Jeżeli ktoś ma pilną sprawę do załatwienia przez telefon, to przecież nie będzie przerywał rozmowy, tylko po to żeby kilka pojazdów więcej przejechało na jednym cyklu zielonego.
Większość przepisów (poza np. zakazem jazdy lewym pasem) są po to, żeby łupić kierowców.
Jak ktoś ma pilną sprawę do załatwienia przez telefon to się nie wsiada do samochodu.
Gall ma rację, oczywiście nie rozwiąże to problemu kroków na Gęsiej, ale racje ma. Sam nieraz klnę, jak zapala się zielone, przede mną sznur samochodów a pierwszy wciąż nie jedzie, w efekcie przejeżdżają 3-5 na zielonym a w kolejce ustawionych ok 15. i tak, to również zwiększa korki, niestety