Wyjątkowa wystawa w Lublinie. Poruszające słowa o pamięci i historii Polski
14:21 10-04-2026 | Autor: redakcja
W spotkaniu udział wzięli minister Jakub Stefaniak, zastępca Szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, oraz Bartosz Gondek, dyrektor Instytutu Strat Wojennych. Podczas konferencji przedstawiono założenia projektu, jego kontekst oraz rolę w debacie o dziedzictwie historycznym i pamięci społecznej.
Minister Jakub Stefaniak nawiązał do rocznicy katastrofy smoleńskiej, podkreślając jej znaczenie dla zbiorowej pamięci Polaków. Jak zaznaczył:
– Dnia, który w historii Polski jest, już możemy powiedzieć dniem wyjątkowym, bo 16 lat temu zdarzyła się wielka tragedia. Mówię o tym, co zadziało się w Smoleńsku i ten dzień chyba w całej Polsce, w różnych miejscach, tam skąd pochodziły osoby, które leciały wtedy do Katynia samolotem, rozpoczął się od takiej chwili zadumy i upamiętnienia tych, którzy wtedy tragicznie zginęli.
Podkreślił również, że pamięć pozostaje kluczowym elementem tożsamości narodowej:
– Pamięć jest słowem klucz. Dlatego, że ci, którzy lecieli do Smoleńska 16 lat temu, byli też tam z konkretną misją.
Oni lecieli upamiętnić tych, którzy zostali w Katyniu bestialsko zamordowani. I o tej ich misji nie możemy zapomnieć. Ale jesteśmy też tutaj dzisiaj z panem dyrektorem z okazji tego, że do Lublina dotarła bardzo ciekawa wystawa.
Minister zwrócił uwagę na znaczenie nowoczesnych form przekazu historycznego, szczególnie w kontekście młodego pokolenia:
– Ta wystawa ma może nietypową formułę, bo jest jest to formuła otwarta, plenerowa, ale dzisiaj trzeba szukać różnego rodzaju instrumentów dotarcia, szczególnie do młodych pokoleń.
Podczas wystąpienia zaapelował także o większą troskę o materialne świadectwa historii:
– Chcemy dać taki impuls do tego, żeby otoczyć specjalną czcią i specjalną uwagą pamiątki historyczne, które często w niesamowity sposób, czasami wręcz powiedziałbym, są jak scenariusz filmowy. Ich historia się toczy, ale to jest część po prostu naszego wspólnego dziedzictwa, o które musimy zadbać, to jest nasza misja i powinność.
Dyrektor Instytutu Strat Wojennych Bartosz Gondek przypomniał, że wydarzenie stanowiło kolejny etap działań instytutu w Lublinie:
– Możemy powiedzieć, że to jest drugi element naszego lubelskiego tryptyku, który w tej chwili realizujemy.
Wyjaśnił także ideę wystawy „Pamięć w przedmiotach zaklęta”, wskazując na rosnące trudności młodych ludzi w rozumieniu historii:
– Młodzi ludzie mają coraz większy problem, żeby tak naprawdę odnaleźć swoją drogę w tej historii, żeby zrozumieć czym jest pamięć.
Zwrócił uwagę na rolę artefaktów jako nośników historii:
– Artefakt to przedmiot z przeszłości, który jest z nami w teraźniejszości. Przekazuje nam wiedzę, którą możemy wykorzystać w przyszłości.
Podkreślił również, że najcenniejsze pamiątki często znajdują się poza muzeami:
– Ale najciekawsze artefakty, te związane z naszą najbliższą historią, znajdują się w naszych szufladach, bardzo często przez nas niedoceniane.
Dyrektor wskazał, że kontakt z autentycznymi przedmiotami może skuteczniej budować świadomość historyczną niż tradycyjne metody nauczania:
– To są rzeczy, które można dotknąć, które odpowiednio ukontekstowane zaczynają opowiadać historię.
Zaznaczył także, że wystawa realnie wpływa na postawy młodych ludzi:
– Zdarza się, że dzwoni młody człowiek i mówi: „Znalazłem na śmietniku książkę, w której były dokumenty. Widziałem waszą wystawę” i to jest dla nas największa nagroda.
Konferencja stała się nie tylko prezentacją projektu, ale również przestrzenią do dyskusji o wyzwaniach związanych z upamiętnianiem przeszłości oraz odpowiedzialnym podejściem do dziedzictwa historycznego.
Galeria zdjęć
Minister co to jeszcze parę lat temu na radnego Lublina nie został wybrany. Polska polityka to pijany wid Mrożka, Witkacego i Gombrowicza jednocześnie.
Mierny, bierny, ale wierny. Motto PSL.
Znów ten pajac Kuba uciekł z cyrku?
Nie do końca, ale się zgadzam. Się.
Problem z polską historią jest taki, że młodzież uczy się jej wycinkami i to układanymi politycznie a nie w kontekście ogólnym. Sowieci we wrześniu 1939 r przejęli polskie tereny na których zamieszkiwało 5 milionów obywateli polskich. Ok. 300 tysięcy wywieźli na wschód, kilkadziesiąt tysięcy „wrogów systemu” wymordowali ale ponad 4 miliony naszych obywateli dalej tam żyło. Niemieccy naziści wymordowali ok. 5 milionów obywateli polskich w tym 2 miliony Polaków. Dopiero takie porównanie pokazuje prawdziwą skalę zbrodni popełnionych przez ówczesnych okupantów.
Psl wy tuskowe kmioty