10/06/2026
690 680 960

Wraca problem odholowanych aut z parkingu Lidla. Strony konfliktu nie mogą dojść do porozumienia

Powraca problem mieszkańców jednego z bloków przy ulicy Dziewanny w Lublinie, związany z parkowaniem pojazdów. Głównie przez działania sklepu, obok którego zostawiali swoje pojazdy oraz brak wsparcia ze strony spółdzielni.

Bardzo duże poruszenie wśród mieszkańców ul. Dziewanny w Lublinie wywołało działanie znajdującego się przed ich blokiem sklepu sieci Lidl, który zlecił odholowanie pojazdów, które od dawna zostawiali w części parkingu nieużywanego przez klientów. Jak tłumaczyli, od czasu powstania sklepu istniała niepisana zasada, że mieszkańcy mogą w tym miejscu parkować. Nagle jednak zastali puste miejsca po swoich pojazdach. Do tego musieli zapłacić spore rachunki za holownik. Nasze artykuły na ten temat wywołały burzę i jeszcze bardziej zaogniły konflikt.

Jak wyjaśnia Łukasz, który jest mieszkańcem bloku znajdującego się obok Lidla, problem jest teraz gorący, gdyż znacząco ubyło tam miejsc parkingowych. Parkingi zostały ogrodzone i przygotowane czynem społecznym ze środków mieszkańców jego bloku, jak też w części z bloku obok. Jednak z powodu rozlokowania przez spółdzielnię terenów przynależnych do obu budynków, parkingi te zostały przypisane jako własność drugiego bloku.

W ostatnim czasie na wniosek kilku osób z bloku obok, zostały zmienione kłódki i wprowadzono zakaz parkowania na tych parkingach, które nie są terenem budynku w którym mieszka. Rozmowy nic dały i mieszkańcy budynku o połowę mniejszego otrzymali parkingi na ok 60 aut oraz parkingi pod swoim blokiem. Także brak miejsc parkingowych oraz brak wsparcia ze strony spółdzielni, doprowadziły do rozgoryczenia mieszkańców, zaś usuwanie aut z parkingu przed Lidlem przelało czarę goryczy.

Jak twierdzi nasz czytelnik, Lidl powstał na terenie, na którym znajdował się wcześniej spory parking. Przyczyniło się to do zmniejszenia ilości miejsc parkingowych, a tym samym nie spodobało wielu mieszkańcom. Z tego powodu powstała niepisana umowa między Lidlem, mieszkańcami oraz spółdzielnią o możliwości parkowania na części parkingu znajdującym się blisko bloku.

– Niestety w ostatnim czasie spółdzielnia zmieniła swoje stanowisko i stwierdziła, że takiej umowy nigdy nie było, mimo przekazywania takich zapewnień przez wcześniejsze lata. Parking jak na takie warunki jest ogromny i ma chyba około 80 miejsc. Mieszkańcy zajmowali zawsze część, która nigdy nie była wykorzystywana przez klientów. Większość parkujących tam osób, robiła to w porach późno wieczornych i nocnych, a tylko nieliczni parkowali w ciągu dnia. Parking dopiero w momencie remontów pozostałych sklepów w najbliższej okolicy był zapełniany praktycznie całkowicie i jedynie na dzień lub dwa przed większymi świętami. Faktycznie w ostatnim roku widocznie zwiększyła się liczba klientów w sklepie. Co ciekawe sam byłem wielokrotnie świadkiem jak kierowcy parkowali na naszych miejscach przy bloku, zamiast wjeżdżać na parking sklepu. Także Ci wspaniali klienci zabierali nasze miejsca, bo mieli kilka metrów bliżej do wejścia i nie chciało im się wjeżdżać na parking sklepu z wolnymi miejscami – tłumaczy Łukasz.

Jak dodaje, nikt nie neguje kwestii regulaminów tego miejsca, ale wszyscy opierali się tej mitycznej i nigdzie niespisanej umowie, która przez lata była respektowana i nigdy nie doszło do sytuacji, w której jakieś auto zostało odholowane. Jednak jest jeszcze jeden poważny problem.

– Chodzi o rozbieżność w oświadczeniu i oznakowaniu parkingu. Raz, że jest to strefa ruchu, a dwa znaki wskazują na zupełnie inną informację o zakazie parkowania w godzinach 23-6 i możliwości parkowania maksymalnie przez 2 godziny. Brak wcześniejszego sprawdzenia czy może regulamin sklepu jest odmienny od oznakowania? Swoją drogą co w przypadku różnic w znakach i regulaminie, który obowiązuje? Kolejna rzecz to „szeroka akcja informacyjna”. Jeżeli taka sieć może nazwać zostawienie jednego dnia karteczek za szybą aut z informacją o regulaminie parkingu i zakazanie parkowania poza wyznaczonymi godzinami, jako szeroką akcję informacyjną, to zastanawiam się jak wyglądają ich akcje ogólnopolskie. Informacja dotarła do kilku osób, które akurat tego dnia tam parkowały. Kolejna kwestia wskazana przez rzeczniczkę, to dbanie o dobro klientów i następnie informacja o niewskazanym parkowaniu wzdłuż długiej ściany, gdzie parkują zwykle auta mieszkańców. Tylko te dwie informacje są sprzeczne. W tym miejscu znajdują się normalne miejsca parkingowe. Jeżeli nie będą parkować tam mieszkańcy, to zaparkują za chwilę Klienci. Wychodzi na to, że projekt parkingu i dostaw, nie został przemyślany i nie uwzględnił wspomnianego dobra klientów. A dokładnie ich aut. Jeszcze do niedawna nie było tygodnia, w którym ciężarówki z dostawami nie niszczyłyby aut stojących właśnie w okolicach tej długiej ściany, oczywiście na wyznaczonych miejscach parkingowych. Kolejne uszkodzenia powstają na autach stojących na drodze obok sklepu. Bo kierowcy ciężarówek po prostu nie mieszczą się przy wyjeździe. Także gdzie jest to dbanie o klientów. O ile w przypadku szkód jakie zdarzają się na parkingu i do których wzywana jest zwykle policja, to przy szkodach powstałych przez wyjeżdżające ciężarówki, takiej reguły już nie ma. A dostawy zwykle wykonywane są w trakcie pracy sklepu i narażają każdego klienta oraz blokują wjazd na ulicę Dziewanny. Same uszkodzenia, to nie jedyna uciążliwość. Często zdarzają się dostawy przed 6 rano, które są na tyle głośne, że budzą mieszkańców – wyjaśnia problem mieszkaniec sąsiadującego ze sklepem bloku.

Dodatkowo mieszkańcy zarzucają zarządcy sklepu, że tworząc sobie strefę ruchu na parkingu, musi podporządkować się przepisom Prawa o Ruchu Drogowym. Ma to być dla niego wygodne w przypadku stłuczek aut, czy stłuczek w przypadku dostaw, ale niestety miał zapomnieć, że do wezwania lawety musi już sam zgłosić to na policję lub straż miejską, ponieważ tylko te służby mogą dokonywać takich zgłoszeń. Także ostatnie wywozy aut, miały być niezgodne z prawem.

– Chciałbym postawić sprawę jasno. Moja wypowiedź nie jest atakiem na sieć lub sklep, a jedynie odpowiedzią na komentarz ze strony sieci, który jest nierzetelny oraz odpowiedzią na obecną sytuację parkingową i pojawiające się komentarze ze strony jakże zorientowanych czytelników. Rozumiem również kwestię związaną z odśnieżaniem parkingu czy jego regulaminem. Nie usprawiedliwiam osób wykorzystujących parking jako własny, ale sprawę można było załatwić zupełnie inaczej. Wystarczyło zrobić płatną i wydzieloną część parkingową dla mieszkańców. Ze szlabanami lub blokadami na miejscach parkingowych. Wydzielić część parkingu z regulaminu. Wystarczyło zaprosić wszystkie strony do rozmów wiedząc, że zainteresowanie parkingiem jest spore. Wystarczyło porozmawiać, a nie zrobić jak typowy Polak i przejść od razu do największych dział i bezmyślnie ukarać, bo tak mi jest wygodniej. Tym bardziej, że my również jesteśmy klientami tego sklepu, choć po tym wszystkim, raczej już byliśmy klientami. Niestety mieszkańcy naszego bloku w tej chwili nie mają już gdzie parkować. Bo na ponad 100 mieszkań mamy udostępnionych jedynie około 40 miejsc parkingowych. Niestety drugi blok przejął sobie parking, który obecnie w połowie jest pusty. Lidl nas wywiózł. A ja wracając wieczorem do domu z pracy (nie, nie mogę dojeżdżać autobusem, bo moja specyfika pracy na to nie pozwala), nie mam gdzie zaparkować lub parkując zastanawiam się czy przypadkiem rano nie zastanę uszkodzonego auta. A na koniec ciekawostka. Po drugiej stronie bloku mamy Biedronkę. Z parkingiem mikroskopijnej wielkości. Mimo tego jeszcze nigdy nie słyszałem i nie widziałem, aby jakieś auto pozostawiane na noc przez mieszkańców pobliskiego bloku, zostało odholowane – dodaje Łukasz.

Właściciele odholowanych z parkingu aut nie zgadzali się z tłumaczeniami sieci, że postępuje ona zgodnie z regulaminem parkingu. Jak tłumaczyli, pojazdy zostały odholowane bezprawnie, gdyż nigdzie na wjeździe na parking nie ma regulaminu, który miałby określać zasady panujące w tym miejscu.

Aleksandra Robaszkiewicz z biura prasowego Lidla odpowiada, że przy wjeździe na parking znajduje się wyraźne oznaczenie, iż „Obowiązuje Regulamin korzystania z Parkingu”. Przedmiotowy regulamin umiejscowiony jest zaś bezpośrednio przy wejściu do sklepu, za szybą.

– Umieszczony jest on na tablicy informacyjnej dużych rozmiarów i jest widoczny z zewnątrz, bez potrzeby wchodzenia do sklepu, dla osób korzystających z parkingu. Ze względu na umiejscowienie wydruku regulaminu, wjeżdżający na teren parkingu ma możliwość zapoznania się z treścią regulaminu całodobowo, także poza godzinami otwarcia sklepu. Żaden przepis prawny nie formułuje wprost wymogu, aby regulamin korzystania z parkingu był umiejscowiony przy wjeździe na parking. Wystarczającym jest, iż znajduje się on we wskazanym powyżej miejscu. Przedmiotowy regulamin w pkt. III szczegółowo opisuje zasady usuwania pojazdów z parkingu. Wskazując na podstawę usunięcia pojazdów bez dyspozycji jednego z organów wskazanych w art. 130a ust. 4 ustawy „Prawo o ruchu drogowym” informujemy, że właściciel drogi lub podmiot działający w jego imieniu, w ramach dozwolonej samopomocy, na zasadach określonych w samym kodeksie cywilnym, mają prawo przywrócić stan poprzedni poprzez usunięcie lub przemieszczenie pojazdu naruszającego posiadanie właściciela terenu – wyjaśnia przedstawicielka sieci.

Jak widać, problem mieszkańców jest poważny i na chwilę obecną wychodzi na to, że nie ma większych szans na jego rozsądne i zadowalające wszystkich rozwiązanie.

(fot. nadesłane)

61 komentarzy

  1. Spółdzielnia zrobiła w wała mieszkańców, a Ci mają pretensje do Lidla? Bez jaj…

  2. Ocena: 0

    Jak spółdzielnia ma was w d…. To zaluzcie wspólnotę odłączcie się od spółdzielni wtedy ogrodzicie swój teren zrobicie sobie miejsca parkingowe.

    • Jeśli większość osób tam mieszkających nie ma wykupionego mieszkania to wspólnoty nie utworzą i nadal będą musieli się użerać ze spółdzielnią.

  3. Nie rozumiem tych ludzi. Podrzucają komuś swoje złomy a później mają pretensje że ktoś sobie tego nie życzy. Zrozumcie że parking jest prywatny a właściciel sam decyduje dla kogo udostępnić miejsca a dla kogo nie. Wykup sobie miejsce, uzyskaj pozwolenia, zrób projekt, wybuduj parking i będziesz na nim rządził.

    • Dokładnie. Każdy może sobie kupić działkę, urządzić na nim parking i udostępniać miejsca postojowe ludziom, którzy nie mają gdzie parkować. Nawet za darmo. Albo nawet niech pobiera opłaty, za parkowanie i na tym zarabia.

  4. Skończy się jak zwykle taka wojna na niczym, no może po za tym, że sklepowi ubedzie tych klientów i jego najbliższych. Sam kiedyś zostałem źle potraktowany w innym sklepie z płazem w nazwie było to 4 lata temu od tamtej pory byłem w sklepie tej firmy tylko 2 razy z czego tylko raz kupowałem produkt i to doładowanie do telefonu, a normą było, że chodziłem kiedyś po 2-3 razy dziennie, ale tak jest jak zamiast kultury ma się chamstwo a wtedy ludzie się odwracają od takiego sklepu, w końcu ja nie muszę do nich chodzić to im powinno zależeć na klientach, a z takimi akcjami jak Lidl robi to wielu osobom niepowiazanych może się to nie podobać i też mogą przestać chodzić, a zyskuje tylko na tym konkurencja 😉

    • Na pewno. Ludzie będą jeździć na drugi koniec miasta do sklepu, żeby temu sklepowi zrobić na złość. Nie martw się o interes sklepu. Poradzi sobie.
      Nie postawa sklepu jest tu problemem, ale to, że jest za dużo samochodów. Na które nie ma miejsca.

    • Twierdzą, że po drugiej stronie bloku maja biedronkę to tak daleko jeździć nie będą 😛 Więc sieć tych sklepów będą omijać to żaden problem na drugi koniec miasta jeździć do sklepu nie trzeba już tak źle w Lublinie nie mamy, że jest tylko kilka sklepów i dziesiątki kilometrów trzeba pokonać 😉
      A we wszystkim bardziej chodziło mi o to, że te kłótnie nic nie wniosą i do niczego nie prowadzą, trzeba było od początku usiąść na spokojnie porozmawiać jakoś załatwić jak cywilizowani ludzie sprawę (jednej i drugiej to się tyczy strony), a nie wywieźć czyjeś auta, a druga strona będzie się żaliła na portalu, że im tak zrobiono.

  5. Jeżeli ktoś nie ma gdzie trzymać swoje pojazdu (oczywiście zgodnie z przepisami) – niech go zezłomuje. Jak można wymagać tego, żeby ktoś przechowywał nasz samochód na prywatnym terenie – w dodatku za darmo.
    Ciekawe co ludzie oburzeni postawą sklepu powiedzieliby, gdyby to na ich miejscu ktoś sobie parkował.
    Kup sobie miejsce postojowe, płać za nie podatek, odśnieżaj – i daj komuś parkować na nim za darmo. Dlaczego nikt tak nie zrobi?

    • On se kupił AŁTO!
      On będzie teraz parkował!
      Jemu się należy!

      A potem jedziesz, na zakupy i nie masz jak zaparkować, bo autochtoni parkują. W końcu zwalnia się jedno miejsce, parkujesz… i wchodzisz do pustego sklepu, chociaż parking przed nim do ostatniego miejsca zajęty.

      A potem zdziwienie wielkie, że sklep swoje prawo własności i regulamin parkingu egzekwuje. Przecież usuwali nie auta dopiero co tam zostawione ale te, które stały od tam od kilku dni nieruszane (podobno zabrali tylko te, które przykryte śniegiem stały). To samo Biedry przy Obywatelskiej, czy Zamojskiej… do wprowadzenia opłat nie było mowy o znalezieniu tam miejsca…

      • Ocena: 0

        Kuba, taki „ą”, „ę” vel „mam wyłącznie co najlepsze” jak Ty robi zakupy w plebejskim Lidlu?

        • A jaki on plebejski.
          Czasami się trafi piwo rzemieślnicze za pół ceny (5 złotych za butelkę), albo jakieś ciekawe żarcie regionalne w ramach „akcji”.
          Codziennie tam nie kupuję, ale nie twierdzę, że nie zaglądam 🙂

    • > Ciekawe co ludzie oburzeni postawą sklepu powiedzieliby, gdyby to na ich miejscu ktoś sobie parkował.

      Przecież już się wypowiedział przedstawiciel: „kierowcy parkowali na naszych miejscach przy bloku, zamiast wjeżdżać na parking sklepu. Także Ci wspaniali klienci zabierali nasze miejsca”.

    • A jeszcze innym problemem jest to, że bardzo często jest tak, że w jednej rodzinie mają po 2, a nawet 3 auta. Sorry, ale nie ma bata, aby dla wszystkich wystarczyło miejsc parkingowych.

      Poza tym, przepraszam, jak trzeba być naiwnym, aby iść ze spółdzielnią na niepisaną umowę??? Sami wrobili się w bagno. Faktem jest, że w tamtym rejonie naprawdę z parkowaniem był problem i w momencie podjęcia decyzji o postawieniu Lidla powinni sobie na piśmie zagwarantować. A teraz to sobie mogą co najwyżej Lidlowi pozamiatać teren w czynie społecznym. Jest właścicielem i mają prawo do ustanawiania własnego regulaminu.

      Mówi się, że „głupota nie boli” i to prawda. Fizycznie nie boli, ale mentalnie już tak.

      • Umowa słowna to też umowa, jeśli faktycznie taka umowa była i są na to świadkowie to powinni iść do sądu!

    • A ty juz swojego grata na zlom oddales ze tak cwaniakujesz

  6. Ocena: 0

    Zrobić parkomaty jak pod Biedronką…. Jedyne mądre wyjście z tej sytuacji. Chcesz parkować ponad godzinę – płać !!! Dla klientów godzina za darmo. Tak ma być !!!

    • jeszcze człowiek
      Ocena: 0

      W Biedronce (i w Jysku), ktora pozwoliła sobie postawic parkometry już nie kupuję. Maja zapewne dość wytresowanych jak zwierzęta klientów żeby przetrwać. Jeśli nie to zobaczymy co dalej.

  7. Znam rozwiązanie tego problemu.
    Niech mieszkańcy zrzucą się, nazbierają kilka milinów PLN (bo ta działka jest tyle warta) i odkupią parking od Lidla.
    Następnie niech go utrzymują (sprzątnie, oświetlenie, remonty).
    W nocy będą mogli (nawet za darmo) parkować, a w dzień bezpłatnie udostępniać go klientom sklepu.
    Wszyscy będą zadowoleni. Wtedy będzie gdzie parkować, parkowanie może być nawet „bezpłatne”.

    • Ocena: 0

      a może zrobimy zrzutkę dla ciebie na bilet w jedną stronę na kołymę.

    • franio pasy ci się znudzily

    • Nie jestem z tamtego rejonu ale ciekaw jestem co byś powiedział jakby to pod twoim blokiem postawili supermarket (zapewniając cię że będziesz mógł na nim parkować, tak wynika z tekstu), zlikwidowali parking i pozostałbyś bez miejsca żeby zaparkować swoje auto.

      • Ocena: 0

        Ogarnij się! Co to znaczy postawili? Czy ktoś potajemnie pod osłoną nocy wybudował sklep na ich prywatnej działce? Nie. Jeżeli Lidl kupił od spółdzielni której są członkami, teren to rozumiem że też za ich zgodą i korzyścią finansową ogółu. Gdzie byli jak podejmowano decyzję o zabudowie. Dlaczego nie zabezpieczyli swoich interesów? Przypomina mi to sytuację z torem samochodowym na Zemborzyckiej . Najpierw kupno mieszkanka a później się zobaczy co da się wyrwać na darmo. Takie to polskie cwaniactwo-buractwo.

        • Nie wiem czy wiesz ale ludzie nie mają wpływu na to co robi spółdzielnia! Co innego jakby to była wspólnota mieszkaniowa.

  8. Ocena: 0

    Jeżdżę tam obok Lidla do fryzjera od paru lat kilka razy gonili mnie jak psa w latach 2015-2018 z parkingu ogólno dostępnego twierdząc że tam nie mieszkam i nie wolno mi tu parkować bo to ich więc teraz na te 20min stoję przy Lidlu. I powiem jedno „swojego” to się pilnowalo a komuś pozostawiać swój złom to już nic złego nic się nie dzieje komu to przeszkadza. I jestem niemal pewien że gdyby stawiali te samochody w rogu od strony armi krajowej to nie było by sprawy ale pcha się bydło tam gdzie manewruje zaopatrzenie bo parę kroków bliżej do swojej klitki w bloku

    • Piękny komentarz. Dokładnie pokazuje panujący stan rzeczy. Jak tym im zajmiesz miejsce to źle, ale jak oni zajmą komuś to dobrze. Mentalność Kalego.

  9. Ocena: 0

    Teren jest prywatny wiec nie rozumiem o co pretensje?Spółdzielnia powinna wczesniej pomyslec a samochodów jest za duzo i to inny problem.Na osiedlach czesto jest problem z parkowaniem aut pod blokiem, nigdy nie ma mijcsa….Trzeba wykupic miejsce postojowe i po problemie.

    • Można wykupić miejsce, strefa PP się rozszerza więc też trzeba dokupić abonament dla mieszkańców. Jeszcze trochę to tylko na abonenty tu i tam będziemy pracować.

  10. Z przykroscia was wielmozni cwaniacy poinformuje ze zaden sklep ani tym.podobna firma nie ma prawa odcholowac prywatnych aut moga to zrobic wylacznie policja lub straz miejska a w tym konkretnym.przypadku bylo ewdientne zlamanie przepisow i to lidl powinien w calosci pokryc koszta odcholowania ba powinien tez wybulic za powturny przywoz aut skad je bezprawnie odcholowano przepisy mowia jasno kto moze zadac odcholowania aut .w tym.konkretnym.wypadku gdyby mieszkancy zalozyli.sprawe maja duze szanse ja wygrac bo.sklep zlamal prawo i zadne tlumaczenia sa bezzasadne przeis to przepis