Fałszywa inwestycja w kryptowaluty. 52-latka straciła niemal 30 tys. zł
11:14 26-07-2026 | Autor: redakcja
52-letnia mieszkanka gminy Wohyń natrafiła w mediach społecznościowych na reklamę zachęcającą do inwestowania w kryptowaluty. Oferta prowadziła do platformy, która miała umożliwiać szybkie i bezpieczne pomnażanie oszczędności.
Kobieta wypełniła formularz kontaktowy. Niedługo później skontaktowała się z nią osoba przedstawiająca się jako doradca finansowy. Rozmowy odbywały się między innymi za pośrednictwem komunikatora internetowego.
Zapewniali o bezpieczeństwie i wysokich zyskach
Rzekomi doradcy szczegółowo wyjaśniali 52-latce zasady funkcjonowania platformy. Zapewniali ją, że inwestycja jest bezpieczna i może przynieść wysokie zyski. Jednocześnie instruowali kobietę, w jaki sposób ma dokonywać kolejnych wpłat.
Mieszkanka gminy Wohyń wpłacała pieniądze na należące do niej rachunki, a następnie wykonywała przelewy na konta wskazywane przez rozmówców. Działania oszustów były rozłożone w czasie, co pozwoliło im stopniowo zdobywać zaufanie pokrzywdzonej.
Cały proceder trwał około dziewięciu miesięcy.
Aplikacja umożliwiła przejęcie kontroli nad telefonem
Na polecenie rozmówcy kobieta zainstalowała na swoim telefonie aplikację AnyDesk. Program umożliwia zdalne połączenie z urządzeniem. W tym przypadku został wykorzystany przez oszustów do przejęcia kontroli nad telefonem 52-latki.
Sprawcy posługiwali się technikami manipulacji, fałszywymi stronami internetowymi oraz specjalnym oprogramowaniem. Pieniądze kobiety trafiały na obce rachunki bankowe i portfele kryptowalutowe.
Kiedy okazało się, że deklarowane zyski nie istnieją, 52-latka straciła już niemal 30 tys. zł.
Zawiadomienie w tej sprawie zostało złożone w Komendzie Powiatowej Policji w Radzyniu Podlaskim. Funkcjonariusze prowadzą czynności zmierzające do ustalenia osób odpowiedzialnych za oszustwo.
Policja ostrzega przed łatwym zyskiem
Policjanci apelują o zachowanie szczególnej ostrożności wobec ofert obiecujących szybkie i wysokie zyski. Dotyczy to zwłaszcza reklam inwestycji publikowanych w mediach społecznościowych oraz kontaktów z osobami podającymi się za doradców finansowych.
– Żadna legalnie działająca instytucja finansowa nie wymaga instalowania dodatkowego oprogramowania ani przekazywania dostępu do bankowości internetowej – przypomina policja.
Podejrzenia powinny wzbudzić również żądania wykonywania przelewów na rachunki wskazane przez telefonicznego konsultanta, presja na szybkie podjęcie decyzji oraz obietnice pewnych zysków bez ryzyka.
Przed przekazaniem pieniędzy warto samodzielnie sprawdzić firmę, platformę inwestycyjną i osobę oferującą pomoc. W razie wątpliwości należy przerwać kontakt oraz skonsultować się z rodziną, bankiem lub policją.