14/06/2026
690 680 960

Wjechał w stojącego na jezdni forda, jedna osoba zginęła na miejscu. Droga jest całkowicie zablokowana

Tragicznie w skutkach zakończyło się zderzenie dostawczego citroena z osobowym fordem. Pomimo przeprowadzonej resuscytacji krążeniowo-oddechowej życia jednego z kierowców nie udało się uratować.

Do wypadku doszło we wtorek około godziny 11:30 w miejscowości Starościn w gminie Kamionka w powiecie lubartowskim. Na drodze wojewódzkiej nr 809 Lublin – Przytoczno zderzyły się dwa pojazdy: osobowy i dostawczy. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego, policja oraz lotnicze pogotowie ratunkowe.

Jak wyjaśniała nam st. sierż. Jagoda Stanicka z Komendy Powiatowej Policji w Lubartowie, ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy wynika, że kierujący dostawczym citroenem mężczyzna wjechał w tył stojącego na jezdni forda. W wyniku wypadku kierowca forda, starszy mężczyzna, zginął na miejscu.

Na miejscu prowadzone są czynności mające na celu ustalenie szczegółowych okoliczności wypadku. Nadzorowane są one przez prokuratora. Droga jest całkowicie zablokowana. Wyznaczono objazdy. Pojazdy poruszające się od strony Lublina w Krasieninie kierowane są na drogę wojewódzką nr 828 do Niemiec, następnie drogą krajową nr 19 do Lubartowa, skąd drogą powiatową przez Kamionkę można dojechać do Samoklęsk.

(fot. nadesłane – Hubert)

20 komentarzy

  1. A może Ford stał na jezdni bo kierowca był już martwy? Zawał albo coś. A dostawczak po prostu wjechał bo ślepy…

    • Masz rację, kierowca pewnie wiózł świeże pieczywo, owoce i warzywa dla dzieci, więc należy go oczyścić z wszelkich zarzutów.

  2. Winny jest producent tych wielkich smartphonów. Nic zza nich nie widać.

  3. Dobrze, że staranowanym pojazdem był samochód, a nie rower – bo wtedy rowerzysta byłby winny z góry na 100%. Jeszcze gorzej, gdyby obiektem staranowanym/przeszkoda na drodze była np. osoba piesza – wtedy to już wina na 200% takiej osoby.
    Dobrze, że wypadek miał miejsce podczas dobrych warunków, oraz w dzień – nikt nie będzie pytał o światła, odblaski, itp. Wtedy to mielibyśmy już 300% na winnego.
    A gdyby dołożyć do tego jeszcze PdP, albo fotoradar, to już trudno zliczyć kto i na ile był winien.

    • Bo to, że małolat, zapierd… przeładowanym 2x busem 120km/h, 15 godzinę z rzędu z telefonem w ręce to nie miało żadnego znaczenia. A wyprzedzanie na zakręcie, czy na skrzyżowaniu można usprawiedliwić tym, że dzisiaj musiał przejechać jeszcze 400km.

  4. Ocena: 0

    zepsutą rybę jadłeś?

    • Podziwiam tego Frania. Jest wszędzie. Jest świadkiem każdego wypadku, każdej kolizji. Jeszcze raz, szacunek.

      • ordynator oddziału psychiatrycznego
        Ocena: 0

        czasem jak nasi pacjenci grzecznie biorą tabletki to pozwalamy im na dostęp do internetu.Tak jakby w formie nagrody.Pacjent Franio często z tego korzysta

        • W takim razie musicie zmienić dawkę lub leki bo w tej formie nie działają poprawnie.

  5. Franio nie był wszędzie bo ten śmigłowiec wylądował w
    Łęcznej ķoło szpitala napisał by o tym.

  6. Ocena: 0

    To musiało być zlecenie z ZUSu

  7. jak kierowca busa w wyśmienitych warunkach drogowych nie mógł zauważyć stojącego na jego pasie samochodu. Przecież to nie jest igła tylko samochód. I dlaczego nie wymijał auta tylko w niego wjechał. Tam nie ma ruchu , pas przeciwny napewno był wolny. Składam najszczersze kondolencje rodzinie.

    • Na tej drodze właśnie jest duzy ruch. Ten z forda mógł skręcać na Biadaczkę w lewo lub stanął za potrzebą w lasku, nie wiemy jak bylo.

      • ale nadal jest to samochód na pasie a nie igła. Nie rozumiem jak go nie można było zauważyć.

  8. Inpost w niego wjechal, tym się zawsze śpieszy

  9. Pewnie nos w telefonie, bo inaczej jak można wjechać w stojący obiekt.

  10. Ale Milicja skrót wymyśliła. Jakby nie można było przez Kawkę, Dąbrówkę i Kozłówkę do Kamionki.