Wjechał w nastolatka na przejściu pojechał dalej. 86-latek nie zauważył, że kogoś potrącił (wideo)
20:20 23-10-2025 | Autor: redakcja
fot. nadesłane Tomek
20:20 23-10-2025 | Autor: redakcja
Równie dobrze tłumaczyć mógłby się 36-latek – „nie uciekłem, ja myślałem, że to kasztany, a nie człowiek”. U tak sędziwego starca niestety całkiem prawdopodobnym wydaje się, że on na prawdę nie zauważył, że ma kogoś przed maską samochodu, ale że nie usłyszał, nie poczuł uderzenia, że kogoś potrącił? Gdyby jechał prosto w tłum ludzi, też mógłby ich nie zauważyć, bo wydawać by się mogło, że to nie ludzi, a asfalt się przesuwa przed samochodem…
Jeśli 86-latek nie zauważył, że kogoś potrącił to już nie powinien być kierowcą
dziadek już powinien przestać prowadzić samochód. On mało nie zabił młodego chłopaka. Nie wiem jak można nie zauważyć potrącenia, przy tym jest takich huk.
No niestety macie kurde rację,okropne tłumaczenie,bo jak by najechał na gałąź leżąca na jezdni i nic nie widział,to spoko,ale najechał na człowieka i takie tłumaczenie,nie widział przejścia ani pieszego
Wia ustawodawcy … 86 ??? Za kierownicą??? To jest kpina … Reakcja i sprawność motoryczna na poziomie 2 latka …
Ile jeszcze musi być takich wypadków żeby wprowadzić obowiązkowe badania okresowe dla kierowców? Dziad powinien wiedzieć, że nie powinien jeździć, a mimo to jeździ.
Jezdzi się bo się musi. Dopóki nie ma dobrej komunikacji publicznej.
słusznie jak i pieszym i OC dla pieszych i rewerzystów to już na bank
Wia ustawodawcy … 86 ??? Za kierownicą??? To jest kpina … Reakcja i sprawność motoryczna na poziomie 2 latka …
wejdź mi na pdp 2m przed mój samochód to się dowiesz czy z około 30 km/h się zatrzymam…
A to już nie wina ustawodawcy, bo dał pieszym pierwszeństwo na przejściu?
Żartu sobie robisz, ostatnio czekając w kolejce do lekarza, taki schorowany 85 latek, tak wyrwał do drzwi jak tylko klamka się poruszyła, że nawet nie zdążyłem mrugnąć. Wcisnął się a miałem wchodzić.
Mój 88letni dziadek by cię połamał w ciemnej ulicy . Leszczu
I pewnie też w pampersie jechał.
raczej przydał by się pieszemu po potrąceniu
nie rozumiem tego jadu na chłopaka w sytuacji kiedy sprawa jest jasna – kierowca dał ciała po całej linii i tyle w temacie.
oczywiście że kierowca dał ciała,w dodatku głupio i niewiarygodnie się tłumaczy, ale chłopakowi to jego święte prawo do pierwszeństwa na przejściu widocznie odbiło. Co z teg że jego pierwszeństwo, co z tego ze wina kierowcy jak sam mógł skończyć kawałek dalej 2m pod ziemią? Zero instynktu samozachowawczego, zero ostrożności i ograniczonego zaufania. Powtarzam pytanie – co z tego że typ za koerownicą dał ciała? Prawo prawem, pierwszeństwo pierwszeństwem, ale właśnie z uwagi na takie potencjalne łajzy wchodząc na jezdnię wypadałoby chociaż spojrzeć kątem oka…