04/06/2026
690 680 960

Wjechał w nastolatka na przejściu pojechał dalej. 86-latek nie zauważył, że kogoś potrącił (wideo)

Funkcjonariusze drogówki szybko ustalili i zatrzymali kierowcę, który wjechał w pieszego na przejściu, po czym uciekł z miejsca wypadku. Jak się okazało, starszy mężczyzna nie zauważył zarówno nastolatka na pasach, jak też tego, że go potrącił.

29 komentarzy

  1. Równie dobrze tłumaczyć mógłby się 36-latek – „nie uciekłem, ja myślałem, że to kasztany, a nie człowiek”. U tak sędziwego starca niestety całkiem prawdopodobnym wydaje się, że on na prawdę nie zauważył, że ma kogoś przed maską samochodu, ale że nie usłyszał, nie poczuł uderzenia, że kogoś potrącił? Gdyby jechał prosto w tłum ludzi, też mógłby ich nie zauważyć, bo wydawać by się mogło, że to nie ludzi, a asfalt się przesuwa przed samochodem…

  2. Ocena: -1

    Jeśli 86-latek nie zauważył, że kogoś potrącił to już nie powinien być kierowcą

  3. dziadek już powinien przestać prowadzić samochód. On mało nie zabił młodego chłopaka. Nie wiem jak można nie zauważyć potrącenia, przy tym jest takich huk.

  4. ,.,.,.,.,.,.,.,.,.fsb
    Ocena: -1

    No niestety macie kurde rację,okropne tłumaczenie,bo jak by najechał na gałąź leżąca na jezdni i nic nie widział,to spoko,ale najechał na człowieka i takie tłumaczenie,nie widział przejścia ani pieszego

  5. Wia ustawodawcy … 86 ??? Za kierownicą??? To jest kpina … Reakcja i sprawność motoryczna na poziomie 2 latka …

  6. Ile jeszcze musi być takich wypadków żeby wprowadzić obowiązkowe badania okresowe dla kierowców? Dziad powinien wiedzieć, że nie powinien jeździć, a mimo to jeździ.

  7. Wia ustawodawcy … 86 ??? Za kierownicą??? To jest kpina … Reakcja i sprawność motoryczna na poziomie 2 latka …

  8. nie rozumiem tego jadu na chłopaka w sytuacji kiedy sprawa jest jasna – kierowca dał ciała po całej linii i tyle w temacie.

    • oczywiście że kierowca dał ciała,w dodatku głupio i niewiarygodnie się tłumaczy, ale chłopakowi to jego święte prawo do pierwszeństwa na przejściu widocznie odbiło. Co z teg że jego pierwszeństwo, co z tego ze wina kierowcy jak sam mógł skończyć kawałek dalej 2m pod ziemią? Zero instynktu samozachowawczego, zero ostrożności i ograniczonego zaufania. Powtarzam pytanie – co z tego że typ za koerownicą dał ciała? Prawo prawem, pierwszeństwo pierwszeństwem, ale właśnie z uwagi na takie potencjalne łajzy wchodząc na jezdnię wypadałoby chociaż spojrzeć kątem oka…

Dodaj komentarz