04/06/2026
690 680 960

Wiceminister rolnictwa stanie przed sądem. Odpowie za wypadek z udziałem rowerzystki w Lublinie

Poseł Jacek Czerniak został oskarżony o spowodowanie na ul. Fabrycznej wypadku z udziałem rowerzystki. Proces ruszy za miesiąc. Polityk nie przyznaje się do winy.

W połowie lutego przed lubelskim Sądem Rejonowym stanie poseł z naszego regionu, a jednocześnie wiceminister rolnictwa, Jacek Czerniak. Prokuratura oskarżyła go o spowodowanie wypadku. Chodzi o zdarzenie, do którego doszło na początku maja 2023 roku na ul. Fabrycznej w Lublinie. Poseł, poruszając się swoim autem od strony Majdanka, wykonywał manewr skrętu w prawo na teren parkingu Galerii Gala.

Jak wskazywała w trakcie śledztwa prokurator Agnieszka Kępka, poseł nie zauważył jadącej drogą dla jednośladów rowerzystki. Kobieta, widząc nagle pojawiającą się przeszkodę, zaczęła hamować, chcąc uniknąć zderzenia z samochodem. Udało jej się to, jednak na skutek gwałtownego hamowania przewróciła się i upadła. W wyniku tego doznała obrażeń ciała, m.in. złamania ręki.

Z relacji prokuratury wynika, że polityk udzielił pomocy poszkodowanej kobiecie. Co ważne, nie uchylał się od odpowiedzialności – kiedy śledczy zawnioskowali o uchylenie jego immunitetu, poseł dobrowolnie się go zrzekł. Dzięki temu możliwe było przeprowadzenie wszystkich niezbędnych czynności procesowych. Również na miejscu zdarzenia nie zasłaniał się immunitetem – poddał się badaniu trzeźwości i w pełni współpracował z funkcjonariuszami drogówki.

W trakcie przesłuchania Jacek Czerniak nie przyznał się do winy oraz odmówił składania wyjaśnień. Po pewnym czasie zmienił jednak zdanie i postanowił przedstawić swoją relację ze zdarzenia. Zapewnił, że nie zamierza kwestionować poczynionych w sprawie ustaleń, zaznaczył jednak, że dojeżdżając do drogi prowadzącej do centrum handlowego, bacznie obserwował prawą stronę jezdni. Wskazał, iż rowerzystka pojawiła się „nagle”, a gdy ją dostrzegł, natychmiast zatrzymał auto. Kobieta miała się przestraszyć i upaść. Twierdził również, że jego zdaniem w tym miejscu znajduje się chodnik, dlatego sądził, iż nie mogą się tam poruszać rowerzyści.

Czerniak wyraził skruchę z powodu zaistniałego zdarzenia oraz współczucie wobec poszkodowanej cyklistki. Co więcej, musiał znać już akta sprawy, gdyż dodał, że wypadek mógł zostać spowodowany niesprawnym układem hamulcowym roweru. Taką opinię przedstawił biegły, zaznaczając jednak, że w momencie oględzin prawidłowo działał przedni hamulec, natomiast tylny nie hamował. Nie da się jednak jednoznacznie stwierdzić, czy uszkodzenie istniało już wcześniej, czy było skutkiem wypadku.

Jacek Czerniak urodził się w 1964 roku w Świdniku. Jest absolwentem politologii na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, gdzie ukończył również studia podyplomowe z administracji. W latach 90. pracował jako nauczyciel języka angielskiego, historii oraz wiedzy o społeczeństwie w szkole podstawowej. Następnie pełnił funkcję głównego specjalisty w Departamencie Koordynacji Projektów Unijnych Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego.

Swoją karierę polityczną rozpoczął w 1999 roku, wstępując do Sojuszu Lewicy Demokratycznej, gdzie pełnił m.in. funkcję przewodniczącego miejskich struktur partii w Lublinie. W latach 2002–2006 był radnym miasta Lublin, a od 2007 do 2010 roku przewodniczącym sejmiku województwa lubelskiego. W 2011 roku został wybrany na posła na Sejm VII kadencji z ramienia SLD, a w 2019 roku ponownie uzyskał mandat poselski, reprezentując Nową Lewicę. Od grudnia 2023 roku pełni funkcję sekretarza stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

18 komentarzy

  1. jak widać wybitny specjalista w dziedzinie rolnictwa – ciekawe czy odróżnia żyto od pszenicy albo konia od kobyły

    • O jego inteligencji za kierownicą najlepiej świadczy tłumaczenie.
      Cytuję:
      (…) Twierdził również, że jego zdaniem w tym miejscu znajduje się chodnik, dlatego sądził, iż nie mogą się tam poruszać rowerzyści (…)
      A tu nagle zdziwienie bo oprócz chodnika jest również droga dla rowerów 🙂
      Inne tłumaczenie, cytuję:
      (…) zaznaczył jednak, że dojeżdżając do drogi prowadzącej do centrum handlowego bacznie obserwował prawą stronę jezdni (…)
      Bacznie obserwował i nic nie zauważył 🙂
      A przecież na tym odcinku chodnik i droga dla rowerów jest oddzielona od jezdni tylko krawężnikiem.
      Krawężnik zasłaniał mu chodnik i DDR? 🙂

      • A innym razem przejeżdżając przez tory będzie się tłumaczył, że sądził iż przejeżdża przez miedzę i nie spodziewał się pociągu 🙂 🙂 🙂
        O ile przeżyje…

    • specjalista rolniczy po politologii

  2. jechała 120 na godzinę i pojawiła się znikąd na przejściu na „”””chodniku”””

  3. Ocena: 8

    Doznał dysonansu jakiego czy co?

  4. Ocena: 4

    Hamując tylko przednim hamulcem to jest więcej niż pewne że zaliczy dzwona
    Ciekawe z jaką prędkością jechała rowerzystka ???
    Kiedy przepis pozwala jechać dorosłej osobie po chodniku???

    • „kowalski” a co niby ten wypadek ma wspólnego z jazdą rowerem po chodniku???

    • Ocena: 5

      Gdy warunki pogodowe są niekorzystne lub prędkość na ulicy jest większa niż 50 km/h. Jeżeli wszyscy kierowcy jadą szybciej bo to taka mentalność to mogła przypuszczać.

    • podobną sytuacje miałem na ścieżce,
      kobieta wymusiła, przyhamowałem, ale po deszczyku było i dzwon niestety

  5. Siwy lewak jeden telefon do tuska I jeszcze odszkodowanie dostanie

  6. Ocena: 4

    Do paki komucha

  7. A mógł zasłonić się immunitetem .

  8. Rowerzystka potrąciła auto towarzysza posła i się wywróciła doznając złamania ręki! Ot zły los!

  9. Ocena: -1

    A co z tym pisowskim szefem więziennictwa co przejechał kobietę na przejściu?
    Sprawy dalej nie ma?

  10. No i wypowiedziało się dwóch nienachalnie inteligentnych… Jak skręcasz w prawo i nadjedzie z prędkością 10-ciu km/h rower, to choćbyś jeden z drugim jechał 5km/h, nie masz szans zauważyć roweru na czas. Przepisy tworzyli idioci – nie wolno wbiegać na przejście dla pieszych ale wjechać rozpędzonym rowerem, już można. Za tak osławionej „komuny”, przepisy miały o niebo więcej wspólnego z logiką. Cóż.. wtedy nie było internetu i nie mogło tylu idiotów brać udziału w dyskusji ani dzięki podobnym sobie zostać posłami.

Dodaj komentarz