Wiadomo już, jak doszło do wypadku wozu strażackiego. Trwają poszukiwania kierowcy, który do tego doprowadził (zdjęcia)
17:23 06-06-2024 | Autor: redakcja
Około 50 tys. zł będzie kosztowała naprawa wozu strażackiego, jaki brał udział w zdarzeniu drogowym w miejscowości Wojciechów. Jak już informowaliśmy, we wtorek po południu straż pożarna została zaalarmowana o wodzie, która na skutek obfitych opadów, zaczęła wdzierać się do miejscowej szkoły podstawowej. Na miejsce skierowani zostali druhowie z jednostki OSP Miłocin-Czajki.
Na drodze wojewódzkiej nr 827 Bełżyce – Nałęczów pojazd zsunął się z jezdni na pobocze. Następnie uderzył w barierę energochłonną, przechylił się i o mało nie spadł ze skarpy. Na szczęście strażakom nic się nie stało.
Wiadomo już, że wóz strażacki znalazł się na skraju jezdni nieprzypadkowo. Kierowca nadjeżdżającego z naprzeciwka auta osobowego zjechał bowiem na przeciwległy pas jezdni, gdyż… omijał kałużę.
– Nasz kierowca z wieloletnim doświadczeniem wykonał manewr ratujący życie pasażerowi auta osobowego, który przy zderzeniu z naszym ciężkim pojazdem nie miałby szans, narażając tym samym siebie i cały zastęp. W wyniku tego zdarzenia nasz pojazd przybrał pobocza i uderzył w barierę ochronną, staczając się pod wpływem ciężaru coraz bardziej w dół – wyjaśniają strażacy z OSP Miłocin-Czajki.
Sprawą zdarzenia zajmuje się teraz policja. Sprawdzane mają być m.in. nagrania z kamer monitoringu, w celu ustalenia pojazdu, który zajechał drogę strażakom a tym samym doprowadził do groźnego zdarzenia. Jednocześnie druhowie zaczęli zbierać środki na naprawę i remont wozu. Wszystko po to, aby jak najszybciej mógł on wrócić do służby.








Nie wierzę. To niemożliwe.
Znowu sprawcą zdarzenia okaże się kierujący samochodem. Na forum piszą, że wypadki powodują głównie piesi i rowerzyści.
Na forum piszą, że wypadki powodują głównie piesi i rowerzyści, ale na forum też piszą, że każdemu sie może przytrafić.
I komu tu qu rwa wierzyć ?
I dlatego każdy pojazd ratowniczy powinien mieć kamerkę
To jak mijał kałuże to co anglikiem jechał że miał pasażera uratować przed śmiercią ? Nie utopił by się musiałby zjechać. Kierowcy gruszek nigdy nie zjeżdżają z drogi bo wiadomo jak mogło się to skończyć ale ci z OSP to mają wyobraźnie.
„Demon” i po co robisz z siebie id!otę?
Nie lepiej było poprosić kogoś mądrzejszego aby przeczytał ci artykuł i wytłumaczył co tam jest napisane?
100 tysięcy i kierowca widmo… a smoka nie było? co za kraj buhaha
A jakieś wideo jest, czy wozy strażackie nie mają kamer?
Co ty, kamery mają mieć, jak na radiotelefony ich nawet nie stać ?
Na telefon z „centrali” jadą po 5-7 zastępów do byle stłuczki i z oburzeniem tłumaczą nam, że to na wszelki wypadek. Jakby byli potrzebni. Chyba do sprzątania.
trzeba bylo staranowac gnoja
Straż ma super to Scanie i Renaulta z podwójnym Hdsem i mocą chyba największą udźwigu jak się nie mylę 60ton powinno się im dokupić jeszcze ze 3trzy takie auta z Eurodofinasowan jak się nie mylę ma 95% dopłat i w taki sposób ludziom w takich przypadkach by pomagali i wyeliminować prywaciarzy
Wygląda na próbę zrzucenia winy na kogoś postronnego. A jest to pewnie błąd kierowcy strażaka. Na zdjęciach widać, że droga zalana, więc nikt tam nie pędził z jakąś duża prędkością. Nawet gdyby ktoś faktycznie jechał to oba auta by się zatrzymały. Skoro jechało auto z naprzeciwka to chyba nie problem podać markę i kolor, żeby ułatwić poszukiwania. Ale obawiam się, że nie było żadnego auta tylko błąd kierowcy OSP. Wozy i kasa zamiast trafiać do profesjonalistów z państwowej straży trafiają jako duże zabawki dla dużych chłopców ze wsi.
Trochę racji jest w tym co piszesz niestety
A na ubezpieczenie to już zabrakło, sprzęt za dużo pieniędzy a teraz zbiórkę trzeba robić.
To jest Polska, a nie od dziś wiadomo, że Polak mądry dopiero po szkodzie.
Ale nie jest to regułą.
To teraz znajdą kogoś kto godzinę wcześniej jechał i mu przyp…ą bo nasz druh nie umi jeździć