Weszli w fałszywe ogłoszenie, stracili pieniądze
17:00 15-08-2024 | Autor: redakcja
Mieszkaniec powiatu zamojskiego w miniony wtorek zawiadomił policjantów ze Szczebrzeszyna, że jego 16-letni syn na portalu ogłoszeniowym znalazł ogłoszenie dotyczące sprzedaży telefonu komórkowego. Postanowili skorzystać z oferty.
– Nastolatek nawiązał kontakt z osobą sprzedającą i ustalił, że przed wysyłką telefonu należy zapłacić pierwszą ratę. Zgodnie z ustaleniami wykonali przelew korzystając z płatności blikiem. Wtedy sprzedający wysłał 16-latkowi zdjęcie dokumentu nadania paczki. Po tym dokonali kolejnej wpłaty. Później sprzedający nawiązał kontakt z 16-latkiem i poprosił o dokonanie kolejnych wpłat argumentując swoją prośbę tym, że obawia się oszustwa. Zawiadamiający nie spodziewał się, że ma do czynienia z internetowym przestępcą i dokonał kolejnych wpłat. Łącznie za telefon zapłacił ponad 1100 złotych – relacjonuje aspirant sztabowy Dorota Krukowska – Bubiło z zamojskiej Policji.
Minęło kilka dni, a przesyłka nie dotarła pod wskazany adres. Wówczas syn zgłaszającego postanowił poszukać w Internecie informacji na temat sprzedającego. Czytając komentarze na jego temat dowiedział się, że oferta sprzedaży telefonu pochodzi od przestępcy, który w podobny sposób oszukał też inne osoby.
– Kupując w sieci kierujmy się ograniczonym zaufaniem do sprzedającego. Korzystajmy tylko ze znanych i sprawdzonych portali internetowych, przed wpłaceniem pieniędzy sprawdźmy opinie oraz komentarze na temat sprzedawcy. Sprawdzajmy też czy sklep podaje swój adres i numer telefonu, ponieważ w razie jakichkolwiek pytań, możemy tam zadzwonić. Zachowujmy całą korespondencję ze sprzedawcą. Jeśli nas oszuka, będzie dowodem w sprawie – dodaje aspirant sztabowy Dorota Krukowska – Bubiło.
Kurcze załatwił ich jak dzieci.
Czegoś biedny, boś glupi…
za mało zdalnej „naóki” i prac domowych
na bogatych nie tyrafilo bo by kupuli nowe a nie uzywki w okazyjnej cenie
do pis ok, nie jest napisane że telefon miał być używany, moim zdaniem miał być nowy w dobrej cenie.
Chytry dwa razy traci.
Do tego za „ponad 1100” to można już na promocji w zwykłym sklepie kupić „chińskiego średniaka”, więc nie o telefon dla biednego chodziło, a pewnie o coś, czym młody mógłby potem szpanować w szkole.
pewnie jabłecznik
Nie no „Japcoki” to dobre telefony, jak by nie patrzeć – wolałbym „japco” od szajsunga.
Inna sprawa, że mam telefon za cenę taniego japca, którego i tak nikt prawie nie zna (i który nijak nie wygląda na telefon za 5 koła).
Gorzej z właścicielami japcoków, bo nawet etui jak na swoje cuda kupują, to najczęściej takie, żeby było znaczek na odwrocie obudowy widać 🤣
Co za ciemnota🤣🤣🤣🤣🤣