Walka o życie łosia trwała wiele godzin. W akcji wzięło udział ponad 20 osób (wideo)
13:29 01-10-2024 | Autor: redakcja
O godzinie 18:28 w minioną niedzielę dyżurny Straży Miejskiej w Świdniku odebrał dramatyczny telefon. Właściciele jednej z posesji, położonej niedaleko lasu Rejkowizna, usłyszeli hałas, a chwilę później zobaczyli na swoim ogrodzeniu łosia, który nie mógł się uwolnić. Zwierzę próbowało się oswobodzić, ale w wyniku wyszarpania uwięzionej nogi doszło do poważnej rany, która spowodowała krwotok.
Na miejsce przybyli strażnicy miejscy, którzy natychmiast wezwali lekarza weterynarii. Do akcji dołączył lek. wet. Rafał Parcheta, który po ocenie stanu zwierzęcia zdecydował o jego uśpieniu w celu wykonania niezbędnych zabiegów medycznych. Do pomocy wezwano także straż pożarną, ale pierwszy zespół musiał opuścić akcję ze względu na inne zgłoszenie. Na miejsce przybyli strażacy z Piask oraz ochotnicy z OSP Trzeszkowice.
Łoś ważył około 400 kg, a w akcji brało udział ponad 20 osób. Po uśpieniu zwierzęcia przeniesiono je na specjalną platformę, która umożliwiła bezpieczny transport. Strażnicy miejscy pilotowali konwój, a każdy krok był skoordynowany, ponieważ liczyła się każda minuta.
Zwierzę doznało poważnych obrażeń mięśni oraz skóry na długości 35 cm, ale na szczęście nie doszło do uszkodzenia kości ani ścięgien. Akcja medyczna zakończyła się dopiero o godzinie 4:00 nad ranem. Tuż przed świtem łoś wybudził się, wstał, a następnie po krótkim odpoczynku dostojnie ruszył do lasu.
Cała akcja zakończyła się szczęśliwie, a zaangażowanie i determinacja wszystkich uczestników były kluczowe dla uratowania życia łosia. Szczególne podziękowania należą się lekarzowi weterynarii, który swoją wiedzą i umiejętnościami przyczynił się do szczęśliwego finału tego dramatycznego wydarzenia. To była długa noc, pełna emocji i wyzwań, ale widok łosia powracającego do lasu o poranku przyniósł wszystkim ogromną satysfakcję.
Wideo: SM Świdnik
Po co skacze, no po co
Po to samo, po co franio pisze komentarze. Niepotrzebnie.
Łoś super ktoś
no i na ch… te włócznie na płocie?
żeby łosia czy inne zwierzę zabić albo poranić?
bo oczywistym jest przecież, że każdy złodziej spokojnie przez to przejdzie
Jeszcze zarządź na jaki kolor ten płot malować i się dostosujemy do wytycznych jaśnie wielmożnej Pani Ewy.
Takie koszty,takie koszty żeby ratować szkodnika a ile to można by kiełbas narobić…
Szkoda ze nie na moim płocie, udzieliłbym łosiu pomocy bez angażowania służb. Budżety nie wydałyby kasy na niepotrzebną akcję, a my z łosiu przy jednym stole, przy „lampce” zdrowej wody, świętowaliby my za udaną akcję. Mniam.
Następnym razem wlezie komuś na przednią szybę, a cała akcja może zakończyć się niepowodzeniem, i to rozszerzonym.
Teraz czekać aż komuś się wpi3rdoli pod samochód.
co zrobiłby niemiec no co?? zubr przekroczył granice i… – rozsrzelali go! skoro w skandynawi odstrzeliwuje sie ponad 100tyś , łosi w ramach regulacji populacji to… ale u nas łoś to świeta krowa namnozyło sie tego co nie miara a wy jak dzieci a to jest zycie ! zredukowac populacje łosi o 90% ! do stanu jaki był za komuny po co to komu- niemcy sa pragmatyczni! dziki wystrzelali nie maja asf zredukowali gwałtownie populacje saren wilkow itd
Słuchałam ostatnio wywiadu na którym wypowiedziano się na temat łosi i ich wizytach w mieście a także o wypadkach i skutkach ze zderzeniem z łosiem. Stwierdzono że łosi jest stanowczo za dużo szacuje się że 8-9 tyś a powinno być maksymalnie 1500 sztuk . Kiedy redukcja?
zacznij od siebie…
Bardzo dziękuję w imieniu łosia za uratowanie mu życia . Uważam że to wielka sprawa co zrobili by go uratować.